Google zablokował w Sklepie Play aplikację do zarządzania cukrzycą typu 1. Powodem jest jedna z jej funkcji, która umożliwia wysyłanie wiadomości tekstowych o stanie pacjenta do jego najbliższych.
CamAps FX, bo o tę aplikację chodzi, to narzędzie opracowane przez naukowców z uniwersytetu w Cambridge. Jest to aplikacja wykorzystująca zamkniętą pętlę, czyli sztuczną trzustkę. I automatycznie dostosowująca dostarczanie insuliny przez pompę insulinową na podstawie odczytów poziomu glukozy z czujnika. Używać jej mogą małe dzieci, już od 1. roku życia. Jak czytamy na stronie producenta, aplikacja "uczy się i dostosowuje do Twoich potrzeb insulinowych, jednocześnie dając Ci swobodę zmiany ustawień".
Aplikacja jest kompatybilna tylko z systemem operacyjnym Android. Jak poinformował jej producent, firma Camdiab, Google na 2 lata zablokowało aplikację w sklepie Play. Przyczyną nie są jednak względy medyczne, a jedna z funkcji narzędzia - wysyłanie powiadomień SMS z poziomu aplikacji do rodziców dzieci, które używają aplikacji.
Taka funkcjonalność pozwalała poinformować opiekuna, że poziom glukozy dziecka jest ponad normą. Jak jednak tłumaczy Google, firma nie zezwala żadnym aplikacjom, poza systemową, obsługiwać wiadomości tekstowych za pomocą SMS.
Aplikacja firmy Camdiab jest pierwszym tego rodzaju narzędziem zatwierdzonym przez NHS. Podobnych rozwiązań nie brakuje na polskim rynku. Jak jednak mówi dr nauk o zdrowiu, Beata Stepanow, prezes Stowarzyszenia Edukacji Diabetologicznej, aplikacja nie może zastąpić lekarza oraz konsultacji medycznej.
- Cukrzyca jest bardzo trudną jednostką chorobową i na samo podjęcie decyzji o podaniu określonej dawki leku wpływa wiele czynników. Bez zespołu terapeutycznego, bez przeanalizowania życia osoby z cukrzycą i tego, jaki wpływ na życie zawodowe i osobiste pacjenta ma jego poziom glukozy, nie ma w ogóle możliwości, żeby osiągnąć sukces w leczeniu.
Reklama
Dodaje, że czasami niektórzy cukrzycy posługują się nowymi technologiami bez dokładnej wiedzy o ich funkcjonowaniu oraz swojej jednostce chorobowej, co może być dla nich szkodliwe.
- Aplikacja może wspierać, mieć formę edukacyjną, ale na pewno nie może być jedynym źródłem informacji, zwłaszcza jeśli chodzi o podanie leku czy w tym przypadku hormonu. Zdajemy sobie sprawę z konsekwencji, jakie będą, jeśli podamy go np. za dużo, mam na myśli hipoglikemię i jej następstwa - tłumaczy dr Beata Stepanow.
Reklama
Polecamy także:
Polacy stworzyli aplikację dla osób z niepełnosprawnością ruchową
Endoprotezy. Pierwsza w Polsce aplikacja medyczna dla pacjentów
Aplikacja rozszyfruje skład kosmetyku
Robotyzacja przyszłością polskiego szpitalnictwa, nie tylko w chirurgii
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze