Grupa ekspertów z amerykańskiej akademii nauk (National Academy of Sciences) przekonuje, że koronawirus może być rozprzestrzeniany nie tylko poprzez kichnięcie lub kaszel, ale także poprzez mowę czy nawet samo oddychanie.
-Choć obecne badania nad koronawirusem są ograniczone, to wyniki dostępnych opracowań naukowych są zgodne, że aerozolowe kropelki wytwarzane przez mowę lub nawet zwykłe oddychanie, mogą również sprzyjać rozprzestrzenianiu się wirusa- czytamy w liście skierowanym do rządu USA, autorstwa dr Harveya Fineberga, z National Academy of Sciences.
- Istnieje duże prawdopodobieństwo, że aerozolowe krople koronawirusa mogą zawiesić się w powietrzu i potencjalnie zainfekować kogoś, kto przejdzie w danym punkcie, ale po pewnym czasie – stwierdził ekspert. Podkreślił, że to jak długo koronawirus utrzymuje się w powietrzu, zależy od kilku czynników, w tym od tego, ile aerozolu osoba wydala podczas oddychania lub mowy oraz od obiegu powietrza. Wirus dłużej utrzyma się w pomieszczeniach zamkniętych, niż na zewnątrz.
Ponadto naukowiec wskazuje na badania przeprowadzone przez Uniwersytecie w Nebrasce, które wskazują, że materiał genetyczny wirusa został zidentyfikowany w pokojach pacjentów, w odległości większej niż 2 m od pacjenta. Punktuje też wyniki badań chińskich naukowców, które wskazują, że wirus był rozpoznawany w powietrzu nawet po tym jak pracownicy medyczni zdejmowali odzież ochronną, czy po wykonaniu podstawowych czynności czyszczących jak mycie podłóg i pozostałych powierzchni płaskich.
ECDC zaleca noszenie masek – nie tylko chirurgicznych
W rozmowie dla CNN, dr H. Fineberg stwierdził, że w związku z tymi doniesieniami, on sam zacznie nosić maskę kiedy tylko będzie zmuszony opuścić dom, np. w drodze do sklepu. Podkreślił jednak, ze nie będzie to maska specjalistyczna.
- Nie zamierzam nosić maski chirurgicznej, ponieważ klinicyści ich potrzebują. Mam za to fajną chustkę w zachodnim stylu, którą mógłbym nosić, albo kominiarkę. Mam kilka całkiem fajnych opcji – mówił.
W odpowiedzi na naukowe doniesienia dotyczące rozprzestrzeniania się wirusa, amerykańska agencja DS. kontroli i prewencji chorób (Centers or Disease Control and Prevention) rekomenduje wszystkim obywatelom noszenie w miejscach publicznych, nie tyle masek, co materiałów ochraniających przed ekspozycją na wirusa i jego dalszego rozprzestrzeniania.
Agencja podkreśla, że rekomendowane „maski” osłaniające, lub maseczki domowej roboty, nie są maskami chirurgicznymi, czy medycznymi z filtrami powietrza (N-95).
„To szczególne produkty, które muszą być zarezerwowane i przeznaczone do użytku przez personel medyczny” – podkreśla agencja w odniesieniu do specjalistycznych osłon na twarz.
źródło: CNN, CDC
JK
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!