Prezydent Karol Nawrocki zdecydował o wypisaniu swojego syna z przedmiotu edukacja zdrowotna. Decyzja, ogłoszona publicznie w mediach społecznościowych, wywołała falę krytyki ze strony opozycji, lekarzy i przedstawicieli środowisk edukacyjnych. Komentatorzy zarzucają głowie państwa ideologizowanie debaty o zdrowiu dzieci i podważanie zaufania do nauczycieli.
Karol Nawrocki argumentował swoją decyzję następująco:
– Pod niewinnie brzmiącą nazwą tego przedmiotu próbuje się przemycać do polskich szkół ideologię i politykę, a na to nie może być zgody. Szkoła to przede wszystkim miejsce nauki, ale także przestrzeń budowania szacunku do kultury, tradycji i wartości chrześcijańskich (...).
Podkreślił również, że to rodzice – nie państwo – mają decydujący głos w sprawie edukacji swoich dzieci, i "warto z tego prawa korzystać".
Decyzja prezydenta natychmiast spotkała się z ostrą reakcją ze strony polityków opozycji i środowisk medycznych.
Były minister zdrowia i europoseł KO Bartosz Arłukowicz skomentował ją krótko, ale dosadnie:
– Górę wzięły personalne uprzedzenia.
Głos zabrała także Monika Wielichowska, posłanka Koalicji Obywatelskiej:
– Edukacja zdrowotna jest bardzo ważna. Zdrowie zaczyna się od wiedzy. Zapraszam prezydenta do Sejmu na lekcję o edukacji zdrowotnej, podczas której eksperci, lekarze i sportowcy podadzą pigułkę wiedzy na ten temat.
Minister edukacji Barbara Nowacka również odniosła się do sprawy:
– Zanim się wypisze, zawetuje, podpisze lub oburzy, naprawdę warto czytać dokumenty! (...) Szczególnie prezydent powinien dbać o zdrowie dzieci i zaufanie społeczne do nauczycieli, którzy mądrze i wrażliwie przekazują wiedzę.
Reklama
Nowacka przypomniała, że program edukacji zdrowotnej obejmuje m.in. profilaktykę uzależnień, zdrowie psychiczne, aktywność fizyczną, a także budowanie relacji i szacunek wobec innych.
Edukacja zdrowotna to nieobowiązkowy przedmiot, a rodzice mają czas do 25 września na złożenie deklaracji o rezygnacji z zajęć. Przedmiot został wprowadzony z myślą o wzmacnianiu świadomości zdrowotnej wśród uczniów i obejmuje takie tematy jak:
zdrowie psychiczne i emocjonalne,
profilaktyka uzależnień,
edukacja seksualna oparta na faktach naukowych,
aktywność fizyczna i dieta,
bezpieczeństwo i pierwsza pomoc.
Sprawa znów ujawnia głębokie podziały ideologiczne wokół tematów związanych z edukacją, rodziną i zdrowiem publicznym. Z jednej strony – konserwatywni rodzice obawiają się "ukrytej indoktrynacji", z drugiej – eksperci alarmują, że rezygnacja z rzetelnej edukacji zdrowotnej może negatywnie odbić się na świadomości młodego pokolenia.
W tle pozostaje pytanie: czy decyzje podejmowane przez głowę państwa powinny być przykładem dla innych rodziców, czy raczej prywatną sprawą w granicach konstytucyjnych uprawnień?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pan Prezydent kierował się decyzją Episkopatu a nie wiedzą o dokumencie
Pan Prezydent kierował się decyzją Episkopatu a nie wiedzą o dokumencie