Choć piwa 0% reklamowane są jako bezpieczna alternatywa dla alkoholu, lekarze nie są jednomyślni co do ich wpływu na osoby w abstynencji. Dr hab. Andrzej Silczuk ostrzega, że napoje bezalkoholowe mogą aktywować mechanizmy psychiczne prowadzące do nawrotu uzależnienia. Zwraca także uwagę na zagrożenia dla młodzieży, która może przez nie szybciej sięgnąć po alkohol procentowy.
Piwa bezalkoholowe to napoje, które zawierają poniżej 0,5% alkoholu etylowego. Są promowane jako zdrowsza alternatywa dla klasycznego piwa, często reklamowane w kontekście relaksu, sportu i „lekkiego stylu życia”. Wiele osób uważa je za neutralne zdrowotnie i społecznie. Jednak eksperci wskazują, że mogą one nieść ze sobą potencjalne ryzyko zdrowotne i psychiczne, szczególnie w przypadku osób, które miały problem z alkoholem oraz młodzieży.
W rozmowie z portalem Polityka Zdrowotna, dr hab. Andrzej Silczuk opowiedział o psychologicznych mechanizmach, które mogą uruchamiać się u osób sięgających po piwo 0%, mimo że pozostają one w abstynencji. Mówił także o skutkach społecznych tego zjawiska, reklamach kierowanych do młodych ludzi i potrzebie regulacji prawnych.
Jak zauważa specjalista, osoby w pierwszych 3–5 latach abstynencji, są szczególnie narażone na nawroty uzależnienia. Nawet jeśli piwo 0% zawiera jedynie śladowe ilości alkoholu, jego smak, zapach, opakowanie i okoliczności spożycia, mogą przywoływać wspomnienia związane z piciem. W efekcie może dojść do uruchomienia mechanizmów uzależnieniowych, mimo że realnego spożycia alkoholu nie ma.
Zdaniem dr hab. Andrzeja Silczuka, młodzi ludzie mogą traktować piwa bezalkoholowe jako wstęp do późniejszego sięgania po napoje z alkoholem. Specjalista zwraca również uwagę na ogromną skalę reklam piw 0% – zarówno w mediach, jak i w przestrzeni publicznej. Jak podkreśla, nie są to działania charytatywne, lecz przemyślane kampanie zwiększające sprzedaż.
Dr Andrzej Silczuk: Nie ma bezpośrednich badań, które wskazywałyby jednoznacznie, że taki nawyk zwiększa ryzyko nawrotu uzależnienia, ale pojawiają się pojedyncze doniesienia, które sugerują, że może to być potencjalnie ryzykowne. Osoby, które sięgają po piwo 0%, mogą szukać kompromisu między bardziej radykalnym podejściem terapii uzależnień a chęcią negocjowania z życiem, tak by pewne rzeczy nie były dla nich całkowicie zakazane. Klinicznie obserwujemy, że osoby w pierwszych 3-5 latach abstynencji, po zakończeniu terapii, są w grupie ryzyka nawrotu uzależnienia. Używanie napoju o smaku, zapachu, konsystencji, a także w charakterystycznym opakowaniu, w okolicznościach, które kiedyś wiązały się z piciem alkoholu, może wywoływać psychologiczne objawy zespołu odstawiennego.
Reklama
A.S.: Prawdopodobnie tak. Może to być sposób na oswajanie się z produktem alkoholowym, czy raczej normalizowanie używania takich napojów. Wspólne spędzanie czasu, picie piwa 0% może stworzyć asocjację między relaksowaniem się a sięganiem po napój, który wygląda jak alkohol. Piwo bezalkoholowe jest promowane jako zdrowy i bezpieczny produkt, ale musimy pamiętać, że zawiera substancje, które mogą wpływać na organizm, jak lupulina, alkaloid, który działa uspokajająco. Może to wywołać senność, co w przypadku kierowców, może wpłynąć na czas reakcji i zdolności do prowadzenia pojazdów. Piwo bezalkoholowe, choć zawiera tylko minimalne ilości alkoholu (poniżej 0,5%), może zachęcać młodzież do przekraczania granic tabu i eksperymentowania z alkoholem w przyszłości.
A.S.: Rzeczywiście, jest ich ogromna ilość. Warto pamiętać, że koncerny piwowarskie nie inwestują w reklamę dla celów charytatywnych. Jeśli wydają ogromne sumy na reklamy, to robią to, ponieważ przynosi im to realne zyski, czyli zwiększa sprzedaż produktów. Kampanie, które promują piwo 0%, nie tylko w telewizji, ale i w przestrzeni publicznej, są często skierowane do młodzieży. Wizerunki osób znanych z mediów społecznościowych, influencerów, którzy prezentują piwo bezalkoholowe jako element relaksu, mogą sugerować, że to produkt bezpieczny i odpowiedni dla młodych ludzi. Dodatkowo pojawiają się "miękkie" kampanie, które nie bezpośrednio, ale subtelnie promują piwo jako sposób na poprawę odporności czy inne zdrowotne korzyści, co nie ma pełnego uzasadnienia. Piwo bezalkoholowe nie jest jedynym źródłem polifenoli, które mogą wspierać odporność.
A.S.: Koszty społeczne związane z używaniem alkoholu są ogromne, zarówno w systemie opieki zdrowotnej, jak i w środowisku. Istnieje jasno wskazany interes zdrowia publicznego w ograniczaniu promocji produktów alkoholopodobnych. Należy wprowadzić nowe regulacje prawne, które zdelegalizowałyby jakiekolwiek reklamy piw alkoholopodobnych, kierując się odpowiedzialnością za zdrowie społeczeństwa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze