Osoby starsze cierpiące na choroby neurodegeneracyjne (ChND), w tym na chorobę Alzheimera, wciąż nie mogą liczyć na kompleksową i skoordynowaną opiekę państwa. Ich bliscy są w tej walce w dużej mierze osamotnieni.
Do kwietnia 2024 r. ministerstwa odpowiedzialne za zdrowie i politykę społeczną nie podjęły wymaganej współpracy. Działania resortów nie uwzględniały skali problemu ani specyfiki potrzeb chorych, przez co mogli oni korzystać ze świadczeń jedynie na zasadach ogólnych. Choć rząd przyjął „Krajowy Program Działań wobec Chorób Otępiennych” 11 grudnia 2025 r., dokument ten zawiera głównie zadania analityczne i legislacyjne na kolejne lata, więc nie rozwiąże problemów natychmiast.

- Pomoc w największym stopniu zależała od miejsca zamieszkania, zaangażowania lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, aktywności jednostek samorządu terytorialnego oraz organizacji pozarządowych, zamiast opierać się przede wszystkim na jednolitych i gwarantowanych rozwiązaniach o charakterze systemowym – informuje NIK.
Reklama
Polska zmaga się z nasilającym się procesem starzenia społeczeństwa. Według prognoz GUS, w 2060 roku liczba osób w wieku 60 lat i starszych wzrośnie do 11,9 mln, co będzie stanowić aż 38,5% populacji.

Oficjalne dane Ministerstwa Zdrowia z końca 2024 r. wskazują, że na choroby neurodegeneracyjne chorowało w Polsce 680 tys. osób (w tym 226 tys. na Alzheimera). Jak podaje NIK, statystyki te mogą być jednak drastycznie zaniżone, ponieważ dotyczą wyłącznie osób oficjalnie zdiagnozowanych. Przykładowo, międzynarodowe szacunki IHME z lat wcześniejszych wskazywały liczbę blisko 585 tys. chorych na Alzheimera, podczas gdy NFZ odnotował ich wtedy tylko 379 tys.
Wczesne wykrywanie chorób otępiennych ma kluczowe znaczenie dla skuteczności leczenia, jednak w praktyce ten element systemu niemal nie istnieje. Minister Zdrowia zrezygnował z zapowiadanego w 2022 r. programu pilotażowego wczesnego wykrywania tych zaburzeń u seniorów.
Kontrola wykazała poważne zaniedbania na poziomie Podstawowej Opieki Zdrowotnej (POZ):
Lekarze w badanych placówkach nie oceniali stanu funkcji poznawczych u seniorów i nie stosowali standaryzowanych testów.
W żadnej z 230 skontrolowanych kart pacjentów w wieku 75+ nie odnotowano wstępnej oceny geriatrycznej.
Dostęp do specjalistów jest iluzoryczny – w latach 2022–2024 skontrolowane placówki wystawiły seniorom 8068 skierowań do neurologa, ale zaledwie 26 do geriatry, ze względu na brak poradni i oddziałów geriatrycznych w okolicy.
Choroby neurodegeneracyjne prowadzą do utraty samodzielności, co wymaga stałej, trwającej średnio 5 lat opieki. Ciężar ten najczęściej spada na członków rodziny – głównie kobiety w wieku 45–65 lat, które z tego powodu rezygnują z pracy zarobkowej.
Opiekunowie rzadko otrzymują realną pomoc od państwa. Pogorszenie sytuacji potwierdzają badania społeczne realizowane na zlecenie Izby: w 2016 roku 59% badanych uważało, że chorzy na Alzheimera i ich bliscy są pozostawieni bez wsparcia. W 2024 roku ten wskaźnik wzrósł aż do 76%. Ankietowani masowo zgłaszają też problemy z dostępem do domów pomocy społecznej i zakładów opiekuńczo-leczniczych.

Większość samorządów nie radzi sobie z wyzwaniem. W latach 2022–2024 ponad 86% badanych przez Izbę gmin nie realizowało żadnego programu skierowanego do osób z ChND lub ich opiekunów. Ponadto brakuje podstawowych szkoleń dla służb mundurowych, które często interweniują w przypadkach zagubionych seniorów.
- Na 100 jednostek straży gminnej/miejskiej, funkcjonujących w ankietowanych gminach, jedynie w pięciu część zatrudnionych tam strażników było przeszkolonych w zakresie kontaktów i postępowania z osobami starszymi chorymi na ChND oraz udzielania im pomocy – informuje NIK.
Reklama
W przypadku Policji i Państwowej Straży Pożarnej, funkcjonariusze przeszkoleni w tym zakresie pracowali w zaledwie 19% skontrolowanych komend.

Organizacje pozarządowe robią wiele, by zapełnić luki systemowe, jednak nie są w stanie zastąpić instytucji państwowych. Dodatkowo kontrola NIK w jednym ze stowarzyszeń ujawniła poważne nieprawidłowości finansowe na kwotę niemal 609 tys. zł. Środki, które miały finansować programy „Asystent osobisty osoby z niepełnosprawnością” oraz „Opieka wytchnieniowa”, były m.in. rozliczane za niewykonane czynności, wydawane na niekwalifikowane świadczenia lub przekazywane podmiotom niebędącym stroną umowy.
W obliczu kryzysu Najwyższa Izba Kontroli sformułowała wnioski do Ministra Zdrowia, Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz władz lokalnych. Izba żąda wypracowania trwałych, zintegrowanych rozwiązań systemowych, które zagwarantują powszechny dostęp do wczesnej diagnostyki, ujednolicą standardy opieki w całym kraju, pomogą odciążyć rodziny chorych oraz zapewnią rzetelne monitorowanie danych demograficznych i medycznych. NIK rekomenduje również pilne przeprowadzenie szkoleń dla funkcjonariuszy Policji, Straży Pożarnej oraz straży miejskich.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze