Reklama

Kiedy zabraknie w Polsce leków?

Rozmowa z Sebastianem Szymankiem, prezesem Polpharma o produkcji oraz sprzedaży leków w Polsce i zagranicą, ESG oraz zagrożeniach dla dalszej produkcji leków w Europie i potrzebie działań ze strony polityków.

Niewątpliwie Polpharma, jest największą firmą farmaceutyczną w Polsce i to nie tylko działającą na polskim rynku, ale jako polska firma farmaceutyczna, która również najbardziej odważnie weszła na rynki światowe - mówi Sebastian Szymanek, prezes Zarządu Polpharma S.A.

 

Z czego się wzięła chęć ekspansji? Z potrzeby czy z ambicji?

To jest naturalna ścieżka dla producentów leków. Firma, która chce się rozwijać, musi stać się liderem w swoim kraju, a potem naturalną konsekwencją jest ekspansja zagraniczna. Naszymi największymi konkurentami są wielkie międzynarodowe koncerny. Ich siłą jest skala produkcji oraz praca nad nowymi molekułami. Dlatego my, abyśmy mogli być konkurencyjni,  nie tylko chcemy, ale musimy rosnąć i inwestować w nowe technologie. Dzisiaj już prawie połowa przychodów spółki pochodzi z eksportu, druga połowa to sprzedaż krajowa.

Reklama

 

Wiele polskich firm poległo na ekspansji zagranicznej.

To prawda. Powodzenie wyjścia firmy na świat jest w dużej mierze uzależnione od tego, w jakim modelu się tej ekspansji dokonuje. Powinno się właściwie mierzyć siły na zamiary. Nasz wizja ekspansji polegała na modelu mieszanym. Kupowaliśmy istniejące spółki zagraniczne lub otwieraliśmy nasze przedstawicielstwa w kolejnych krajach. Stawialiśmy także na współpracę z silną firmą działającą na zagranicznym rynku. I ostatnia metoda, którą bardzo eksplorujemy to współpraca partnerska, gdzie można wykorzystać siłę  dużych graczy w innym regionie geograficznym. Jedną z korzyści jest komercjalizacja naszych produktów na rynkach partnerów.

Reklama

 

My zaczynaliśmy w okresie transformacji, i to nie tylko w Polsce, ale również na rynkach wschodnich. To jest kultura, którą rozumieliśmy dobrze i tam otwieranie przedstawicielstw albo akwizycje dawały nam szansę sukcesu Trzeba też pamiętać, że część polskich leków w tamtych regionach miała jakąś historię, więc to był dobry zalążek. W Kazachstanie np. kupiliśmy funkcjonującą tam spółkę i teraz jesteśmy liderem rynku. Taki był początek ekspansji zagranicznej Polpharmy. Naszym następnym krokiem jest zwiększanie sprzedaż w krajach leżących na zachód od Polski i budowanie mocnej pozycji rynkowej.

Reklama

 

Produkcja leków generycznych może być innowacyjna

Produkujecie Państwo leki generyczne, twierdząc przy tym jest to innowacyjne. Jak to ma się mieć do powiedzmy innowacyjnych procesów powstawania zupełnie nowych leków, szczepionek, które przechodzą wszystkie fazy badań klinicznych itd.?

Rozwój każdego leku jest innowacją, zarówno oryginalnego jak i generycznego. Firmy generyczne nie dysponują gotowymi recepturami tylko na nowo je opracowują. Nasi naukowcy prowadzą typową pracę naukowo-badawczą. Opracowują prototypy leków i eksperymentują, który z nich wykaże takie samo działanie terapeutyczne jak lek referencyjny. Taki proces z reguły trwa kilka lat i zaczyna się przed wygaśnięciem ochrony patentowej. W czasie ochrony patentowej następuje postęp dotyczący m.in. możliwości syntezy substancji czynnych (API), formulacji leków gotowych, substancji pomocniczych i naukowcy opracowujący lek generyczny szeroko z tego bardzo korzystają. Dlatego coraz częściej o lekach generycznych mówi się leki drugiej generacji.

Reklama

 

To jest jeden rodzaj innowacji. Drugi dotyczy zmiany/udoskonalenia formy leku - dzięki użyciu nowocześniejszych substancji pomocniczych tabletka może być mniejsza, dzięki czemu pacjentowi łatwiej ją połknąć, można też udoskonalać smak syropów dla dzieci. To nie jest takie proste bo trzeba zmienić gorzki składnik a to wpływa na farmakokinetykę leku. Produkujemy też krople do oczu bez szkodliwych konserwantów oraz leki złożone-to leki zawierające dwie lub więcej substancji czynnych w jednej, np. tabletce. To jest wyższa szkoła wtajemniczenia, ponieważ każda substancja może się rozpuszczać w innym odcinku przewodu pokarmowego, w dodatku mogą oddziaływać między sobą w tabletce a my musimy temu zapobiec.

Reklama

 

W innowacyjnym podejściu trzeba inwestować ogromne środki, aby cały czas rozwijać nowe leki, i nadążać za nowoczesnymi terapiami. Polpharma opracowuje coraz trudniejsze technologie lekowe na które nie wszystkie firmy mogą sobie pozwolić, ponieważ wymagają one doświadczonego zespołu naukowców oraz drogiego sprzętu. W ubiegłym roku Polpharma wprowadziła pierwszy lek generyczny na świecie  stosowany w leczeniu łuszczycy plackowatej, nie wykazujący działania immunosupresyjnego – dimetyl fumaranu (DMF). Jako pierwsi udostępniliśmy go w Kanadzie, w Europie. Na bieżąco podejmujemy też inne próby bycia pierwszym.

Reklama

 

Co jest dla Pana najtrudniejsze obecnie w prowadzeniu firmy?

Największym wyzwaniem jest rentowna produkcja leków refundowanych w Polsce. Od 2012 r. wprowadzono nowe zasady do ustawy refundacyjnej. W skrócie: nie ważne gdzie lek jest produkowany, ważne jest żeby było jak najtaniej. Ten system z jednej strony przyniósł oszczędności podatnikowi, ale jednocześnie w żaden sposób nie promuje on produkcji lokalnej, czego efektem jest coroczny spadek udziału leków z krajowej produkcji. Jakie są tego skutki?  Otóż w zasadzie niemal w 100% jesteśmy uzależnienie od importu substancji czynnych, coraz częściej słyszymy o brakach leków i to nie tylko w Polsce, bo podobnie dzieje się w Europie, a obawiam się że to dopiero początek naszych problemów. Niestety moim zdaniem przy zachowaniu obecnego systemu w perspektywie 5-10 lat uzależnimy się też w niemal 100% od importu leków gotowych z Azji.

Reklama

 

 

Za 5-10 lat Europa uzależni się w 100% od produkcji leków w Azji

Dużo się teraz dyskutuje o tym jak odzyskać produkcję w Europie.

Bardzo mi się podobało, że pani to powiedziała, że się dyskutuje. Moja babcia mawiała, że od mieszania herbata nie staje się słodsza. Dyskusja na poziomie europejskim trwa. Ona nie prowadzi do niczego konkretnego.

Nie umiem znaleźć jakiegoś konkretnego przykładu zakończonych działań natomiast wiele krajów samodzielnie, nie oglądając się na Unię Europejską zaczyna zwiększać bazę produkcyjną na API, ale też leki gotowe.

 

Reklama

Czy są kraje europejskie, które poza dyskusją robią coś konkretnie, żeby zwiększyć bezpieczeństwo lekowe?

Rządy Niemiec, Francji, Hiszpanii i Węgier robią to z dwóch przesłanek. Pierwsza jest taka, że oczywiście chcą poprawić bezpieczeństwo lekowe, druga jest jeszcze bardziej rozsądna - farmacja jest gałęzią przemysłu, która jest niezwykle innowacyjna, a każdy chce budować gospodarkę w oparciu o innowacyjne branże. W związku z tym chcą przyciągnąć po prostu inwestycje w farmację, bo mają dwa w jednym: bezpieczeństwo lekowe i innowacyjny rozwój gospodarczy.

Reklama

 

Z takich największych projektów, które w tej chwili zostały uruchomione, największy jest we Francji, Uruchomiono ponad 600 milionów euro na dofinansowanie powstania siedmiu centrów rozwoju i produkcji substancji czynnych tzw. CDMO. Ale też widzę takie inicjatywy w innych krajach: w Niemczech, Hiszpanii. Nawet Węgrzy mają trzy projekty, w ramach których mogą rozwijać różne gałęzie farmacji. Co ciekawe uruchamiają celowe projekty, które przyciągają lokalnych inwestorów, żeby dalej inwestowali. Także jak ktoś dzisiaj planuje, gdzie ulokować kolejną fabrykę, to to są kraje takiego pierwszego wyboru w Europie. Niestety nie Polska.

Reklama

 

Pierwszy konkurs z NCBR na leki generyczne

 

W Polsce istnieje sporo funduszy i dedykowanych Agencji wspierających rozwój innowacji. Narodowe Centrum Badań i Rozwoju czy Agencja badań Medycznych.

Przez wiele lat, zgodnie z unijnymi wytycznymi NCBR wspierał projekty, ale były przede wszystkim nastawione na nowe molekuły i formy leków. W tym roku całe szczęście nastąpiła zmiana i w najnowszym konkursie jest szansa na dofinansowanie rozwoju leków generycznych , oczywiście wykazując innowacyjność procesu.

Proszę zauważyć, że bezpieczeństwo lekowe budują leki generyczne. To 80% -85% spożycia w Polsce. A przy ich rozwoju powstaje niemało wynalazków.

 

A Agencja badań Medycznych?

Rok temu pojawił się taki konkurs, gdzie firmy generyczne, udowadniając innowacyjne elementy rozwoju lub produkcji, mogły aplikować o dofinansowanie rozwoju leków drugiej generacji w Polsce.

 

300 mln zł rocznie na inwestycje

Jaką kwotę rocznie Polpharma przeznacza na inwestycje?

To ok. 300 mln zł. Połowa to odświeżanie linii produkcyjnych i ich unowocześnianie. Pamiętajmy, że w farmacji wymogi ciągle idą do przodu. Druga połowa wydatków służy rozwojowi. W tamtym roku np. zaczęliśmy projekt, budowy fabryki, która będzie nam służyła do opracowania i produkcji wysoko aktywnych substancji czynnych. Koszt tej inwestycji to ok 120 mln zł. Jest to spore wyzwanie finansowe dla nas, a i tak będziemy korzystali z pewnych synergii czyli istniejącej już infrastruktury w naszym głównym zakładzie w Stargardzie Gdańskim.

Zakład w Stargardzie to można powiedzieć, takie miasteczko leków. Są tam budynki w których mieszczą się linie produkcyjne, w tym do leków sterylnych, oraz osobno zakład produkcji API, nowoczesne magazyny i biura. Są tam laboratoria badawczo - rozwojowe, ale jest też własna straż pożarna, oczyszczalnia ścieków i oczyszczalnia powietrza. Mało kto wie jak różnorodnego zaplecza wymaga produkcja leków

 

ESG w farmacji

Ostatnio coraz głośniej jest o wdrażaniu standardów ESG w gospodarce. Czy w farmacji również?

Naturalnie wdrażanie strategii ESG jest ściśle powiązane z naszym rozwojem dzisiaj i w przyszłości. Po pierwsze monitorujemy nasz wpływ na środowisko naturalne, mierzymy i minimalizujemy nasz ślad węglowy. W zakresie S (social) widzimy nasza ogromną rolę w budowaniu bezpieczeństwa lekowego Polski i poprawie dostępności do leków dla pacjentów. Naszym zadaniem podobnie jak całej branży generycznej, jest to, żeby nie miliony uprzywilejowanych Europejczyków, tylko miliardy ludzi na świecie miały dostęp do nowoczesnego leczenia.

 

A z perspektywy Polski, nawet wobec światowych kryzysów, żeby polski pacjent miał zapewniony dostęp do leczenia. Czujemy odpowiedzialność. Jesteśmy bowiem liderem rynku w dosłownym tego słowa znaczeniu, co ósme opakowanie w aptekach i co trzecie w szpitalach pochodzi z naszych fabryk. W związku z tym tu nie ma żartów i nie możemy zawieść, bo jeżeli się wydarzy, kryzys, to wszystkie oczy są skierowane na nas.

 

Skupiamy się również na budowaniu silnych więzi z naszym partnerami, ze środowiskiem lekarzy, środowiskiem farmaceutów, lokalnymi samorządami i administracja rządową,  po to żebyśmy byli istotną częścią tego ekosystemu i wpisywali się w aktualne i przyszłe potrzeby tego kraju.

 

Aż wreszcie Ostatnia literka skrótu ESG, czyli G czyli governance. Rozumiemy ją jako budowanie przyjaznego środowiska pracy i etycznego biznesu.

 

Mamy już zakończoną pracę nad strategią ESG, przyjęte mierniki mierzenia postępu. W tym roku je ogłosimy. Już dawno zaczęliśmy liczyć m.in. nasz ślad węglowy. Potrafimy policzyć ślad węglowy, nawet poszczególnych substancji czynnych które produkujemy.

 

Posiadanie polityki i strategii ESG jest absolutnie niezbędne, jeżeli się chce być firmą nie lokalną, tylko firmą, która współpracuje z całym światem. Np. mamy kredyty w bankach europejskich i żeby dostawać kolejne transze i utrzymać kredyt musimy przygotować strategię i pokazywać postępy w jej realizacji.

 

W kolejnych krokach na naszych barkach leży edukowanie naszych dostawców z Azji. I to jest dla mnie największa zagadka, na którą nie potrafię odpowiedzieć. Dlatego, że my jesteśmy zarówno jako Europa, jak i Stany Zjednoczone absolutnie uzależnieni od nich. Zupełnie oddaliśmy nasze bezpieczeństwo lekowe w ich ręce. I to będzie niezwykle ciekawe, jak my wszyscy do nich pójdziemy i zaczniemy pukać do drzwi i edukować w zakresie czynników środowiskowych, społecznych, czy zarządzania.

 

Nie jestem w stanie przewidzieć ich reakcji, ponieważ gdyby to były normalne warunki rynkowe, to byłbym w stanie na moim dostawcy wymóc pewne zachowania. A dzisiaj mamy sytuację absolutnego monopolu światowego.

 

Bez wsparcia politycznego i rządowego czy na poziomie Unii Europejskiej produkcji nie da się przenieść do Europy?

Przez 25 lat pozwalaliśmy na osłabianie europejskiego przemysłu farmaceutycznego, w związku z tym częściowo zanikają też pewne kompetencje produkcyjne. Żeby to odbudować potrzebne byłoby pewnie kolejne 25 lat. Tego się nie da zbudować szybko, przy dzisiejszych wyzwaniach świata militarnych, inflacyjnych potrzebach społecznych nikt nie wyłoży teraz takich pieniędzy. Więc ja szczerze mówiąc, nie jestem tutaj optymistą.

 

Mądre inicjatywy europejskie wymagają mapowania i wyznaczenia priorytetów w produkcji. Wytypowania najważniejszych, trudno zastępowalnych leków Za tym musiałaby być też później kontynuacja w innych obszarach, np. taka, żeby podczas refundacji, przetargów wprowadzić obok kryterium ceny również kryterium miejsca produkcji. Wystarczyłoby dodać wymóg drugie źródło rejestru w Europie, to by pobudziło produkcję i w 20 lat powiedzmy byśmy cofnęli się w tym procesie o połowę. Może nie powiem, że byłoby zupełne bezpieczeństwo, ale na pewno byłoby bezpieczniej niż dzisiaj.

 

Czy Chiny mogą zagrozić realnie dostawom leków?

Nam jako polskiej firmie udało się zachować ciągłość produkcji API, gdyż znaleźliśmy takie nisze, których Azjatom nie opłacało się produkować. Nie są to jednak substancje czynne które zabezpieczą całą polską produkcję wszystkich ważnych leków, w tym ratujących życie i zdrowie polskich obywateli.

 

W Azji  produkuje się leki i substancje czynne na masową skalę. Gdyby z jakichś powodów geopolitycznych Chińczycy wstrzymali dostawy do Europy na miesiąc dwa, doszłoby do katastrofy, część pacjentów mogła by niestety umrzeć.

 

Gdyby zostały wstrzymane na taki czas dostawy np. komponentów do samochodów, byłoby przykro, ale nie niebezpiecznie. Z lekami jest jednak zupełnie inaczej. Jest bardziej niebezpiecznie. Z Chinami zagraliśmy w ruletkę i wszystkie pieniądze postawiliśmy na wiarę w swobodny przepływ kapitału i produktów.

 

Największe wyzwania krajowego producenta leków

Od 16 lat jest Pan w Polpharmie. Jak się zarządza tak dużą firmą?  

To bardzo ciekawe i pasjonujące, ale też coraz trudniejsze zajęcie. Podobnie jak inni przedstawiciele krajowego przemysłu znaleźliśmy się w trudnej sytuacji. Jak wiadomo mamy wysoką inflację, rosnące  koszty energii,  koszty dostaw materiałów produkcyjnych z Azji oraz słuszną presję płacową ze strony naszych pracowników. Tymczasem połowa naszego wolumenu leków jest zamrożona cenowo, bo podlega ustawie refundacyjnej. Mamy pojedyncze zgody Ministerstwa Zdrowia na podwyżkę ceny jakiegoś leku, ale mówimy tu o wpływie ok 1% na bazę naszych leków refundowanych.

 

Tak więc największym wyzwaniem biznesowym jest utrzymanie takiego poziomu rentowności firmy, który pozwala na dalsze inwestowanie w rozwój, bieżące spłacanie kredytów, ale i utrzymanie produkcji leków refundowanych w Polsce.

 

Chciałbym, żeby Polpharma odnosiła sukcesy biznesowe, ale równie ważne jest dla mnie to, żeby miała pozytywny wpływ na rozwój innowacyjnej gospodarki i budowanie bezpieczeństwa lekowego Polski. Nie zapominam również tego, że warto tworzyć motywujące środowisko pracy, gdzie ludziom chce się tworzyć nowe pomysły i innowacje. To nie banał, że firma to ludzie.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    … - niezalogowany 2023-03-07 22:50:36

    Czy redakcja nie może wykonać minimum i zadbać o interpunkcję i stylistkę?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości