Wsparcie psychologiczne dla ratowników medycznych jeszcze niedawno było nowością, a dziś staje się standardem. Dyrektor Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, dr Marcin Podgórski, podkreśla, że pomoc psychologów jest niezbędna, by załogi mogły efektywnie pracować i chronić pacjentów. W rozmowie z politykazdrowotna.com opowiada o zmianach prawnych, największych wyzwaniach i znaczeniu jubileuszowej konferencji "Wsparcie Psychologiczne w Ratownictwie Medycznym".
Dr Marcin Podgórski od blisko 20 lat pracuje jako ratownik medyczny, a od maja 2024 r. pełni funkcję dyrektora Lotniczego Pogotowia Ratunkowego – instytucji, która każdego dnia ratuje życie pacjentów w najtrudniejszych sytuacjach, docierając tam, gdzie czas i dostępność transportu mają kluczowe znaczenie.
W rozmowie z „Polityką Zdrowotną” dzieli się doświadczeniami i refleksjami o wsparciu psychicznym w pracy ratowników oraz roli, jaką odgrywa systemowa opieka psychologiczna. Zapraszamy do przeczytania całego wywiadu z Marcinem Podgórskim, przygotowanego w związku z naszym patronatem medialnym nad 10. Ogólnopolską Konferencją Naukowo-Szkoleniową „Wsparcie Psychologiczne w Ratownictwie Medycznym”.
Marcin Podgórski: Myślę, że na początku trzeba jasno powiedzieć, że takie wsparcie w ogóle istnieje. W Lotniczym Pogotowiu Ratunkowym mamy system pomocy psychologicznej już od około 15 lat. Funkcjonuje on w trybie interwencyjnym i jest dostępny dla pracowników praktycznie o każdej porze dnia i nocy. Udało się ten model wypracować, choć początki były trudne. Był to element nowy, wymagający stworzenia systemu, który z jednej strony zwiększałby poziom zaufania, a z drugiej – gwarantowałby prywatność i poczucie bezpieczeństwa pracownika.
Chodziło o to, by każdy miał pewność, że jego problemy zostaną potraktowane poważnie, właściwie zaopatrzone, a informacje o nich nie będą się rozchodzić poza niezbędny krąg. To wymagało czasu.
Dziś można powiedzieć, że Zespół wsparcia psychologicznego jest postrzegany jako niezbędny element funkcjonowania pogotowia. Załogi wiedzą, że mogą bezpiecznie pełnić dyżur, bo w każdej chwili – szczególnie po trudnych zdarzeniach – mają możliwość nawiązania kontaktu, przeprowadzenia rozmowy i uzyskania wskazówek, jak radzić sobie z objawami czy konkretną sytuacją. Otrzymują też narzędzia do poradzenia sobie w pierwszej kolejności, a w razie potrzeby – informację, czy wskazana jest psychoterapia bądź pomoc lekarska.ReklamaPodsumowując: Zespół wsparcia psychologicznego jest potrzebny i realnie wpływa na to, że pracownicy Lotniczego Pogotowia Ratunkowego mogą efektywnie wykonywać swoją pracę i ograniczać ryzyko rezygnacji z zawodu.
M.P.: Trzeba przyznać, że w ostatnich latach sporo się na ten temat mówiło i widać już pewne efekty. Jeśli chodzi o rozwiązania prawne, to w ustawie o Państwowym Ratownictwie Medycznym wprowadzono pierwszy istotny element – obowiązek nałożony na wojewodów, aby stworzyli warunki organizacyjne i zatrudnili psychologów wspierających dyspozytorów medycznych w poszczególnych dyspozytorniach. Ten zapis się pojawił i funkcjonuje.
ReklamaNatomiast w tym roku nowelizacja ustawy wprowadziła kolejny obowiązek, tym razem bezpośrednio dotyczący zespołów ratownictwa medycznego. Dysponenci zespołów muszą zapewniać dostęp do wsparcia psychologicznego poprzez psychologów, którzy mają zadbać o tę sferę w odniesieniu do ratowników medycznych – zarówno w zakresie prewencji skutków trudnych interwencji, jak i w postaci pomocy psychologicznej, poradnictwa czy interwencji kryzysowej.
Czy to jest wystarczające? Myślę, że to bardzo duży krok w tym zakresie. Moim zdaniem otwiera on ścieżkę do systemowego rozwijania działań tak, aby dostępność pomocy w określonych sytuacjach była jak największa i przynosiła realne efekty. Tym efektem powinna być przede wszystkim minimalizacja różnych niedyspozycji psychosomatycznych członków zespołów ratownictwa medycznego.
Reklama
M.P.: Jeśli chodzi o obciążenie psychiczne załóg HEMS, to samo pełnienie dyżurów z objawami czy problemami psychosomatycznymi z pewnością mogłoby mieć wpływ, zwłaszcza, gdy byłyby one już rozwinięte. Może to oddziaływać zarówno na bezpieczeństwo realizacji operacji lotniczych, jak i leczenia pacjenta w obszarze przedszpitalnym. Dlatego tak ważne jest, żeby reagować już na etapie pojawiania się pierwszych objawów, a nie dopiero wtedy, gdy są one na tyle nasilone, że konieczna jest absencja chorobowa i leczenie.
Takie sygnały jak objawy psychosomatyczne, zaburzenia snu, stany lękowe, depresja, wypalenie zawodowe czy stres pourazowy mogą mieć znaczenie. I właśnie po to potrzebne jest wsparcie psychoterapeutyczne. Czasami ludzie uciekają w najprostsze rozwiązania – „na skróty” – w postaci nadużywania substancji psychoaktywnych czy alkoholu. A to oczywiście nie jest dobre wyjście.
ReklamaDlatego trzeba na to zwracać uwagę. Dla przykładu – w Lotniczym Pogotowiu Ratunkowym mamy procedurę programu wsparcia przeciwko nadużywaniu substancji psychoaktywnych. Już na etapie wstępnym, poprzez kontakt z Zespołem wsparcia psychologicznego, staramy się rozwiązywać problemy, zanim się rozwiną.
M.P.: Co do zasady muszę powiedzieć, że znaczącej różnicy nie ma, szczególnie w obszarze medycznym. Zarówno lotnicze zespoły ratownictwa medycznego, jak i zespoły naziemne stykają się z podobnymi sytuacjami, zdarzeniami i pacjentami w różnym stanie.
ReklamaNatomiast w przypadku zespołów lotniczych dochodzi jeszcze aspekt samego latania. On wymaga bardzo dużego skupienia i bardzo dobrego przygotowania psychofizycznego, żeby w krótkim czasie móc zrealizować poszczególne procedury. To jest niezwykle istotne, aby cały lot przebiegał bezpiecznie. Trzeba podkreślić, że lot śmigłowcem ratunkowym nie jest zwykłym lotem, jak w liniach pasażerskich. Od samego początku cała załoga musi być maksymalnie skoncentrowana na realizacji operacji, więc poziom napięcia i stresu, z którym musi sobie radzić, jest bardzo wysoki. I o tę kwestię trzeba szczególnie dbać.
M.P.: Tak, poza interwencyjnością i elementami, o których już wspominałem, programy prewencyjne realizujemy przede wszystkim w oparciu o okresowe szkolenia. Nasz personel co roku uczestniczy w szkoleniach zarówno operacyjnych, jak i medycznych, wczasie których organizujemy również spotkania z Zespołem wsparcia psychologicznego. Psychoterapeuci przedstawiają wtedy i proponują różnego rodzaju narzędzia – zarówno te służące monitorowaniu i identyfikowaniu objawów, jak i te pokazujące, w jaki sposób radzić sobie z konkretnymi problemami.
ReklamaW ten sposób wdrażamy program psychoedukacyjny, który nie jest działaniem incydentalnym, ale systemowo wpisanym w cykl szkoleń realizowanych w naszej jednostce.
M.P.: Konferencja odbędzie się 5–6 listopada i będzie to już jej 10. edycja, więc można powiedzieć – mały jubileusz. To wydarzenie jest bardzo istotne, ponieważ od wielu lat dostrzegamy, że w obszarze ratownictwa medycznego praktycznie nie ma konferencji, które wprost poruszają tematykę wsparcia psychologicznego. Stąd nasza determinacja, aby organizować ją co roku.
ReklamaGłówny nacisk w każdej edycji kładziemy na szeroko pojętą psychoedukację – zarówno w zakresie monitorowania swojego stanu psychicznego, jak i budowania rezyliencji wśród medyków. Chodzi o uświadamianie sobie, że sfera psychiczna jest równie ważna jak wszystkie inne aspekty naszego zdrowia i wymaga takiej samej troski.
Kolejny istotny element to fakt, że w konferencji uczestniczą przede wszystkim medycy – praktycy, ale także osoby zarządzające jednostkami systemu ratownictwa medycznego. To daje możliwość spotkania się, porozmawiania ze specjalistami zajmującymi się na co dzień wsparciem psychologicznym, a także uzyskania konkretnych wskazówek i informacji o tym, jak działa system i w jaki sposób każdy z uczestników może z niego korzystać.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze