To była trudna, ale konieczna decyzja - tak minister zdrowia Adam Niedzielski ocenił swoją decyzję o zawieszeniu dyrektora szpitala w Radomiu.
Przypomnijmy, że minister zdrowia zawiesił w środę w obowiązkach dyrektora Radomskiego Szpitala Specjalistycznego. Zarzucał mu brak współpracy z wojewodą i Totalizatorem Sportowym w kwestii uruchomienia szpitala tymczasowego. Przez najbliższe pół roku szpitalem ma kierować Andrzej Cieślik, szef delegatury NFZ w Radomiu.
- Jak patrzymy na sytuację pandemiczną, to perspektywy są takie, że ten wzrost na razie nie daje żadnych sygnałów spowolnienia, one pojawiają się przejściowo z dnia na dzień. To powoduje ogromne zagrożeni dla infrastruktury szpitalnej, dla przeładowania szpitali, dla obłożenia łóżek respiratorowych, dlatego działając konsekwentnie i z wyprzedzeniem przygotowaliśmy infrastrukturę w postaci szpitali tymczasowych, która teraz będzie systematycznie otwierana - mówił A. Niedzielski podczas czwartkowej konferencji.
Sytuacja wymaga stanowczych decyzji
- Sytuację uznajemy za na tyle poważną, że zaczynamy stosować również w tym kontekście instrumenty, które do tej pory w czasie pandemii i w poprzedniej jesiennej fali nie były wykorzystywane. Mówię tu o decyzji , którą podjąłem wczoraj o zawieszeniu dyrektora szpitala w Radomiu, którego poziom współpracy ze spółką skarbu państwa realizującą projekt szpitala tymczasowego, nie był wystarczający - wyjaśnił. Dodał, że również ze strony wojewody pojawiały się sygnały o braku współpracy i wykonywania decyzji wydawanych przez wojewodę.
- Dlatego z całą stanowczością, bo sytuacja tego wymaga, będziemy podejmowali trudne decyzje - zapewnił. Dodał, że taką trudną decyzją było też ograniczenie zabiegów planowych. Jak mówił, to decyzja, która "dotyczy możliwości w ciągu najbliższych dwóch, trzech tygodni przeznaczenia specjalistów intensywistów na wsparcie walki z COVID". Dodał, że jest to zalecenie, co oznacza, że lekarz z pacjentem indywidualnie oceni konsekwencje przesunięcia zabiegu dla zdrowia pacjenta. - Niemniej jednak jest to działanie konieczne, bo same łóżka nie leczą, ale wymagają specjalistów, w tej chwili głównie specjalistów intensywnej terapii - zastrzegł.
Pytany o krytykę wobec decyzji dot. dyrektora szpitala przez prezydenta Radomia ora opozycję, minister odparł, że "casus Radomia jest bardzo dobrym przykładem szpitala, który już od bardzo dawna powinien działać (jako tymczasowy - przyp. red.). Jak mówił, jeżeli wszystkie działania byłyby wykonywane sprawnie i w dobrej wierze, to ten szpital powinien działać już co najmniej od miesiąca.
- Informacje, które otrzymałem przy uzasadnieniu wniosku, bo wniosek o wprowadzenie pełnomocnika MZ otrzymałem zarówno od wojewody, jak i o dyrektora mazowieckiego oddziału NFZ, a wnioski były zgodne pod kątem opieszałości i braku współpracy, bo pierwsze propozycje podpisania umowy przez Totalizator Sportowy, który miał za zadanie w imieniu państwa przygotować szpital tymczasowy, miały miejsce w listopadzie, a ostatecznie została podpisana dopiero w styczniu - podkreślił A. Niedzielski.
Narzędzia wpływu ministra
- Druga rzecz jest taka, że sytuacja kryzysowego zarządzania w dobie pandemii pokazuje, że minister zdrowia musi mieć narzędzia wpływania nie tylko na ogólną regulacyjną politykę w systemie opieki zdrowotnej, ale również możliwość ingerencji w działalność podmiotów, które nie realizują polityki zdrowotnej na poziomie państwa - przekonywał A. Niedzielski.
Zwrócił uwagę, że to minister jest odpowiedzialny za realizację tej polityki i niezależnie od tego, kto jest właścicielem szpitala, to ostatecznie pacjenci zwracają się do ministra zdrowia.
Przypomniał, że w Radomiu mieliśmy też do czynienia z sytuacją braku dostępności SOR-u w tym szpitalu i mieszkańcy wskazywali na ten ogromny problem.
- Zwróciłem się do prezesa NFZ, aby wskazał pełnomocnika, który będzie wykonywał te zadania i prezes wskazał mi kierownika lokalnej delegatury w Radomiu, który bardzo dobrze zna te realia, ma doświadczenie, bo był dyrektorem przez pewien czas tego szpitala - wyjaśniał minister.
Odnosząc się do pytania, czy ta decyzja będzie miała też odniesienie w przygotowywanych zmianach dotyczących szpitali A. Niedzielski stwierdził: "patrząc szerzej pracujemy nad pewnym rozwiązaniem, które dawałoby ministrowi zdrowia systemowo takie narzędzia, aby w przypadku, gdy szpital nie wpisuje się w politykę zdrowotną na poziomie państwa, była możliwość ingerencji".
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!