Jesteśmy teraz w trzeciej fali - ocenia kanclerz Niemiec Angela Merkel i dodaje, że to może zaważyć na planach łagodzenia obostrzeń w kraju.
Przypomnijmy, że obecne obostrzenia obowiązujące w Niemczech - twardy lockdown - obowiązują od połowy grudnia. Planowo rygorystyczne obostrzenia mają obowiązywać w kraju do 7 marca.
Ta decyzja, oraz w międzyczasie podjęte kroki dot. zaostrzonych kontroli granicznych z Austrią i Czechami, gdzie wystąpiły ogniska zakażeń bardziej zakaźliwych odmian koronawirusa, w znacznym stopniu przekłada się na sytuację epidemiczną w kraju. Od stycznia w Niemczech odnotowywany jest stały spadek liczby zakażeń. Dzienna liczba potwierdzonych laboratoryjnie zakażeń koronawirusem jest obecnie znacznie niższa niż w Polsce.
Niemieccy prawodawcy uzasadniają swoje obawy powolnym wprowadzaniem szczepień i wysokim ryzykiem wystąpienia nowych ognisk zakażeń nowymi mutacjami koronawirusa.
„Nie możemy sobie pozwolić na wzloty i upadki” - miała powiedzieć Angela Merkel do przedstawicieli swojej partii sugerując, że chce, aby każdy powrót do normalnego życia odbywał się ostrożnie, aby uniknąć konieczności ponownego wprowadzania środków blokujących, jeśli infekcje zaczną się ponownie rozwijać.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!