Dyrektor największego szpitala w Polsce stracił we wtorek stanowisko. Chodzi o Uniwersyteckie Centrum Kliniczne i prof. Roberta Krawczyka. Jak informuje TOK FM, to efekt podanych w poniedziałek przez stację informacji o tym, jak przygotowany do walki z COVID 19 był szpital przy ul. Lindleya, czyli jedna z trzech placówek wchodzących w skład UCK.
Jak podaje TOK FM, oficjalnie zwolnienie nie ma nic wspólnego z pandemią i brakiem przygotowania szpitala. Przytacza wypowiedź Anny Łukasik, która od środy ma pokierować UCK, a wyjaśnia, że "umowa o pracę dyrektora Krawczyka była zawarta na czas określony" i rektor postanowił jej nie przedłużać. A. Łukasik przyznała jednocześnie, że jej pierwszym działaniem będzie organizacja nowych miejsc dla pacjentów z COVID, które Centrum jest zobligowane przygotować na mocy postanowień ministra zdrowia.
Zapewniła również, że braki leków i odpowiedniego sprzętu w jednej z placówek, które opisywała stacja TOK FM zostaną uzupełnione.
Według TOK FM, to właśnie sytuacja w szpitalu przy ul. Lindleya wpłynęła na decyzję w sprawie dyrektora R. Krawczyka.
Dyrektor Krawczyk był szefem UCK od początku jego istnienia, czyli od momentu połączenia trzech szpitali klinicznych w Warszawie. W jego skład wchodzą szpital przy Banacha, szpital przy Lindleya oraz szpital pediatryczny przy Żwirki i Wigury. Tym ostatnim dyrektor Krawczyk zarządzał już wcześniej.
UCK to kolejna warszawska placówka, która zmienia dyrekcję. Kilka dni temu odwołano prezesa szpitala Czerniakowskiego, który podlega miastu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!