Ostatnie zmiany personalne w MZ mogą budzić pytania: czy to polityczna roszada, czy rzeczywisty zwrot ku poprawie efektywności. O komentarz poprosiliśmy Jakuba Kraszewskiego, dyrektora UCK w Gdańsku, który stronił od komentowania decyzji personalnych, koncentrując się na tym, jak działa system. Ale w rozmowie z politykazdrowotna.com wyjaśnił, dlaczego nominację Jolanty Sobierańskiej-Grendy uważa za jedno z najważniejszych wydarzeń dekady i co dla szpitali klinicznych oznacza stabilność w resorcie po ostatnich roszadach kadrowych.
Przypomnijmy, w ostatnim czasie po odwołaniu większości dotychczasowych wiceministrów resort zdrowia zyskał nowe kierownictwo. Do zespołu dołączyli Katarzyna Kęcka – doświadczona pielęgniarka i menedżerka ochrony zdrowia – oraz dr n. med. Tomasz Maciejewski, ceniony ginekolog i perinatolog.
W obliczu tych zmian zapytaliśmy o komentarz dr. n. o zdr. Jakuba Kraszewskiego, dyrektora naczelnego Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku i prezesa Polskiej Unii Szpitali Klinicznych oraz członka licznych gremiów doradczych w ochronie zdrowia.
Zdaniem Jakuba Kraszewskiego nominacja Jolanty Sobierańskiej-Grendy to wyraźny sygnał obrania kierunku poprawy efektywności w resorcie zdrowia. Jak podkreśla:
Minister zdrowia to ekspert, który zna system od wewnątrz i będzie nim kierowała w oparciu o tę wiedzę. To osoba wysoko kompetentna. [...] To jest jedno z lepszych wydarzeń personalnych w ochronie zdrowia w ostatnim dziesięcioleciu.
Dyrektor UCK w Gdańsku przypomina, że miał okazję współpracować z nową minister przy projektach związanych z przekształceniami i restrukturyzacją szpitali. Jego zdaniem jej doświadczenie, umiejętność zarządzania złożonymi strukturami oraz skuteczność w poprawie sytuacji finansowej placówek dają dobry prognostyk na przyszłość.
Kraszewski zwraca uwagę, że istotnym elementem zmian w Ministerstwie Zdrowia będzie cyfryzacja systemu. Jak podkreśla, szczególną rolę w tym obszarze odegra nowo nominowany na stanowisko podsekretarza stanu w MZ dr n. med. Tomasz Maciejewski:
Moim zdaniem nowy kierunek polityki zdrowotnej będzie w dużej mierze oparty na technologii i cyfryzacji. To specjalność Tomasza Maciejewskiego. Mam na myśli cyfryzację nie tylko w rozumieniu ogólnosystemowym, ale też w codziennym funkcjonowaniu szpitali. Często wykonujemy powtarzalne i żmudne prace, a on jest ekspertem od szukania innowacyjnych i ergonomicznych rozwiązań.
Reklama
Według dyrektora UCK takie podejście pozwoli ograniczyć zbędne procedury i usprawnić codzienną pracę personelu medycznego. To kluczowe w kontekście planowanych reform szpitalnictwa, które – jak przypomina – wymagają czasu i konsekwencji i nie odbędą się w ciągu kilku miesięcy, ale w ciągu czterech, pięciu lat.
A o samym nowym wiceministrze w MZ mówi tak:
To jest genialny systemowiec, innowator, świetny menedżer. Doskonale prowadził swoją jednostkę, zarówno w obszarze IT, innowacji, jak i zarządzania. To ekspert najwyższej klasy, człowiek o wysokiej kulturze. Wsparcie w postaci takich osób to ogromny atut – mówi dyrektor UCK.
Reklama
Choć część obserwatorów uznała rekonstrukcję resortu za polityczną roszadę, Jakub Kraszewski ma inne zdanie:
To są merytoryczne zmiany, a nie polityczna czystka. Resortem zdrowia nie da się kierować, jeśli wewnątrz są frakcje ciągnące w różne strony. Teraz dostrzegam większą logikę i sprawczość resortu zdrowia.
Zdaniem eksperta spójność w kierownictwie Ministerstwa Zdrowia jest niezbędna do realizacji zapowiadanych reform.
Wskazuje również na kompetencje nowych wiceministrów – w tym specjalistów od finansów i zarządzania – jako atut zespołu Sobierańskiej-Grendy.
Dyrektor naczelny UCK w Gdańsku zwrócił też uwagę na potrzebę ciągłości decyzji w Ministerstwie Zdrowia. Jak obrazowo stwierdził:
Częste zmiany na stanowisku ministra zdrowia to jak zmienianie pilota w samolocie w trakcie lotu – budzi to strach. Potrzebujemy ciągłości decyzji i stabilizacji.
Dyrektor Kraszewski podkreśla, że szpitale kliniczne są w pełni zależne od decyzji resortu zdrowia, dlatego stabilne i kompetentne kierownictwo ma dla nich fundamentalne znaczenie.
Komentując zmiany w Ministerstwie Zdrowia, dr Jakub Kraszewski wyraził nadzieję, że nowa minister i jej zespół będą mieli czas i przestrzeń do realizacji reform.
To dobry ruch, dobrze przyjęty przez większość środowiska w ochronie zdrowia – podkreślił.
W jego ocenie nominacje Sobierańskiej-Grendy, dr. n. med. Tomasza Maciejewskiego, dr n. o zdr. Katarzyny Kręckiej i pozostawienie na stanowisku podsekretarza stanu Katarzyny Kacperczyk zwiastują profesjonalizację i koncentrację na technologii oraz innowacjach, co może okazać się punktem zwrotnym dla polskiej ochrony zdrowia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To znaczy że pan dr Kraszewski - kolejny jak sama pani ministra i wiceministra Kęcka no name na mapie zdrowia polskiego - nie ma pojęcia o zarządzaniu nie szpitalem, nie dwoma ani czterema nawet a o całym systemie, który składa się nie tylko wszakże ze szpitali. Słusznie, że ma nadzieje ale nawet nadzieja powinna być na czymś oparta a nie na radosnym podejściu „jakoś to będzie”. Efektywność? Zero ruchu przez półtora miesiąca od nominacji i próby sił z lewicą, pierwszy konflikt z POZ na horyzoncie, brak wizji i przede wszystkim brak ludzi do roboty i zabezpieczania tyłów. Ale nominacja dekady na pewno.
To znaczy że pan dr Kraszewski - kolejny jak sama pani ministra i wiceministra Kęcka no name na mapie zdrowia polskiego - nie ma pojęcia o zarządzaniu nie szpitalem, nie dwoma ani czterema nawet a o całym systemie, który składa się nie tylko wszakże ze szpitali. Słusznie, że ma nadzieje ale nawet nadzieja powinna być na czymś oparta a nie na radosnym podejściu „jakoś to będzie”. Efektywność? Zero ruchu przez półtora miesiąca od nominacji i próby sił z lewicą, pierwszy konflikt z POZ na horyzoncie, brak wizji i przede wszystkim brak ludzi do roboty i zabezpieczania tyłów. Ale nominacja dekady na pewno.