Reklama

Access GAP 2026: Polska utrzymuje 2. miejsce w V4, ale czas do refundacji nadal się wydłuża

Polska utrzymuje 2. miejsce wśród krajów Grupy Wyszehradzkiej V4 w najnowszej edycji Access GAP 2026, ale czas oczekiwania na dostęp do refundacji nadal się wydłuża. W ciągu ostatnich czterech lat wynik Polski poprawił się o ponad 16 punktów, co znacząco ułatwiło pacjentom dostęp do innowacyjnych terapii w analizowanych obszarach. Największy postęp widać w onkologii, gdzie Polska jest liderem regionu, oraz w części chorób rzadkich, w których utrzymuje wynik bliski Czechom. Jednocześnie dane pokazują utrzymującą się lukę w chorobach powszechnych oraz nowo analizowanej kardiologii. W kontekście wyzwań zdrowotnych, demograficznych i geopolitycznych, przed którymi stoi tracąca konkurencyjność Europa, zarówno legislacja krajowa, jak i europejska będą miały kluczowe znaczenie dla dalszego rozwoju innowacji, dostępu do nowoczesnego leczenia, efektywności systemu ochrony zdrowia oraz zdolności państwa do traktowania zdrowia jako inwestycji, a nie kosztu.

Access GAP 2026

Podczas jubileuszowej V konferencji „Access GAP - jak wyrównać różnice?” przedstawiono najnowsze dane dotyczące dostępu do innowacyjnych terapii i diagnostyki w krajach Grupy Wyszehradzkiej. Tegoroczna edycja miała szczególny charakter, bo obejmowała pięć lat pracy nad platformą, cztery lata porównywalnych danych oraz nowy obszar terapeutyczny: kardiologię i choroby pokrewne.

Access GAP nie mierzy wyłącznie tego, czy lek znalazł się w refundacji. Wskaźnik obejmuje osiem elementów, w tym ograniczenia we wskazaniach refundacyjnych, zgodność z międzynarodowymi wytycznymi klinicznymi, czas od rejestracji do refundacji, programy wczesnego dostępu, rzeczywiste wykorzystanie terapii, refundację testów molekularnych oraz dostęp do zaawansowanej diagnostyki.

Reklama

Wynik Polski w edycji 2026 wyniósł 58,5 pkt wobec 61,5 pkt w 2025 r. Spadek Polski wynika z tego, że w tegorocznej edycji raportu wprowadzono istotne zmiany metodologiczne. Z analizy wyłączono SMA, uznane w krajach V4 za obszar dobrze zaopiekowany terapeutycznie, a chorobę Parkinsona zastąpiono kardiologią i chorobami pokrewnymi ze względu na większe obciążenie populacyjne oraz rosnącą dynamikę nowych terapii. Zmiana metodologii obniżyła wyniki we wszystkich krajach V4, ale Polska nadal utrzymała 2. miejsce za Czechami.

Dwie prawdy o polskim systemie refundacyjnym

Dane Access GAP 2026 pokazują dwa równoległe obrazy polskiego systemu. Pierwszy jest pozytywny: w ciągu czterech lat Polska poprawiła wynik z około 42 pkt w 2022 r. do 58,5 pkt w 2026 r. W tym czasie awansowała z ostatniego miejsca w V4 na drugą pozycję w regionie. W Polsce odnotowano też największą dynamikę nowych refundacji, a tylko w Polsce wskaźnik refundacji leków wzrósł w porównaniu z poprzednim rokiem.

Reklama

Drugi obraz jest bardziej niepokojący. Średni czas od rejestracji do refundacji leku w krajach V4 wydłużył się do 1108 dni, czyli do około trzech lat. W Polsce wynosi już 1211 dni, a więc około 3,3 roku. Oznacza to, że nawet tam, gdzie decyzje refundacyjne są podejmowane, pacjent nadal długo czeka na realny dostęp do terapii zgodnej z aktualnym standardem medycznym.

Ten rozdźwięk był jednym z najmocniejszych wątków dyskusji ekspertów. Poprawa liczby refundowanych terapii nie wyczerpuje problemu dostępności. W debacie wielokrotnie wracało pytanie, czy system potrafi skonsumować własny sukces: czy ma wystarczające finansowanie, ośrodki, personel, diagnostykę i organizację opieki, aby refundowane terapie rzeczywiście trafiły do pacjentów.

Reklama

Onkologia: decyzje refundacyjne wpływają na dostęp

Najlepszy wynik Polska uzyskała w onkologii. W edycji 2026 wynik w tym obszarze wzrósł z 65 do 67 pkt, co daje Polsce pozycję lidera w regionie V4. Poprawa dotyczyła przede wszystkim wskaźników związanych z refundacją w ocenianych nowotworach. Najbardziej widoczna zmiana nastąpiła w raku jajnika oraz ostrej białaczce szpikowej.

W raku jajnika wynik Access GAP wzrósł z 69,2 pkt w 2025 r. do 78,7 pkt w 2026 r. W 2025 r. w Polsce objęto refundacją dwa leki stosowane w raku jajnika: rukaparyb i mirwetuksymab sorawatansyny. Z prezentacji wynika, że w pozostałych krajach V4 terapie te nie są finansowane ze środków publicznych.

Reklama

W ostrej białaczce szpikowej wynik wzrósł z 65,1 do 71 pkt. Tu poprawa nie wynikała wyłącznie z samego faktu dostępności leków, ale także ze wzrostu liczby pacjentów leczonych wybranymi terapiami.

Choroby rzadkie: wysoko w rankingu ale z wyzwaniami 

W chorobach rzadkich wynik Polski spadł z 72 do 64 pkt. Ten spadek trzeba czytać z ostrożnością, ponieważ SMA zostało wyłączone z analizy jako obszar, w którym standardy leczenia są w krajach V4 dobrze utrwalone i szeroko wdrożone.

Pomimo spadku Polska nadal utrzymuje bardzo silną pozycję w chorobach rzadkich. Wynik 64 pkt oznacza, że wyprzedza Węgry i Słowację, a do Czech traci tylko 2 pkt. Najważniejszym wyzwaniem nie jest więc wyłącznie dalsze rozszerzanie list refundacyjnych, ale utrzymanie działania programów w warunkach rosnącej liczby pacjentów, kosztów terapii i obciążenia ośrodków referencyjnych.

Reklama

Eksperci wskazywali, że w neurologii i chorobach rzadkich ostatnie lata przyniosły znaczący postęp, ale jednocześnie programy lekowe zaczynają zderzać się z ograniczeniami finansowania, kadrami i organizacją pracy ośrodków. To miejsce, gdzie system może tracić pacjenta mimo formalnej refundacji terapii.

Choroby powszechne i kardiologia: ograniczenia systemowe

Największa luka dotyczy chorób powszechnych. W każdej z dotychczasowych edycji Access GAP Polska osiągała w tym obszarze najsłabsze wyniki. W 2026 r. wynik w chorobach powszechnych wyniósł 45,8 pkt wobec 47,6 pkt rok wcześniej. Jednocześnie w cukrzycy widoczna jest stopniowa poprawa, bo wynik wzrósł z 41 do 44 pkt. Nie zmienia to jednak zasadniczej nierównowagi między onkologią i chorobami rzadkimi a chorobami przewlekłymi.

Reklama

Nowym obszarem w edycji 2026 jest kardiologia. Dane pokazały, że choć ogólne wskaźniki Access GAP dla Polski i Czech są wyższe niż dla Słowacji i Węgier, to w kardiologii sytuacja jest odwrotna. Polska i Czechy wypadają w tym obszarze wyraźnie gorzej. Głównym punktem odniesienia w zakresie dostępności technologii medycznych są m.in. leki stosowane w niewydolności serca. Spośród czterech terapii zarejestrowanych w latach 2010-2025 w Polsce dostępne są dwie.

Przykład kardiologii dobrze pokazuje, dlaczego polityka lekowa nie może być oderwana od epidemiologii i demografii. Choroby sercowo-naczyniowe dotyczą dużych populacji pacjentów, generują istotne koszty hospitalizacji, powikłań i utraty produktywności, a jednocześnie wymagają wcześniejszego leczenia i lepszej organizacji opieki. Włączenie kardiologii do Access GAP przesuwa więc debatę z obszarów dobrze monitorowanych i często priorytetyzowanych na choroby, które najbardziej obciążają system populacyjnie.

Reklama

Diagnostyka decyduje o tym, czy refundacja oznacza dostęp do leczenia

Jednym z najważniejszych wniosków z konferencji jest znaczenie dostępu do diagnostyki. Access GAP 2026 pokazuje, że najgorsza sytuacja w Polsce dotyczy dostępu do diagnostyki. Bez diagnostyki pacjent nie przechodzi kwalifikacji, nie trafia do właściwego programu i nie otrzymuje leczenia w odpowiednim czasie.

Przykładem jest astma. Wynik dla Polski spadł z 65,1 pkt w 2025 r. do 58,4 pkt w 2026 r., przede wszystkim z powodu wydłużenia czasu oczekiwania na diagnostykę, w tym spirometrię, oraz urealnienia oceny dostępu. Pokazano także duże różnice regionalne w czasie oczekiwania na specjalistyczną wizytę ambulatoryjną w chorobach płuc.

Reklama

Podobny problem pojawia się w kardiologii. Badania genetyczne w kierunku hipercholesterolemii rodzinnej, obejmujące geny LDLR, APOB i PCSK9, są finansowane ze środków publicznych, ale według opinii ekspertów ich realna dostępność pozostaje skrajnie niska. To pokazuje różnicę między formalnym finansowaniem a praktycznym działaniem systemu.

W dyskusji ekspertów mocno wybrzmiał także problem AOS i ośrodków wysokospecjalistycznych. Eksperci wskazywali, że część diagnostyki i prowadzenia pacjentów powinna schodzić niżej w systemie, bliżej ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, ale brakuje produktów rozliczeniowych, sprawnych ścieżek i finansowania. Oznacza to, że pacjent bywa hospitalizowany po to, aby wykonać diagnostykę, która mogłaby być przeprowadzona poza oddziałem.

Reklama

Programy lekowe jako sukces i ograniczenie

Dyskusja ekspertów w tym zakresie pokazała ważny mechanizm: programy lekowe stały się jednocześnie narzędziem sukcesu i źródłem napięcia organizacyjnego. To dzięki nim wiele innowacyjnych terapii weszło do systemu, ale ich konstrukcja, finansowanie i obsługa coraz częściej nie nadążają za liczbą pacjentów i przewlekłym charakterem terapii.

System stał się niewolnikiem własnego sukcesu. Programy lekowe powstawały w modelu przeznaczonym dla mniejszych populacji i bardziej ograniczonych wskazań. Dziś obejmują coraz więcej chorób przewlekłych, terapii długotrwałych i pacjentów, którzy wymagają nie tylko podania leku, ale także monitorowania, diagnostyki, wizyt kontrolnych i koordynacji opieki.

Reklama

To pokazuje, że za decyzjami refundacyjnymi powinnna iść reforma organizacji opieki. Jeżeli program lekowy nie ma wystarczającego finansowania, jeśli ośrodek ma zbyt mało personelu, jeśli diagnostyka jest niedostępna, a rozliczenia nie pokrywają realnych kosztów prowadzenia pacjenta, to refundacja nie daje pełnego efektu zdrowotnego.

Polityka Lekowa 2.0 między dostępem, optymalizacją i stabilnością

Obecnie trwają prace nad Polityką Lekową 2.0 oraz zmianami w obszarze refundacji. Z wypowiedzi Mateusza Oczkowskiego, dyrektora Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji w Ministerstwie Zdrowia, wynikało, że nowy dokument ma odpowiadać nie tylko na pytanie, jak zwiększać dostępność technologii, ale także jak ją optymalizować i utrzymywać stabilność terapii w systemie.

Polska ma obecnie dobrze funkcjonujący mechanizm refundacyjny dla nowych terapii. W wybranych obszarach ten mechanizm działa. Teraz kluczowe staje się pytanie, jak utrzymać tempo dostępu, jak finansować terapie przewlekłe, jak przenosić część opieki bliżej pacjenta, jak rozliczać diagnostykę i jak uniknąć sytuacji, w której nowoczesne leczenie jest dostępne formalnie, ale nieosiągalne w praktyce.

W debacie eksperci podnosili potrzebę szerszego spojrzenia: zdrowie, innowacje, B+R, dane medyczne, przemysł, uczelnie i rozwój gospodarczy powinny być częścią tej samej rozmowy.

Europejski kontekst: zdrowie jako inwestycja i element odporności

Wystąpienie Adama Jarubasa, przewodniczącego Komisji Zdrowia Publicznego SANT w Parlamencie Europejskim, osadziło dane Access GAP w szerszej europejskiej perspektywie. Polityka zdrowotna i lekowa coraz wyraźniej przestaje być traktowana wyłącznie jako obszar regulacyjny. Staje się częścią myślenia o odporności państwa, konkurencyjności gospodarki i przyszłości europejskiego modelu społecznego.

Europa stoi dziś wobec równoległych wyzwań: bezpieczeństwa lekowego, konkurencji o inwestycje w badania i rozwój, utraty części przewag wobec USA i Chin oraz potrzeby wzmacniania własnych zdolności produkcyjnych. Pytania o to, gdzie będą rozwijane innowacje, gdzie będą prowadzone badania kliniczne i gdzie będą lokowane inwestycje biotechnologiczne, są dziś pytaniami nie tylko o zdrowie, ale także o przyszłość gospodarki.

Ten kontekst jest istotny także dla Polski. Dane Access GAP pokazują, że krajowy system potrafi poprawiać dostęp w obszarach priorytetowych, ale dalszy rozwój będzie zależał od stabilności regulacyjnej, przewidywalności decyzji, finansowania i zdolności do traktowania leków oraz technologii medycznych jako inwestycji infrastrukturalnej.

Konkurencyjność Europy zależy od dostępu do innowacji

Dyskusja o Access GAP 2026 zbiegła się z debatą o spadku konkurencyjności Europy. Luka w dostępie do terapii nie jest już wyłącznie problemem pacjenta, płatnika i krajowych decyzji refundacyjnych. Coraz wyraźniej staje się także sygnałem o pozycji Europy w globalnym ekosystemie badań, rozwoju, inwestycji i wdrażania nowych technologii medycznych.

Wiktor Janicki, prezes zarządu INFARMY, zwracał uwagę, że polityka lekowa powinna być analizowana nie tylko przez pryzmat kosztów refundacji, ale także warunków, które pozwalają utrzymywać inwestycje w badania, rozwój i nowoczesne terapie. Europa nadal ma silne zaplecze akademickie i naukowe, ale bez jasnego kierunku, przewidywalności oraz umiejętności komercjalizacji wiedzy może tracić część potencjału na rzecz USA i Chin.

Podobny kontekst wskazywał Michał Byliniak, dyrektor generalny INFARMY. Dane Access GAP 2026 pokazują dwa równoległe obrazy polskiego systemu: z jednej strony silną pozycję Polski w regionie V4 i liderowanie w onkologii, z drugiej ryzyko, że pacjenci nie odczują pełnych korzyści z postępu medycyny, jeśli czas od rejestracji do refundacji będzie nadal się wydłużał.

Dlatego prace nad Polityką Lekową 2.0 i zmianami w refundacji powinny być czytane szerzej niż jako korekta procedur. To moment, w którym można lepiej powiązać cele zdrowotne, kliniczne, rozwojowe i przemysłowe. Zdrowie nie jest wyłącznie kosztem systemu. Szybsza diagnostyka, wcześniejsze leczenie i realny dostęp do innowacji oznaczają mniej powikłań, mniej hospitalizacji, większą sprawność pacjentów, niższe koszty pośrednie i większą odporność państwa.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 26/05/2026 18:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości