Od 1 lipca 2025 roku osoby chorujące na rzutowo-remisyjną postać stwardnienia rozsianego będą mogły korzystać z wysoko skutecznego leku w formie podskórnej. Nowa opcja terapeutyczna to nie tylko większa wygoda dla pacjentów, ale też odciążenie dla systemu ochrony zdrowia. „To realna poprawa jakości naszego życia” – podkreśla Malina Wieczorek z Fundacji „SM – Walcz o siebie”.
Od 1 lipca 2025 roku na listę refundacyjną trafi nowa, podskórna forma leku dla pacjentów z rzutowo-remisyjną postacią stwardnienia rozsianego (SM). Jak zapowiada Ministerstwo Zdrowia, będzie ona dostępna już w pierwszej linii leczenia – czyli od razu po diagnozie – oraz dla pacjentów, którzy potrzebują zmiany terapii w tej samej linii. Lek należy do grupy przeciwciał anty-CD20 i wykazuje wysoką skuteczność w spowalnianiu postępu choroby.
Nowa forma leku będzie podawana raz na sześć miesięcy – podobnie jak wersja dożylna – ale w zdecydowanie wygodniejszej formie podskórnej. Co ważne, skuteczność i bezpieczeństwo obu form są porównywalne. Potwierdzają to dane z badania klinicznego OCARINA II.
Zgodnie z badaniem TIME&MOTION, czas spędzony przez pacjenta w szpitalu skraca się z 242 minut do zaledwie 56 minut. To nie tylko oszczędność czasu dla chorego, ale też mniejsze obciążenie dla personelu medycznego – czas pracy lekarzy spada o 57%, a pielęgniarek o 63%. Ośrodki są w stanie przyjąć więcej pacjentów bez zwiększania liczby stanowisk czy personelu.
- Bardzo cieszę się z tego, że pacjenci ze stwardnieniem rozsianym zyskują kolejną, wysoko skuteczną opcję terapeutyczną. Nowa forma podania to nie tylko innowacja, ale przede wszystkim realna poprawa jakości naszego życia, wynikająca ze skrócenia czasu spędzanego w szpitalu. To także mniejsze obciążenie dla ośrodków i personelu medycznego – mówi Malina Wieczorek, prezeska Fundacji „SM – Walcz o siebie”.
Reklama
Decyzja o refundacji nowej formy terapii wpisuje się w szerszy trend europejski – w wielu krajach Unii pacjenci już od dawna mają dostęp do obu form leczenia.
- To krok w stronę nowoczesnej medycyny – skoncentrowanej na pacjencie, jego komforcie i potrzebach. Cieszy nas, że Polska idzie z duchem czasów i dołącza do krajów Unii Europejskiej, w których pacjenci mają dostęp do obu form tej terapii. Decyzja o refundacji nowej formy leczenia wpisuje się w szerszy trend optymalizacji terapii przewlekłych chorób neurologicznych w Polsce. To rozwiązanie efektywne nie tylko klinicznie, ale również organizacyjnie i ekonomicznie – z korzyścią dla pacjentów, lekarzy, ośrodków i całego systemu – podkreśla Malina Wieczorek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze