Pracownicy laboratoriów i fizjoterapeuci wznawiają akcję protestacyjną. Jak twierdzą, minister nie wywiązał się z obietnic, a blisko 70 proc. pracowników objętych porozumieniem nie odczuło wzrostu wynagrodzeń. Na kilka dni przed ogłoszeniem protestu zapytaliśmy wiceprezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych (KRDL), Matyldę Kłudkowską, o to jak resort wywiązuje się z obietnic wzrostu płac? Czy faktycznie kryzys kadrowy jest priorytetem dla Ministerstwa Zdrowia?
Przypomnijmy, pod koniec maja, po 11 dobach głodówki,
Był to "kredyt zaufania dla ministra zdrowia". Według ustaleń między związkami a ministerstwem, pracownikom pominiętym w podwyżkach płacowych w ochronie zdrowia, od 1 lipca miał przysługiwać dodatek w wysokości 500 zł netto.Niewywiązanie się z obietnic ministerstwa doprowadził do decyzji o odwieszeniu protestu. Druga fala działań pracowników medycznych przypada na poniedziałek, 23 września. Jak poinformowali przedstawiciele związkowi, protest odbędzie się w co najmniej 100 szpitalach. Fizjoterapeuci i diagności zapowiadają, że ich masowe zwolnienia lekarskie potrwają co najmniej dwa tygodnie.
Matylda Kłudkowska, czy kadry są priorytetem dla resortu?
-Drugiego dnia debaty na Forum Ekonomicznym w Krynicy pan minister Szumowski stwierdził, że kadry są największym wyzwaniem i priorytetem resortu. Chciałabym się zgodzić z ministrem Szumowskim. Mój optymizm musi zostać jednak pohamowany. Związane jest to grupą diagnostów laboratoryjnych, którym obiecano podwyżki. Wzrost wynagrodzeń był bardzo oczekiwany, choćby przez wzgląd na to, że jesteśmy jedną z najgorzej wynagradzanych grup zawodowych w systemie ochrony zdrowia – mówiła Matylda Kłudkowska, wiceprezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych. - Zaskoczyło nas, że mimo deklarowanych obietnic przekazania dedykowanych środków na wzrost wynagrodzeń naszej grupy, te pieniądze się nie pojawiły – dodała.
- Jesteśmy grupą 16,5 tys. osób pracujących w laboratoriach diagnostycznych. Bez naszej pracy, zdrowie 38 mln ludzi w naszym kraju nie będzie odpowiednio zadbane. Musimy docenić pracowników wszystkich zawodów medycznych, a nie tylko wybrane grupy – podkreślała M. Kłudkowska.
- Zauważamy, w każdej grupie zawodów medycznych, tendencję odpływu kadr. Osoby młode, często nie chcą wchodzić do systemu i pracować za wynagrodzenia zbliżone do najniższej płacy w gospodarce – mówiła wiceprezes KRDL. Trudno im się dziwić, że nie chcą być poniżani głodowymi wynagrodzeniami – podkreśliła.
JK
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!