- Są decyzje, których nie da się podjąć bez dyskomfortu – ale to one decydują o życiu pacjentów i stabilności całego systemu – mówi wprost w wywiadzie dla Instytutu Matki i Dziecka wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski. I wyjaśnia, dlaczego część innowacji w ochronie zdrowia może przynosić więcej szkody niż pożytku, jak złej jakości dane podważają rozwój sztucznej inteligencji i dlaczego liderzy muszą mieć odwagę powiedzieć „nie” nawet najbardziej medialnym technologiom.
Niedawno opublikowano raport 4. edycji MCSC Hospital Leadership Innovation. Wnioski z tego projektu pokazują, że przyszłość systemu ochrony zdrowia zależy nie od liczby wdrażanych technologii, lecz od ich jakości i dopasowania do realnych potrzeb pacjentów.
MCSC Hospital Leadership Innovation jest inicjatywą organizowaną przez Instytut Matki i Dziecka, i promuje innowacyjne rozwiązania w medycynie oraz umożliwiała ich wdrażanie w praktyce klinicznej. Gala finałowa ostatniej, czwartej już edycji MCSC Hospital Leadership Innovation, zgromadziła przedstawicieli świata medycyny, technologii i administracji publicznej. Projekt stał się platformą łączącą te środowiska oraz realnym narzędziem wdrażania zmian w ochronie zdrowia.
W wywiadzie podsekretarz wyjaśniał, że zarządzanie systemem ochrony zdrowia w praktyce oznacza konieczność podejmowania trudnych decyzji między konkurującymi potrzebami. W rozmowie z Weroniką Kolczyńską, Innovation Manager w IMiD, wskazywał, że jednym z najważniejszych dylematów jest wybór między inwestowaniem w profilaktykę a finansowaniem zaawansowanych terapii dla wąskiej grupy pacjentów.
Podkreślał, że profilaktyka przynosi efekty dopiero po latach, natomiast potrzeby pacjentów wymagających natychmiastowego leczenia są pilne i kosztowne. Wskazywał przy tym na ograniczenia budżetowe, które sprawiają, że system nie jest w stanie zaspokoić wszystkich potrzeb jednocześnie.
Jak zaznaczył:
To jeden z fundamentalnych dylematów każdego systemu ochrony zdrowia, nie tylko w Polsce. Profilaktyka jest inwestycją długoterminową. Jej efekty widać dopiero po kilku, kilkunastu latach. Decyzje, które są najlepsze zdrowotnie i systemowo, nie zawsze przynoszą szybkie rezultaty.
Jednocześnie podkreślał, że decyzje muszą być oparte na efektywności klinicznej i zdrowotnej oraz ukierunkowane na maksymalizację korzyści dla jak największej liczby pacjentów.
Wiceminister zdrowia podkreślał, że prawdziwe przywództwo w ochronie zdrowia ujawnia się w momentach podejmowania najtrudniejszych decyzji. Wyjaśniał, że zarządzanie systemem nie polega wyłącznie na analizie wskaźników, lecz na dokonywaniu wyborów, które niemal zawsze wiążą się z napięciem i odpowiedzialnością.
Zwracał uwagę, że liderzy muszą funkcjonować w warunkach ograniczonych zasobów, gdzie każda decyzja oznacza rezygnację z innej możliwości. W tym sensie – jak wskazywał – dyskomfort jest nieodłącznym elementem odpowiedzialnego zarządzania.
Podkreślił:
To jest wybór, którego nie da się uniknąć i warunek odpowiedzialnego zarządzania. Kluczowe jest, aby były one oparte na efektywności klinicznej i zdrowotnej – tak, by przynosiły realną korzyść możliwie największej liczbie pacjentów, przy jednoczesnym zapewnieniu dostępu do wysokospecjalistycznych terapii tam, gdzie są one rzeczywiście potrzebne.
Reklama
Jednocześnie zaznaczył, że jednym z najważniejszych zadań lidera jest umiejętność przeciwstawienia się presji trendów i podejmowanie decyzji selektywnych.
Wyraźnie wskazał ostateczne kryterium innowacji w ochronie zdrowia:
Czy realnie poprawia proces leczenia i doświadczenie pacjenta w systemie – od diagnostyki po terapię. Jeśli nie – nie spełnia swojej roli. To jest ostateczne kryterium. Nie prestiż, nie trend, nie ambicja. Pacjent.
Wiceminister zdrowia zwracał uwagę, że jednym z największych zagrożeń dla systemu jest bezrefleksyjne wdrażanie technologii pod wpływem trendów. Wyjaśniał, że w praktyce oznacza to inwestowanie w rozwiązania, które nie są wykorzystywane w wystarczającym stopniu.
Podkreślał, że w takich sytuacjach personel nie osiąga odpowiedniego poziomu doświadczenia, co może prowadzić do pogorszenia bezpieczeństwa pacjentów.
W rozmowie padło jednoznaczne ostrzeżenie:
Jeśli lekarz czy zespół korzysta z danego rozwiązania sporadycznie, krzywa uczenia się nigdy nie osiąga wymaganego plateau. Efekt jest odwrotny do zamierzonego: technologia, która miała zwiększać bezpieczeństwo, może je obniżać.
Podobne problemy dotyczą systemów cyfrowych. Brak integracji, konieczność korzystania z wielu aplikacji i powtarzalne logowania – jak wyjaśniał – zwiększają obciążenie personelu i ryzyko błędów, zamiast je ograniczać.
Reklama
Jednym z kluczowych tematów rozmowy była sztuczna inteligencja w medycynie. Tomasz Maciejewski wskazywał, że jej rozwój jest dziś ograniczany przede wszystkim przez jakość danych.
Wyjaśniał, że dane medyczne są często niespójne, niekompletne i opisane różnymi standardami, co uniemożliwia ich skuteczne wykorzystanie przez algorytmy.
Podkreślił zagrożenia wynikające z tego problemu:
Jeśli dane są niskiej jakości, są niepełne, niespójne albo opisane różnymi standardami, system zaczyna generować rekomendacje, które mogą nie odzwierciedlać faktycznej sytuacji pacjenta. To tworzy realne zagrożenie – algorytmy sztucznej inteligencji nie są w stanie działać wiarygodnie.
Reklama
Zaznaczył, że dopiero po uporządkowaniu danych można bezpiecznie rozwijać rozwiązania oparte na AI.
Wiceminister wskazywał, że największe korzyści z innowacji w ochronie zdrowia są dziś widoczne w obszarach organizacyjnych i administracyjnych. Wymieniał takie rozwiązania jak e-rejestracja, automatyzacja dokumentacji czy zarządzanie zasobami szpitala.
Podkreślał, że technologie te realnie odciążają personel i poprawiają funkcjonowanie systemu, a ich efekty są natychmiastowe.
Jak zaznaczył:
Kluczowa zasada pozostaje niezmienna: technologia ma wspierać człowieka, a nie go zastępować – potrzebne są rozwiązania, które odciążają personel i poprawiają jakość danych.
W rozmowie wyraźnie wybrzmiała również rola państwa jako podmiotu odpowiedzialnego za selekcję i wdrażanie innowacji. Tomasz Maciejewski wskazywał, że instytucje publiczne nie powinny blokować nowych technologii, lecz wybierać te, które przynoszą realną wartość.
Podkreślał znaczenie testowania rozwiązań w wyspecjalizowanych ośrodkach, które pełnią funkcję inkubatorów innowacji. Dopiero po pozytywnych wynikach pilotaży powinno się wdrażać je szerzej.
Na zakończenie Tomasz Maciejewski podkreślił, że innowacje w ochronie zdrowia muszą być podporządkowane potrzebom pacjentów, a nie ambicjom czy modom technologicznym.
Jak zaznaczył:
Innowacje i technologia powinny zawsze odpowiadać na potrzeby pacjentów i systemu, a nie na ambicje czy chwilowe trendy. Ich rolą jest wspierać decyzje, poprawiać jakość opieki i zwiększać bezpieczeństwo kliniczne.
I dodał:
Ostatecznie każdą innowację trzeba oceniać bardzo prosto: czy realnie przynosi korzyść pacjentowi i systemowi. Jeśli nie, nie powinna być wdrażana.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze