Początek okres buntu nastolatka przypada już na ok. 12- 13. rok życia i może trwać nawet do ok. 19 roku życia. Wielu rodziców poszukuje wskazówek, jak przetrwać ten czas, tak aby relacja rodzic-nastolatek nie uległa pogorszeniu. O wskazówki poprosiliśmy psycholożkę i specjalistkę psychoterapii dzieci i młodzieży dr n. o zdr. Annę Kaźmierczak-Mytkowską z Centrum CBT.
Warto zaznaczyć, że czas nastoletniego buntu jest trudny zarówno dla samego nastolatka, jak i dla rodzica; jednak to dziecko mierzy się w tym czasie z ogromną labilnością emocjonalną, szuka odpowiedzi na pytanie kim jest i kim będzie. Dlatego przed wprowadzeniem wskazówek w życiu warto zrozumieć na czym polega nastoletni bunt. O tym pisaliśmy w artykule:
A teraz przechodzimy do konkretnych wskazówek dla rodziców. Od czego zacząć?
1. Nie obrażaj się na nastolatka w okresie buntu
Wybuchy niezadowolenia i złości są w tym okresie możliwe, a nawet dość częste. Sam nastolatek doświadcza emocjonalnego rollercoastera i w krótkim czasie może przechodzić z radości do skrajnie negatywnych uczuć. Nastolatek musi odseparować się od rodziców, dotychczasowej silnej zależności emocjonalnej, szukać własnych wartości i idei, a wcześniej może też buntować się dla samego buntu. Warto mieć tego świadomość i dać dziecku przestrzeń na to, żeby wyrażał niezależne zdania, budował swój światopogląd.
W czasie nastoletniego buntu może dochodzić do sytuacji, w których po obu stronach występuje napięcie emocjonalne. Co zrobić w sytuacji, gdy dziecko sprawiło nam przykrość? Przede wszystkim warto z nim o tym porozmawiać, również o tym, że rodzicowi jest przykro, czy że oczekuje respektowania wyznaczonych granic. Warto pamiętać, aby nie generalizować trudnego zachowania („bo ty zawsze”, „bo ty nigdy”) i odwoływać się do konkretnej sytuacji, konkretnego zachowania, konkretnych słów i zachować przy tym spokój, a także otwartość na tłumaczenie dziecka.
Napady złości w okresie nastoletnim charakteryzują się intensywnością, ale także krótkim czasem wygaszania, co powoduje, że nastolatek w krótkim czasie przeprasza za słowa, które padły.
Niestety nie znając tego mechanizmu bardzo łatwo można ulec emocjom i obrazić się na dziecko, co może odbić się na relacji. W takiej sytuacji rodzic może chcieć ukarać dziecko ciszą, czy eskalować konflikt. Najlepsze, co można zrobić, to pozwolić dziecku na możliwość rozmowy o tym, co się stało.
Warto zaznaczyć, że postulat nieobrażanie się przez rodziców nie wyklucza potrzeby stawiania granic.
2. Wyznaczaj granice bezpieczeństwa
Wyznaczanie granic jest trudne, ale też bardzo potrzebne i ważne. Rodzice chcą, aby młody człowiek z jednej strony mógł wyrazić siebie, a z drugiej strony, żeby był bezpieczny i aby respektował granice dorosłego.
Dlatego dobrze jest mieć świadomość, że choć nastolatek testuje granice, sprawdza: kim jest, kim nie jest i może czasem te granice przekraczać, to warto się temu przyglądać i nie pozwalać na łamanie zasad w sytuacji, gdzie chodzi o jego bezpieczeństwo.
Akceptowane są takie formy przekraczania granic, jak zmiana stylu ubioru, fryzury, żeby się jakoś wyróżnić wśród rówieśników czy sprawdzanie możliwości fizycznych czy wydolności intelektualnej przez udział w konkursach wiedzy. Niestety są też takie formy sprawdzania granic, które są nie tylko niekorzystne, ale po prostu niebezpieczne. Do takich zachowań należy, np. prowadzenie samochodu bez prawa jazdy, nadmiarowe stosowanie używek, narkotyków, sprawdzanie, ile może wypić, aby się upić, które się powtarza, czy podawanie się w Internecie za kogoś starszego, łamanie norm społecznych, prowokowanie i udział w zachowaniach agresywnych. Są to sytuacje niebezpieczne dla nastolatka i tutaj granice muszą być wyraźnie stawiane.
Jak to zrobić? Najlepiej o tym porozmawiać i jasno określić, na co jako rodzice się zgadzamy. Jakie formy określania siebie, wyrażanie siebie akceptujemy, a które zachowania są niebezpieczne i przekraczają granice. Bo dobrze jest mieć świadomość, że nastolatki te granice po prostuprzekraczają.
Nastolatek w okresie buntu będzie podejmował próby przekroczenia granic, ale to rolą dorosłego jest pilnowanie, żeby te granice rozszerzać tylko i wyłącznie w tym momencie, gdy jest to bezpieczne dla nastolatka.
Jakie trudności mogą się pojawić? Rodzicom może się wydawać, że 13 letni człowiek już sam decyduje o siebie, ale to nie jest bezpieczne. Za nastolatkiem musi stać dorosły, który jest silny psychicznie, to znaczy, że ratuje go wtedy, kiedy nastolatek tego potrzebuje, ale też jest gotowy do stawiania granic.
Nastolatek potrzebuje odpowiedzialnego dorosłego, który stawia granice tam, gdzie to jest niezbędne. Ale także po to, żeby nastolatek nie popełniał błędów, a jeśli już popełnia, to dorosły powinien go „asekurować, żeby nie upadł”.
3. Buduj relację rodzic - dziecko, a nie relację koleżeńską
Trzecia wskazówka jest ogromnie ważna, chodzi tu o budowanie relacji, w której każdy występuje w adekwatnej do wieku roli. Dlatego traktowanie relacji z dzieckiem po koleżeńsku nie jest dobrą strategią, zwłaszcza w kwestiach dotyczących jego bezpieczeństwa, zdrowia, realizowania zadań rozwojowych. Rodzic odpowiada za bezpieczeństwo dziecka, nie jest to relacja kolega-kolega, a rodzic-dziecko.
Nieobrażanie się jest ważne, ponieważ jeżeli dorosły buduje zaufanie i komunikację w relacji z nastolatkiem, to w sytuacjach kryzysu dziecko zwraca się do dorosłych, szuka ich wsparcia w różnych momentach adolescencji, prosi o pomoc, choć oczywiście może to różnie wyglądać.
Znaczenie ma reakcja rodzica: jeśli nastolatek wie, że rodzic go nie wyśmieje, nie obrazi, nie uzna jego problemu za mało ważny, to przyjdzie opowiedzieć mu o swoich kłopotach, poprosi o wysłuchanie i/lub pomoc.
Co się natomiast stanie, gdy w odpowiedzi usłyszy:
„Jakie ty możesz mieć kłopoty? Ja mam kłopoty, mam zobowiązania, mam kredyt, a Ty nie masz”.
Taka reakcja jest nie tylko nie fair, ale może wpłynąć na relację, dlaczego? Dlatego, że dorosły ma inne sposoby radzenia sobie w sytuacjach trudnych, ma inne kompetencje i podejmuje autonomiczne decyzje. Ośmieszanie nigdy nie buduje relacji, wręcz przeciwnie.
Jak zatem budować relację? Warto zacząć od zwykłych rozmów o tym, co się nastolatkowi podoba, co nie podoba, co rozśmiesza, jakie ma poglądy, co lubi robić. Te codzienne rozmowy mają moc, gdyby ich nie było, zostałyby tylko trudne rozmowy o tym, co złego się wydarzyło i wydawanie poleceń.
Warto też wspomnieć o znaczeniu uważnego słuchania.
Nastolatki bardzo często potrzebują tego, żeby być wysłuchanymi, ale niekoniecznie, żeby ktoś dawał im natychmiastowe rady. Rodzice często i chętnie udzielają rad, wskazówek, mówią jak rozwiązać daną sytuację, co jednak może zrazić nastolatka. Jeśli nastolatek wyraźnie nie zapytał „pomożesz mi rozwiązać ten problem?”, to raczej opowiedział o czymś po prostu, chcąc się tym podzielić z bliską osobą. Dlatego dobrze jest pamiętać, o tym, aby na pierwszym miejscu stawiać na uważne słuchanie potrzeb nastolatka.
Co jednak zrobić, gdy w okresie buntu dochodzi do przekraczania granic, szczególnie tych związanych z bezpieczeństwem dziecka lub gdy my jako rodzice czujemy, że to czas, aby sięgnąć po wsparcie? O tym w kolejnym artykule.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze