Reklama

Zespół policystycznych jajników otrzymał nową nazwę

Zespół policystycznych jajników, znany dotąd jako PCOS, otrzymał nową nazwę – wielogruczołowy zespół metaboliczno-jajnikowy (PMOS). Zmianę ogłoszono na łamach „The Lancet” oraz podczas Europejskiego Kongresu Endokrynologicznego w Pradze. Eksperci podkreślają, że nowa nazwa ma lepiej oddawać rzeczywisty charakter choroby związanej z zaburzeniami hormonalnymi, metabolicznymi i problemami z insuliną.

PMOS zamiast PCOS – dlaczego zmieniono nazwę choroby?

Przez lata PCOS kojarzono głównie z problemami z płodnością i charakterystycznym obrazem jajników w badaniu USG. Tymczasem najnowsze badania pokazują, że schorzenie ma znacznie szerszy wpływ na organizm i obejmuje zaburzenia hormonalne oraz metaboliczne.

Nowa nazwa – wielogruczołowy zespół metaboliczno-jajnikowy (PMOS) – ma lepiej opisywać rzeczywisty przebieg choroby. Zmianę oficjalnie przedstawiono w czasopiśmie „The Lancet” oraz podczas kongresu endokrynologicznego w Pradze.

Za kampanią na rzecz zmiany nazwy stała m.in. Helena Teede z Monash University w Australii. Specjalistka przez lata współpracowała z organizacjami pacjentów i ekspertami medycznymi, by opracować nazwę bardziej zgodną z aktualną wiedzą naukową.

Reklama

PMOS dotyczy nawet jednej na osiem kobiet

Według danych przytoczonych przez ekspertów, PMOS/PCOS jest najczęstszym zaburzeniem endokrynologicznym u kobiet w wieku rozrodczym. Choroba może występować nawet u jednej na osiem kobiet, jednak aż około 70 proc. przypadków pozostaje niezdiagnozowanych.

Do najczęstszych objawów należą:

  • nieregularne miesiączki,
  • problemy z owulacją,
  • trudności z zajściem w ciążę,
  • nadmiar androgenów,
  • trądzik,
  • nadmierne owłosienie,
  • przerzedzenie włosów na głowie,
  • insulinooporność.

Eksperci podkreślają, że schorzenie zwiększa również ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2, nadciśnienia i chorób serca.

Zmiany w jajnikach przy PMOS nie są torbielami

Jednym z powodów zmiany nazwy były także błędne skojarzenia związane z określeniem „policystyczne jajniki”. Jak wykazały badania, widoczne podczas USG ciemne struktury nie są klasycznymi torbielami.

Reklama

To niedojrzałe komórki jajowe, które nie zostały uwolnione podczas owulacji. Zdaniem naukowców problem może wynikać z nadmiernej liczby komórek jajowych w jajnikach, co prowadzi do „zatłoczenia” i zaburzeń owulacji.

W efekcie miesiączki stają się nieregularne albo całkowicie zanikają, a zajście w ciążę może być trudniejsze.

Kobiety z PMOS często zachodzą w ciążę naturalnie

Choć choroba jest często łączona z niepłodnością, badania pokazują bardziej złożony obraz. Jak podkreślają eksperci, kobiety z PMOS mają podobne szanse na posiadanie planowanej liczby dzieci jak kobiety bez tego schorzenia.

Reklama

Według przytoczonych danych aż 80 proc. pacjentek zachodzi w ciążę bez konieczności stosowania leków hormonalnych czy procedury in vitro.

Naukowcy wskazują także, że większa rezerwa komórek jajowych może opóźniać menopauzę i wydłużać okres płodności. Eksperci liczą, że nowa nazwa pomoże zwiększyć świadomość społeczną i poprawi diagnozowanie choroby u kobiet na całym świecie.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: PAP Aktualizacja: 16/05/2026 16:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości