Reklama

Fundusz covidowy sfinansuje dopłaty do węgla zamiast do zdrowia

Polityka Zdrowotna
21/07/2022 13:40

W związku z szalejącą inflacją, w tym cenami nośników energii, rząd postanowił przyznać jednorazowy dodatek węglowy. Koszt ustawy to nawet 11 mld zł. Dopłata wyniesie 3 tysiące złotych i może być wydana na cokolwiek, nie na węgiel. Dlaczego piszemy o tym na łamach portalu poświęconego systemowi ochrony zdrowia? Bo dodatek ma być sfinansowany z tzw. funduszu covidowego.

 

"Fundusz Premiera"

Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 powstał w celu finansowania lub dofinansowania realizacji zadań związanych z przeciwdziałaniem COVID-19, o którym mowa w art. 2 ust. 2 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych. Fundusz jest w dyspozycji Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK), a wypłaty ze środków Funduszu są realizowane na podstawie dyspozycji wypłaty składanej do Banku Gospodarstwa Krajowego przez Prezesa Rady Ministrów.

Reklama

Finansowanie części świadczeń covidowych przez NFZ z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 zakończyło się 31 marca 2022 roku. Nie oznacza to zupełnego zakończenia finansowania, utrzymano pokrywanie kosztów szczepień przeciwko COVID-19 oraz rehabilitacji pocovidowej. 

W lipcu do świadczeń pokrywanych z Funduszu niespodziewanie dodano dodatek węglowy. Zgodnie z art. 50 ust. 1a ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych, w projekcie ustawy przewidziany został maksymalny limit wydatków na dodatek węglowy na rok 2022. Wyniesie on 11,5 mld złotych.

Reklama

Jak czytamy w uzasadnieniu do ustawy, "środki przeznaczone na wypłatę dodatku węglowego pochodzić będą z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19, o którym mowa w art. 65 ust. 1 ustawy z dnia 31 marca 2020 r. (...) W tym zakresie w art. 20 wskazano, że w roku 2022 nadwyżka, ponad określoną w ustawie budżetowej prognozę wysokości wpłaty części rocznego zysku Narodowego Banku Polskiego, podlega przekazaniu do Funduszu Przeciwdziałania COVID-19.

Polityka Zdrowotna zapytała Ministerstwo Zdrowia, co wspólnego z COVID-19 ma dodatek węglowy. Oto jaką otrzymaliśmy odpowiedź.

Reklama

Biuro Komunikacji <biurokomunikacji@mz.gov.pl>

Pani Redaktor,

Proszę kierować pytania do KPRM, bo to on odpowiada za plan Funduszu Przeciwdziałania COVID-19.

To samo pytanie Polityka Zdrowotna skierowała do Kancelarii Premiera. KPRM, potem jak Ministerstwo Zdrowia, przekierowała redakcję do kolejnego organu rządowego

- W odniesieniu do pytania dotyczącego dopłat do węgla informujemy, że zadania te realizowane są przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska. W związku z tym w celu uzyskania stosownych informacji należy się zwrócić do Ministerstwa Klimatu i Środowiska - czytamy w mailu od Kancelarii Premiera.

Reklama

KPRM poinformowała jednak Politykę Zdrowotną, o wysokości Funduszu Przeciwdziałania COVID-19. 

- Kwota wydatków na realizację zadań związanych z przeciwdziałaniem COVID-19 finansowego z Funduszu, obowiązującego na dzień 21 lipca 2022 r., wynosi niespełna 39 mld zł.

Przypomnijmy, że limit wydatków na dodatek węglowy to 11,5 miliarda, czyli prawie 1/3 obecnego "funduszu covidowego".

Dług zdrowotny

11,5 miliarda złotych to niebagatelna kwota dla systemu ochrony zdrowia. Blisko 10 proc. budżetu NFZ, więcej niż roczny budżet na refundację. Skoro Narodowy Bank Polski, jak zauważają rządzący, prognozuje spory zysk, który, co do zasady, trafia do budżetu państwa, swobodnie mógł być także rozdysponowany na wsparcie pacjentów. Wygląda jednak na to, że potrzeba polityczna jest zupełnie inna, a ponadto wydatki z Funduszu będącego w dyspozycji BGK nie obciążają deficytu budżetowego. 

Reklama

Polecamy także:

Prawie miliard zł na COVID-19

Dodatki covidowe nie dla diagnostów laboratoryjnych

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Jacek - niezalogowany 2023-01-25 17:02:48

    Ten prosty mechanizm okradania branży wiatrakowej. Plan jest prosty. Prywatni producenci energii za sprzedaż 1000kwh otrzymywali ok. 750 zł. Teraz mają otrzymywać ok. 340 zł, a nadwyżkę mają wpłacać do fundacji funduszu covidowego. Zubaża się polskiego przedsiębiorcę, który ma te wiatraki tak że nie mają możliwości rozwoju tylko po to, żeby dać ludziom osłonę , bo jest bardzo zawyżona cena węgla. Natomiast firmy energetyczne mogą kupować tani węgiel kosztem branży wiatrakowej i mogą generować potężne zyski.efektem tego będzie to, że fundusze inwestycyjne, które zarobią na marży ze względu na tani węgiel z kopalń wykopią branże wiatrakową. Taki jest plan. Zabiorą pieniądze z kopalń, bo muszą dokładać zagraniczne fundusze inwestycyjne jak np. Nationale Nederlande , czi inne Santandery. Premier tym cwanym sposobem zabiera polskim przedsiębiorcom i polskim kopalniom i dopycha pieniądze na rzecz Nationale Nederlande i obcemu kapitałowi. Tak działa ten system. Prosta wiwisekcja i idzie to odszyfrować.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości