- Dobrze, że jest taka opcja jak Ratunkowy Dostęp do Technologii Lekowych, jednak procedury korzystania z niej wymagają uproszczenia, aby decyzje były wydawane szybciej - uważa prof. Marek Dedecjus, kierownik Kliniki Endokrynologii Onkologicznej i Medycyny Nuklearnej Centrum Onkologii w Warszawie .
- Droga administracyjna jest uciążliwa i dla nas, i dla pacjentów, po drodze pojawia się mnóstwo pytań i wątpliwości, które trzeba wyjaśniać - podkreślił w rozmowie z Polityką Zdrowotną prof. Dedecjus. Dodał, iż jednocześnie ma świadomość, że chodzi o duże pieniądze, w związku z czym odpowiednie procedury i kontrola są niezbędne.
Zbyt długa droga do uzyskania decyzji
- Dobrze, że jest taka opcja. Należałoby ją maksymalnie uprościć tak, aby droga przepływu dokumentów była maksymalnie najprostsza, najkrótsza i jak najszybciej można było podać pacjentowi lek - mówił.
- Przede wszystkim sporo mogłoby odbywać się drogą elektroniczną, ponieważ przesyłanie listów i dokumentów tradycyjnymi metodami trwa i wydłuża to znacznie proces otrzymania takiej zdgody - dodał. Jak wyjaśnił, proces otrzymania zgody, przy założeniu braku wszelkich błędów formalnych, trwa około miesiąca.
- RDTL wymaga ewolucji w kierunku skrócenia czasu na podjęcie decyzji i mniejszego obciążenia administracyjnego - podkreślił prof. Dedecjus.
- Cieszymy się jednak że w ogóle jest taka możliwość. W przypadkach leczenia raka tarczycy mieliśmy już pacjentów, którzy skorzystali z RDTL i otrzymali lek - zaznaczył.
AK
Polecamy również:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!