Środki będą musiały się znaleźć tak, jak znajdowały się w roku ubiegłym – mówi ministra zdrowia o sytuacji, w której prezydent Karol Nawrocki zablokuje zamrożenie podwyżek w ochronie zdrowia. Rząd chce przesunąć waloryzację płac z lipca tego roku na styczeń 2027.
Zmiana terminu corocznych podwyżek ma przynieść oszczędności i jednocześnie pozwolić na lepsze zaplanowanie szpitalnych budżetów. Do tego jednak jest potrzebna nowelizacja ustawy z 2017 roku, która określa zasady podwyżkowego mechanizmu.
I potrzebna jest także zgoda lekarzy, pielęgniarek, położnych…
A co, jeśli prezydent nie podpisze ustawy, która mrozi podwyżki dla medyków? – takie pytanie przed ministrą zdrowia, Jolantą Sobierańską-Grendą postawiono w studiu Radia Zet.
- Środki będą musiały się znaleźć tak, jak znajdowały się w roku ubiegłym. Mamy dziś już szacunki i to, co ogłosił GUS – wiemy, że podwyżka będzie na poziomie 8 proc. W skali półrocza to 4,5 mld złotych – mówi szefowa resortu.
Reklama
I tłumaczy, że gdyby ministerialny plan się nie powiódł, nie będzie ograniczeń w przyjmowaniu pacjentów.
- Trzeba reorganizować i profilować szpitale. Dziś spotkanie z marszałkami województw. Będziemy rozmawiali o ich planach na konsolidację, zmianę profili, by dostosować do potrzeb pacjentów – dodaje ministra Sobierańska-Grenda.
Tymczasem na 3 marca przed MZ planowany jest protest szpitali powiatowych wspieranych przez przedstawicieli zawodów medycznych.
- Prowadzimy rozmowy ze wszystkimi interesariuszami, mam nadzieję, że dialog wystarczy, że nie będzie potrzeby protestowania – mówi szefowa MZ.
Reklama
Zaznacza, że rząd nie może być obojętny na takie głosy samorządowców. Ci, przypomnijmy, domagają się gruntownych zmian w systemie i narzekają, że rosnące co roku pensje pogrążają finansowo szpitale.
- Zdaje sobie sprawę, że to nie jest dla medyków rozwiązanie dobre, bo każdemu z nas zależy na tym, by zarabiać jak najwięcej pieniędzy – mówi Sobierańska-Grenda o zamrożeniu podwyżek.
Przypomnijmy, że w tym roku w budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia na leczenie ma zabraknąć 23 mld zł. Zdaniem ministry zdrowia to kwota maksymalna i będzie na koniec roku mniejsza.
- Dopiero dziś poznamy ostateczną kwotę rozliczenia za 2025 rok. Jestem spokojna – komentuje sytuację.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze