Za rok Polska rozpocznie prezydencję w Radzie Unii Europejskiej. Jak się do tego dobrze przygotować? Jakub Gołąb pyta ekspertów i znawców tego tematu. Wśród nich jest pan Grzegorz Rychwalski, prawnik, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego zrzeszającego największe krajowe firmy farmaceutyczne gwarantujące bezpieczeństwo lekowe Polski. Jest ekspertem w dziedzinie sektora farmaceutycznego oraz europejskiego prawa regulującego produkcję leków w UE.
Zacznijmy od historycznego spojrzenia. Z perspektywy czasu, od poprzedniej prezydencji minęło już parę dobrych lat, co by Pan rekomendował osobom, które teraz są odpowiedzialne za politykę zdrowotną przy przygotowywaniu prezydencji w obszarze w ochronie zdrowia?
Najważniejsze jest nawiązanie współpracy ze wszystkimi instytucjami. My mówimy o prezydencji Polski w Radzie UE, to jest tylko pół roku, ten czas, w którym będziemy przewodniczyli i wskazywali kierunek, w którym będzie szła cała Rada UE. Wyznaczymy priorytety, ale będą też tematy, które będą musiały być kontynuowane. Żeby to wszystko się urzeczywistniło, trzeba rozmawiać. Ta praca, polska prezydencja, jest bardzo relacyjna. Do priorytetów trzeba przekonać m.in. Komisję Europejską i Parlament Europejski. Jeśli chcemy zrealizować w pełni nasze priorytety, nasze chęci – musimy dokładnie wiedzieć, czego chcemy. Czy chcemy przeprowadzić prezydencję i powiedzieć, że przyjęliśmy konkluzje czy też naprawdę chcemy pewne rzeczy wdrożyć. Czas przygotowania do prezydencji to czas największej pracy. Proszę spojrzeć na doświadczenia ostatniej prezydencji francuskiej czy belgijskiej. Oni zaczęli przygotowywać się dwa lata wcześniej: konferencje, spotkania, wykazywanie tematów, które są dla nich istotne. Było widać, że prezydencja nie jest dla nich czasem rozpoczynania pracy, a kończenia z sukcesem swoich działań. Jeśli my chcemy zacząć od priorytetów w styczniu przyszłego roku to będzie to o wiele za późno. Element relacyjny z interesariuszami z Komisji Europejskiej, z Parlamentu Europejskiego jest bardzo ważny. Nasi przedstawiciele w Brukseli powinni być dobrze zaznajomieni z tym środowiskiem. To jest ostatni dzwonek. Jak pokazuje kwestia francuska czy belgijska – zaczęło się to o wiele wcześniej.
Polityka zdrowotna przedstawiona w ty priorytetach dość generyczna.
Priorytety muszą być potwierdzone albo ustalone na nowo, ale to powinno zadziać się teraz. Sama prezydencja daje duży wachlarz możliwości. Pandemia, wojna w Ukrainie pokazały, że zdrowie jest bardzo ważne. To, co dla reprezentantów np. Hiszpanii czy Francji jest nieco dalsze, dla nas jest bardzo bliskie np. z punktu widzenia bezpieczeństwa. Oni coś widzą z perspektywy telewizora, a my z perspektywy dnia codziennego. Mieliśmy napływ uchodźców z ogarniętego wojną kraju, przypomnijmy, że 3 mln osób to jest wielkie obciążenie dla systemu. Leków nie zabrakło, lekarzy nie zabrakło, ale warto uświadamiać, że to nie opowieść fantasty, ale coś, co dzieje się tu i teraz. Wyciśnijmy wszystkie możliwe okazje, opcje jak cytrynę, do końca. Mamy bardzo duże doświadczenie z pierwszej, historycznej prezydencji z 2011 roku, wiemy jak i co zrobić, a po drugie mamy dużą naukę przez te trzynaście lat, mamy ludzi z doświadczeniem z pierwszej prezydencji, którzy wciąż są w administracji publicznej. Są też tacy, którzy już są poza nią, ale to doświadczenie im zostało. To połączenie jest receptą na sukces.
Przejdźmy do polityki lekowej. Jakie są szanse, ale też wyzwania dla polityki lekowej i jakie cele powinniśmy postawić w tej dziedzinie?
Będą trzy takie wyzwania. Pierwsze: kontynuacja prac nad pakietem farmaceutycznym i prace nad uzgodnionym kształtem propozycji legislacyjnych i przyjęcie ostatecznej wersji przepisów. Tu w ramach polskiej prezydencji będzie naprawdę dużo pracy. Drugie wyzwanie to pakiet ds. własności intelektualnej, który dotyczy leków, to jest przegląd dodatkowego prawa ochronnego, tutaj też intensywna praca. Trzecie: działania zmierzające do wsparcia produkcji substancji czynnych i leków podstawowych, gotowych w Unii Europejskiej. Wiemy, że konkurencja światowa jest bardzo duża, wiemy, że posiadanie własnego przemysłu farmaceutycznego jest postrzegane jako zasób strategiczny, ale żeby to się stało możliwe to potrzebne jest wsparcie.
Czy bezpieczeństwo lekowe było priorytetem którejkolwiek z poprzednich prezydencji?
Z tego co mi wiadomo, pojęcie bezpieczeństwa lekowego jako pojęcia bardzo szerokiego, nie było priorytetem w żadnej z prezydencji. Do tej pory to bezpieczeństwo było traktowane jako bezpieczeństwo pacjenta. Chodzi o ujęcie szerokie z perspektywy bezpieczeństwa nie tylko zdrowotnego, ale także militarnego, gospodarczego, ekonomicznego, energetycznego i tego nie było. Wydaje mi się, że jest to bardzo istotna rzecz, aby się pojawiło.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze