Reklama

M. Pieklak o nowej liście leków z punktu widzenia branży

Polityka Zdrowotna
29/06/2018 15:06

- W ramach listy mamy również kolejny przypadek użycia litery „a”. Fenomen tego rozwiązania polega na tym, że MZ omija konieczność uzyskania zgody wszystkich firm, których leki są finansowane w obowiązującym programie - zwraca uwagę mecenas Marcin Pieklak z DZP. 

Ukazała się nowa lista leków refundowanych:



Jeżeli chodzi o ostatni wykaz to co rzuca się w oczy jest data jego wydania. Kolejny raz ilość procedowanych spraw oraz chęć MZ, aby dodać jeszcze kolejne leki powoduje bardzo późną publikacje wykazu. Dodatkowo patrząc na cały proces z boku widoczny jest brak odpowiedniej liczby etatów w Departamencie zajmującym się publikowaniem listy.

W ramach listy mamy również kolejny przypadek użycia litery „a”. Fenomen tego rozwiązania polega na tym, że MZ omija konieczność uzyskania zgody wszystkich firm, których leki są finansowane w obowiązującym programie. W przeszłości mieliśmy kilkanaście przykładów kiedy zmiany programu lekowego były niemożliwe. W świetle braku wprowadzenia przepisów, które odpowiadałyby na ten problem Minister Zdrowia po raz kolejny stosuje fortel polegający na stworzeniu bliźniaczego programu do tego istniejącego wraz z dodaniem litery „a” do jego nazwy. Kolejnym krokiem w tym mechanizmie jest automatyzm we wdrożeniu „nowego programu” – wg. aktualnej praktyki OW NFZ nie istnieje konieczność dodatkowej kontraktacji.

Reklama

AK


 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości