Polska wciąż boryka się z wysokim poziomem zakażeń i śmiertelnością z powodu COVID-19. Nie brakuje zarzutów, że polityka rządu ws. obostrzeń pandemicznych jest niespójna i brakuje jednolitej strategii działania. Konkretne decyzje w sprawie obostrzeń zapadną prawdopodobnie po dzisiejszym posiedzeniu sztabu kryzysowego.
Posiedzenie Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego
Zgodnie z wtorkowymi zapowiedziami wiceministra Waldemara Kraski, rzecznik rządu, Piotr Müller, w Programie 1 Polskiego Radia zapowiedział, że na posiedzeniu zostaną omówione bieżące dane epidemiczne. Na ich podstawie mają być podjęte decyzje dotyczące dalszych obostrzeń.
- Dzisiaj o godzinie 10 odbywa się posiedzenie Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. Tam będą omówione obecne dane epidemiczne i na tej podstawie podjęte decyzje - dodał Piotr Müller.
Rozdźwięk w rządzie, co do nowych obostrzeń
Rzecznik rządu powiedział, że prawdopodobnym scenariuszem jest utrzymanie obecnych obostrzeń, czyli limitów osób w restauracjach, barach, hotelach, kinach, teatrach, obiektach sportowych i sakralnych.
- Na stole leżą te rozwiązania, o których mówię, czyli limity miejsc i weryfikacja. 30 proc. w miejscach, w których teraz obowiązuje i lepsza weryfikacja tych obostrzeń - powiedział.
Propozycja ta różni się od tej, ostatnio zapowiadanej przez ministra Adama Niedzielskiego. W poniedziałek mówił on, że prawdopodobnie nastąpi zaostrzenie regulacji. Rozważał wówczas nawet zamknięcie galerii handlowych.
- [...] inne restrykcje to są oczywiście restrykcje związane z ograniczaniem działalności gospodarczej, działalności w galeriach, innych tego typu miejscach - ogłosił minister w “Porannej Rozmowie” w RMF FM.
Lepsza weryfikacja przestrzegania obostrzeń.
Rzecznik rządu zapowiedział, że służby sanitarne i Policja będą jeszcze mocniej kontrolować przede wszystkim miejsca, gdzie łatwo dochodzi do transmisji wirusa, czyli hotele czy restauracje. Kluczowa według niego jest dobra kontrola w zbliżające się ferie zimowe.
- Te kontrole już w szerokim zakresie się odbywają, ale oczywiście np. okres zbliżających się ferii i tych miejsc, w których będzie więcej turystów, będą pod szczególną weryfikacją, ponieważ tam najczęściej może dochodzić do łamania przepisów - podsumował Piotr Müller.
Ferie w Polsce rozpoczynają się za niecałe 2 tygodnie. Jeśli obecne obostrzenia zostaną utrzymane, część dzieci wróci do nauki stacjonarnej w szkołach zaledwie na tydzień.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!