Ceny usług stomatologicznych w Polsce rosną w alarmującym tempie. Jak pokazują najnowsze dane GUS, w czerwcu 2025 roku wzrosły one aż o 9,5% rok do roku – to największy skok w całym sektorze zdrowia. Eksperci ostrzegają, że to dopiero początek problemów, a brak systemowego wsparcia dla leczenia zębów może doprowadzić do poważnego kryzysu zdrowotnego.
Główny Urząd Statystyczny uwzględnił w analizie najczęściej wybierane procedury dentystyczne, takie jak ekstrakcje zębów ze znieczuleniem, zakładanie koron porcelanowych czy wykonywanie protez. Jak podaje Ewa Adach-Stankiewicz, dyrektor Departamentu Handlu i Usług w GUS, badania prowadzone są zarówno w publicznych, jak i prywatnych placówkach. Warto dodać, że jeszcze rok wcześniej wzrost cen usług stomatologicznych wynosił 8,4 proc., a miesiąc wcześniej – 9,3 proc. To oznacza utrzymujący się trend dynamicznego wzrostu cen w tym obszarze.
W całym sektorze zdrowia inflacja w czerwcu sięgnęła 4,6 proc. rok do roku, czyli znacznie mniej niż w przypadku stomatologii. Dla porównania – ceny usług lekarskich wzrosły o 8,1 proc., szpitalnych i sanatoryjnych o 4,6 proc., wyrobów farmaceutycznych o 2,5 proc., a sprzętu terapeutycznego o 2,3 proc.
Dr Piotr Przybylski, ekspert rynku stomatologicznego i implantolog z kliniki Implant Medical, komentuje:
Zgodnie z moimi wcześniejszymi zapowiedziami, zbliżamy się do dwucyfrowego wzrostu cen. Wynika to głównie z utrzymujących się wysokich kosztów materiałów i komponentów, które są niezbędne w pracy dentystów. Choć presja inflacyjna jest dziś mniejsza niż rok temu, nadal mocno odbija się na portfelach pacjentów.
Zdaniem specjalistów, problemem nie są tylko rosnące ceny, ale również systemowe zaniedbania. Dr Przybylski zauważa:
Usługi stomatologiczne od dłuższego czasu pozostają poza realnym zasięgiem publicznego systemu ochrony zdrowia. Dla wielu pacjentów jedyną opcją są drogie usługi prywatne, które coraz trudniej sfinansować z domowego budżetu.
Dane GUS pokazują, że przeciętne gospodarstwo domowe przeznacza na leczenie zębów zaledwie 0,9% wszystkich swoich wydatków. Dla porównania – na zdrowie ogółem trafia niespełna 6%, a na żywność i napoje bezalkoholowe ponad 25 proc.
Eksperci nie kryją obaw, że tak niski poziom wydatków na stomatologię przełoży się na poważne problemy zdrowotne całego społeczeństwa. Jak wyjaśnia dr Przybylski:
Niecały procent to bardzo zła informacja, która będzie miała swoje tragiczne konsekwencje już za kilka lat. Choroby jamy ustnej mogą prowadzić do poważnych schorzeń, także nowotworowych. Jeśli nic się nie zmieni, przed nami katastrofa zdrowotna. Nie mówimy już o ostrzeżeniu – to ogromna czerwona latarnia alarmowa.
Ewa Adach-Stankiewicz z GUS przyznaje, że instytucja coraz częściej napotyka trudności w pozyskiwaniu danych dotyczących struktury wydatków Polaków, ponieważ wiele osób niechętnie dzieli się informacjami o przeznaczeniu środków finansowych. Niemniej, jak podkreśla, to kluczowe dane, które pozwalają ocenić wpływ zmian cen – np. usług stomatologicznych – na inflację i sytuację społeczno-gospodarczą kraju.
Koszt zabiegu w narkozie zależy od liczby zębów i placówki medycznej. W prywatnych gabinetach ceny wahają się zwykle od kilkuset do kilku tysięcy złotych. Do ceny zabiegu dochodzi opłata za obecność anestezjologa i salę zabiegową.
Tak – pod warunkiem, że zabieg jest wykonywany przez doświadczony zespół stomatologiczno-anestezjologiczny po wcześniejszej kwalifikacji medycznej. Ryzyko powikłań (np. nudności, senność) jest niewielkie. Najważniejsze jest wykluczenie przeciwwskazań, takich jak ostre infekcje dróg oddechowych czy nieustabilizowane choroby przewlekłe.
W wielu przypadkach tak. Zaniedbane mleczaki mogą prowadzić do bólu, stanów zapalnych, a nawet powikłań ogólnoustrojowych. U dzieci z dużą liczbą ubytków lub silnym lękiem przed dentystą narkoza pozwala przeprowadzić całe leczenie w trakcie jednej wizyty, co zmniejsza stres i ryzyko rozwoju próchnicy w zębach stałych.
Tak, ale tylko w szczególnych przypadkach. Refundacja obejmuje m.in. dzieci do 18. roku życia z alergią na znieczulenie miejscowe, z chorobami ogólnoustrojowymi, małe dzieci z wieloma ubytkami, pacjentów z ostrymi stanami zapalnymi czy tych, którzy nie współpracują mimo prób adaptacyjnych i uspokojenia.
Rozszerzone zasady dotyczące znieczulenia ogólnego wejdą w życie 1 stycznia 2026 r. – powodem opóźnienia są wysokie koszty takiego leczenia.
Uprawnione są dzieci i młodzież do 18 lat m.in.:
Przed zabiegiem dziecko przechodzi badania i kwalifikację medyczną. Na sali zabiegowej obecny jest anestezjolog, który usypia pacjenta i kontroluje jego funkcje życiowe. Stomatolog wykonuje leczenie (np. usunięcie kilku zębów, leczenie kanałowe czy zabiegi chirurgiczne), a po zakończeniu dziecko trafia na obserwację do pełnego wybudzenia.
Źródło: Mondaynews.pl/MH
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze