Zmiany w prawodawstwie farmaceutycznym Unii Europejskiej mogą przynieść kilka poważnych zmian dla branży - ocenia w rozmowie z portalem politykazdrowotna.com Justin Gandy, dyrektor zarządzający MSD Polska.
Z naszej perspektywy przyniesie to kilka poważnych zmian, a warto dodać, że dotychczasowe przepisy nie były zmieniane od ponad dwóch dekad. Jednym z najważniejszych aspektów jest zapewnienie szeroko rozumianego równego dostępu do rozwiązań w obszarze zdrowia w całej Europie.
To, co może się zmienić, to sposób jak Europa jest postrzegana z perspektywy podejścia do inwestycji, a także z perspektywy działalności R&D. Aktualnie, gdy spojrzymy na to, co dzieje się w Chinach i Stanach Zjednoczonych, widzimy, że nacisk na inwestycje jest tam ogromny w porównaniu z działaniami w Europie.
Powinniśmy szukać obszarów, które faktycznie zwiększą inwestycje w Europie, a tym samym umożliwią wzrost dostępu do świadczeń większej liczbie pacjentów w Europie, w miejsce tych rozwiązań, które działają na niekorzyść.
To, że lepiej zapobiegać niż leczyć, jest rzeczą oczywistą. Inwestycja w profilaktykę pacjentów jest najbardziej opłacalnym sposobem uzyskania długoterminowych efektów zdrowotnych.
Właśnie tak to widzimy w MSD. Aktualnie, po wprowadzeniu w Polsce w czerwcu 2023 r. szczepienia przeciw HPV do narodowego programu szczepień, obejmującego dzieci w wieku 12-13 lat, wdrożona została kampania informacyjna i widzimy, jak nabiera ona rozpędu w ostatnim czasie. Mówili o niej premier Donald Tusk oraz ministra zdrowia Izabela Leszczyna. Potrzebujemy w tej kampanii jednak dużo więcej zaangażowania i intensyfikacji działań edukacyjnych wszystkich stron ze względu na to, że aktualnie wskaźnik szczepień wynosi zaledwie około 20%, a celem jest osiągnięcie około 60%. Z drugiej strony wiemy, że aby wykorzenić chorobę, potrzebujesz ponad 90% zaszczepionych obywateli.
Potrzebujemy w tym zakresie edukacji, w tym rozważyć zaangażowanie szkół. Powinniśmy także rozważyć potencjalnie zwiększenie wielkości kohorty osób objętych szczepieniem. To wszystko pomoże zwiększyć wskaźnik osób zaszczepionych.
Wiemy, jak ogromny wpływ w dłuższej perspektywie może to mieć na życie kobiet. Widzimy to w statystykach. 50% kobiet, które chorują na raka szyjki macicy, wywołanego przez wirus HPV, to nadal kobiety w wieku produkcyjnym. Kobiety, które potrafią prowadzić aktywne życie i faktycznie wnieść wiele do społeczeństwa. Jednak 30% z nich umiera z powodu tego nowotworu i tu właśnie widzimy jeden z największych problemów. Jeśli nie zapobiegniemy rakowi szyjki macicy, będzie on rzutował na przyszłość kobiet.
W Polsce rak szyjki macicy dotyka nieco ponad 12 na 100 000 kobiet. Polska wyróżnia się tutaj niechlubnie na tle innych krajów. Występuje tu niemal dwukrotnie wyższy wskaźnik zachorowań, w porównaniu na przykład do Hiszpanii czy Chin. Nie ulega wątpliwości, że jest to priorytetowy obszar do zaadresowania.
Jeden z największych sukcesów walki z HPV ma miejsce w Australii. Polityka tego kraju w tym zakresie polega na wyeliminowaniu choroby i Australijczycy są na dobrej drodze ku temu. Przez ostatnich kilkanaście lat realizowano tam program szczepień. Dlatego, z punktu widzenia prewencji, jest to dobry przykład udanej inwestycji w zapobieganie wielu problemom zdrowotnym w późniejszym życiu.
W ciągu ostatnich lat obserwowaliśmy podobne strategie w wielu innych krajach. Polska nie jest ostatnia, ale dołączyła z narodowym programem zaledwie w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. Z naszej perspektywy to ważny krok, kluczowe jest zapobieganie, zapobieganie i jeszcze raz zapobieganie. Poza tym, edukowanie społeczeństwa o tym, dlaczego szczepienia są tak potrzebne.
Tak, mamy i znamy już nowoczesne leki stosowane w zaawansowanych stadiach raka szyjki macicy i raka endometrium. Jest wiele innych nowotworów, dla których mamy innowacyjne metody leczenia, np. w przypadku czerniaka czy raka płuca. Leczenie w chorobie nowotworowej to już jednak ostateczność, kluczowe jest zapobieganie chorobie na dużo wcześniejszym etapie.
Tylko w 2022 roku nasza firma udostępniła około 1,4 miliona dawek szczepionek w Polsce na różnego rodzaju wirusy. To jest dla mnie coś bardzo ważnego.
W zeszłym roku położyliśmy nacisk na rozwój partnerstwa publiczno-prywatnego, między innymi nawiązaliśmy współpracę z Narodowym Instytutem Onkologii, a także z Warszawskim Uniwersytetem Medycznym. Dzięki współpracy z tego typu instytucjami, mamy możliwość uzyskać dostęp do danych z rzeczywistej praktyki klinicznej, które pokazują nam, jaki wpływ wywieramy poprzez naszą działalność badawczo-rozwojową. Teraz z perspektywy czasu analizujemy dane z obszarów, w które zainwestowaliśmy, aby z jednej strony, sprawdzić rzeczywisty wpływ naszej działalności terapeutycznej, pozwalającej określić, na czym powinniśmy się skupić dalej, a z drugiej strony zobaczyć, gdzie aktualnie jest Polska, jeśli chodzi o doskonalenie standardów opieki zdrowotnej oraz na czym system ochrony zdrowia powinien się bardziej skupić w zakresie „dotarcia do pacjenta”.
Właśnie poprzez tworzenie partnerstw publiczno-prywatnych i dzięki posiadaniu dostępu do danych z rzeczywistej praktyki klinicznej (tzw. Real-World evidence) możemy faktycznie zrozumieć sytuację w danym kraju oraz określić, w jaki sposób możemy skutecznie współpracować ze stroną publiczną. Jest to niewątpliwie priorytetowy obszar naszej aktualnej działalności.
Tak, to była moja pierwsza prawdziwa zima z prawdziwym śniegiem. Było cudownie, pięknie, niemal majestatycznie. Ale patrzę na ten okres również jako na pewien ważny etap, na którym znajduje się obecnie Polska. Ze wszystkimi decyzjami, które podjęła Polska, z progresem, jaki zaszedł w ochronie zdrowia.
Dokonane zostały ogromne ulepszenia. Oznacza to, że Polska stanowi także duży potencjał dla nas jako globalnej firmy. Poczyniliśmy znaczące inwestycje w Polsce w obszarze badań klinicznych. Przywołując kilka liczb: w Polsce przeznaczamy na nie ponad 150 mln zł rocznie, w trwających obecnie badaniach klinicznych bierze udział ponad 4000 pacjentów.
Dlatego dla nas jako firmy oraz kraju, ogromne znaczenie ma podjęcie w przyszłości kluczowych i krytycznych decyzji, by kontynuować działania mające na celu zapewnienie dostępu do nowoczesnej medycyny większej liczbie pacjentów
Jest naprawdę mnóstwo rzeczy, których możemy się nauczyć od siebie.
Republika Południowej Afryki ma dużo większą populację niż Polska, ale też Polska nie jest małym krajem. W jaki sposób zapewnić dostęp dużej liczbie pacjentów - tego na pewno Republika Południowej Afryki mogłaby się wiele nauczyć od Polski. Na przykład, abstrahując od rozbieżności w zakresie publicznej i prywatnej opieki zdrowotnej, w RPA jest zaledwie kilka wiodących ośrodków, gdzie uzyskasz taką dostępność do świadczeń, jak w Polsce.
Myślę, że tym, czego Polska mogłaby się nauczyć od Republiki Południowej Afryki, jest rozwijanie różnego rodzaju partnerstw z firmami farmaceutycznymi, w tym w zakresie dostępu do danych. Fundusze prywatne gromadzą dużą ilość danych, z których korzystają bardzo efektywnie. Upewniają się, że wyniki zdrowotne są monitorowane, a dzięki temu można uczyć się i wyciągnąć wnioski na przyszłość. I to jest coś, na czym Polska może się skupić.
Materiał zrealizowany w partnerstwie z MSD Polska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze