Bezpieczeństwo lekowe powinno być traktowane, jak bezpieczeństwo militarne - powiedziała poseł Marcelina Zawisza (Lewica). Jednak polski rynek farmaceutyczny widziany z perspektywy resortu zdrowia wygląda inaczej niż z perspektywy jego pozostałych uczestników: producentów, hurtowników, aptekarzy czy wreszcie pacjentów.
W materiałach, które posłowie otrzymali przed rozpoczęciem Sejmowej Komisji Zdrowia poświęconej rynkowi farmaceutycznemu w Polsce, mogli przeczytać, że "co do zasady nie obserwuje się na nim zwiększającej się skali problemu z dostępnością leków".
- Trochę nie wiem, skąd ten optymizm - pytała ministra Miłkowskiego poseł Marcelina Zawada (Lewica). - Mamy co najmniej kilka poważnych zagrożeń: pandemia, wojna, kryzys gospodarczy i inflacja, która już wpływa na hurtowy i detaliczny obrót lekami, a za moment wpłynie na ich ceny i dostępność.
Reklama
O czasowych niedoborach lekowych mówiła także Ewa Krajewska, Główny Inspektor Farmaceutyczny. Przypomniała, że GIF monitoruje dostępność produktów leczniczych dla polskich pacjentów, aby posiadać pełny i całościowy obraz sytuacji.
- Wojna i pandemia pokazały, jak ważne jest analityczne podejście do tematu polityki lekowej - tłumaczyła Ewa Krajewska. - Należy uznać, że sytuacja dostępności lekowej jest w Polsce na dobrym poziomie, ale wymaga stałego monitorowania i bieżącego reagowania na sytuacje nagłe i kryzysowe - zakończyła swoje wystąpienie minister Krajewska.
Reklama
O dostępności do leczenia, w kontekście dostępu pacjentów do nowych wskazań i innowacyjnych terapii, mówił minister Miłkowski. Wyliczał, że od 2019 roku resort zrefundował 206 nowych wskazań, a w roku ubiegłym (najszerszym jak dotąd) 68 nowych terapii, z czego prawie po połowie na choroby onkologiczne i rzadkie.
- W tym roku już mamy 65 nowych terapii, bardzo oczekiwanych, między innymi w leczeniu szpiczaka, chłoniaka, raka jajnika czy piersi. Poprawiony został cały program lekowy opornego na kastrację raka gruczołu krokowego i przebudowany program na raka nerki - wymieniał minister Maciej Miłkowski.
Reklama
Przedstawiciele branży farmaceutycznej nie podzielali przekonania resortu o braku zagrożeń. Andrzej Stachnik, prezes Związku Pracodawców Hurtowni Farmaceutycznych przestrzegał, że "sytuacja jest naprawdę bardzo poważna".
- 10 największych podmiotów gospodarczych, które zajmują się dystrybucją leków, generuje ogromne straty na dystrybucji leków refundowanych. Sięgają one dziesiątek milionów złotych. A te 10 podmiotów odpowiada za zaopatrzenie 93-4 proc. aptek i szpitali. Zapasy zgromadzone w tych hurtowniach, odpowiadają za bezpieczeństwo lekowe w kraju. Bez nich apteki nie będą sprawnie obsługiwać pacjentów - mówił prezes Andrzej Stachnik.
Reklama
Wśród powodów takiej sytuacji wymieniał, poza obniżeniem marży, inflację i lawinowy wzrost kosztów, który wg prezesa Stachnika, jest dziś prawie ośmiokrotnie wyższy, niż jeszcze kilka miesięcy temu.
W podobnym tonie wypowiadał się Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej. Mówił o brakach leków, o marży aptecznej, która w przypadku drogich leków, została zjedzona przez inflację, i o wzroście kosztów.
- Apteki boją się zamawiać drogie leki. Przez dwa lata, na polecenie ministra Cieszyńskiego, refundacja była wypłacana przez NFZ niemal natychmiast czyli w 24h, po złożeniu zestawienia. Teraz słyszymy o 14 dniach. A to są pieniądze, które apteki wyłożyły na leki i czekają na ich zwrot, to setki milionów zł. Nie jesteśmy w stanie zrozumieć dlaczego w jednym oddziale trwa to kilka godzin, a w drugim kilkanaście dni. Konieczna jest nowelizacja ustawy refundacyjnej, bo nie będziemy mieli, najzwyczajniej w świecie, za co tych leków kupić - apelował Marek Tomków.
Reklama
Zalety obowiązującej obecnie ustawy refundacyjnej wymieniał Tomasz Latos (PiS). Twierdził, że to dobra ustawa.
- Nie twierdzę, że jest idealna, ale co do kierunku dobra - tłumaczył Tomasz Latos, przewodniczący Sejmowej Komisji Zdrowia. - Bo to przecież dobra wiadomość dla pacjentów i płatnika, że można wydać na leki mniej pieniędzy, a nie więcej. To między innymi dzięki tej ustawie i dobrym negocjacjom cenowym możemy znaleźć ten kompromis, bo nikt mi nie powie, że leki są sprzedawane poniżej kosztów.
Reklama
Do apelu środowiska, dotyczącego zwiększenia marży hurtowej i aptecznej, odniósł się minister Miłkowski. Twierdził, że skoro wartość rynku leków rośnie, to rosną także marże.
- Marże są określone procentowo, nie są zamrożone w zakresie złotówek. Rozumiemy, że koszty rosną i ta marża powinna się zmienić, choć wiemy, że jej wzrost będzie w całości konsumowany przez koszty NFZ w tym zakresie - twierdził wiceminister.
Minister Miłkowski przyznał, że zmiana marży jest możliwa jedynie w momencie wejścia w życie ustawy.
Nie ma innej możliwości. Nie ma podstawy prawnej, by NFZ na polecenie ministra, zmienił marżę - dodał na zakończenie.
Odpowiadając farmaceutom w kwestii 14-dniowego terminu refundacji w aptekach, minister Miłkowski zwrócił uwagę, że apelują do Narodowego Funduszu Zdrowia o jak najszybsze rozliczanie, ale na przeszkodzie stoją kwestie kadrowe.
- Personel w NFZ jest bardzo mocno eksploatowany. Mamy problemy z pracownikami, mamy duże rotacje, staramy się pod każdym kątem, żeby jak najbardziej to usprawnić - przyznał minister.
Reklama
To nie pierwsze sygnały o brakach kadrowych w resorcie zdrowia. Wcześniej, podczas Senackiej Komisji Zdrowia, nawiązał do nich prof. Piotr Czauderna, przewodniczący Sekcji Ochrony Zdrowia Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP. Mówiąc o 19 pracownikach oddelegowanych do obsługi Funduszu Medycznego przyznał, że zaplanowane na ten cel zostały 32 etaty, ale blisko połowa rekrutacji się nie udała. "Albo nie było chętnych albo nie mieli dostatecznych kwalifikacji albo nie odpowiadały im oferowane płace" - tłumaczył prof. Czauderna.
Polecamy także:
Jest nowa lista "antywywozowa". Będzie obowiązywać od 1 lipca
Fundusz Medyczny - 19 etatów i niewiele wydanych pieniędzy
IQVIA podsumowuje rynek farmaceutyczny w 2020 r.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze