Depresja staje się jednym z najpoważniejszych wyzwań współczesnego świata – co roku z powodu lęku i zaburzeń depresyjnych tracimy 12 miliardów dni roboczych, co generuje około biliona dolarów strat globalnie. W Polsce problem dotyka ponad 1,2 miliona osób, a koszty absencji i rent rosną dynamicznie. Eksperci alarmują, że zdrowie psychiczne przestaje być jedynie kwestią medyczną – dziś to wskaźnik kondycji całej gospodarki.
Zdrowie psychiczne przestało być wyłącznie kwestią medyczną. Piotr Szwędrowski, prezes Fundacji Rozwoju Młodego Pokolenia wyjaśnia:
Czy zdrowie psychiczne dzisiaj jest wskaźnikiem gospodarczym, a nie tylko medycznym? Zdecydowanie tak. Twarde dane pokazują, jakie straty i koszty ponosimy jako społeczeństwo globalnie.
Raport Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) z 2024 roku pokazuje skalę problemu: każdego roku z powodu lęku i depresji traconych jest 12 miliardów dni roboczych, a koszt utraconej produktywności wynosi około biliona dolarów.
W Polsce liczba osób chorujących na depresję w systemie publicznym to 1,285 mln, ale prawdziwe dane mogą być wyższe. W latach 2013–2024 liczba dni zwolnień lekarskich z powodu depresji wzrosła z 5,4 do 8,5 mln, a nakłady na renty socjalne z tytułu zaburzeń psychicznych wzrosły z 2 do 2,7 mld zł w latach 2020–2024.
Szwędrowski podkreśla, że zwolnienia związane z depresją są dłuższe i wymagają bardziej złożonej opieki:
Te zwolnienia nie są takie jak w przypadku klasycznych chorób, gdzie po tygodniu–dwóch tygodniach człowiek wraca, ale leczenie i rehabilitacja psychiczna trwają dużo dłużej i wymagają wyjątkowego zaopiekowania, są bardziej rozłożone w czasie.
Reklama
Problemy osób z depresją nie ograniczają się do symptomów choroby. Badania z kampanii „Wyprostuj spojrzenie” pokazują, że ponad połowa respondentów uważa, iż osoby cierpiące na depresję, schizofrenię i padaczkę doświadczają izolacji społecznej. Choć świadomość rośnie, nadal 22% badanych postrzega osoby z depresją jako leniwe lub „szukające problemów”.
Jeżeli pracownik znika ze swojej firmy, a potem wraca, to może zostać różnie przyjęty. Mogą być negatywne emocje ze strony pracowników: »zostawiłeś nas«, a ze strony pracodawcy: »przecież my tu mamy tyle pracy, a ty sobie depresję wymyśliłeś«. Fakty są takie, że w społeczeństwie temat zdrowia psychicznego ciągle jest bagatelizowany i stygmatyzowany – mówi Szwędrowski.
Reklama
Ekspert dodaje, że konieczne jest podniesienie rangi problemów psychicznych w debacie publicznej:
Staramy się w ramach różnych akcji pobudzać debatę publiczną na ten temat, żeby edukować nas dorosłych, że choroby związane ze zdrowiem psychicznym, z depresją to nie jest wstyd. Jeżeli ktoś jest chory na raka albo inną chorobę, to jesteśmy bardziej wyrozumiali. W stosunku do zdrowia psychicznego czasami o tym niestety zapominamy. Cieszę się, że mówimy o tym coraz głośniej, że ludzie znani, celebryci przyznają się bardziej otwarcie do problemów związanych ze swoim zdrowiem psychicznym.
Reklama
WHO przewiduje, że do końca dekady depresja będzie najbardziej rozpowszechnionym problemem zdrowotnym na świecie, co stawia wyzwania przed systemem ochrony zdrowia. W Polsce w ostatnich latach realizowana jest reforma psychiatrii. W psychiatrii dziecięcej kluczowym krokiem było stworzenie sieci ośrodków wsparcia środowiskowego, natomiast w psychiatrii dorosłych najważniejsze jest odejście od hospitalizacji na rzecz opieki ambulatoryjnej, dziennej lub domowej.
Pilotaż centrów zdrowia psychicznego (CZP) działa od 2018 roku w ponad 100 miastach Polski i obejmuje nieco ponad połowę dorosłej populacji. Jak podkreśla Szwędrowski:
Od kilku lat obserwujemy bardzo ciekawy model centrów zdrowia psychicznego. Niestety projekt ma problemy finansowe, ale w ciągu kilku lat pilotaż bardzo się sprawdził i jeśli będzie dalej się rozwijał, to bardzo dobrze rokuje.
Jesienią 2025 roku pilotaż został przedłużony do końca 2026 roku, z planami włączenia CZP do systemu na stałe. Centra oferują natychmiastową, bezpłatną pomoc bez skierowania, w formie wizyt w poradniach, pobytu dziennego lub całodobowego oraz wsparcia zespołów leczenia środowiskowego w domu pacjenta.
Mamy olbrzymi niedobór psychiatrów. Psychologów jest coraz więcej, ale jeśli nie trafimy do właściwego specjalisty, możemy już nie spróbować ponownie. Prywatne leczenie to olbrzymi wydatek, a regularne wizyty specjalistyczne często obciążają budżet domowy – zauważa Szwędrowski.
Coraz wyraźniej widać, że zdrowie psychiczne przekłada się na realne koszty gospodarcze. Nie chodzi jedynie o leczenie, lecz także o absencję, utratę produktywności i stygmatyzację społeczną, która wydłuża czas powrotu do pracy. Rozwój centrów zdrowia psychicznego, zmiany w świadomości społecznej i edukacja publiczna stają się niezbędne, aby przeciwdziałać kryzysowi zdrowia psychicznego, który wkrótce może dotknąć każdą gospodarkę.
Źródło: https://biznes.newseria.pl/MH
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze