Tego raczej nikt się nie spodziewał. Ministerstwo Zdrowia obiecało, że pacjenci dostaną informacje, gdzie jest lek, którego potrzebują. Ale zamiast spróbować wykorzystać do tego dane, które raportują wszystkie apteki, sięgnęło po dwie komercyjne wyszukiwarki. Jest w nich tylko część aptek, z dużym udziałem sieci, bo by znaleźć się w tym systemie, trzeba udostępniać dane, które można wykorzystać w walce konkurencyjnej.
O uruchomieniu wyszukiwarki o dostępności leków poinformował na Twitterze wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński. Jak podkreśla portal mgr.farm, farmaceuci zwracają jednak uwagę na pewien problem: dane dotyczące dostępności leków dostarczane są przez serwisy ktomalek.pl i gdziepolek.pl, czyli dwa komercyjne rozwiązania, które funkcjonują na Polskim rynku już od lat, ale nie są do nich podłączone wszystkie polskie apteki. Serwisy pokazuje tylko te apteki, które podpisały z nimi umowy.
Jeden z farmaceutów Marcin Znamirowski w komentarzu pod wiadomością wiceministra napisał: – Chwila, chwila… Czyli Ministerstwo Zdrowia promując te komercyjne serwisy niemalże zmusza mnie do udostępnienia danych o moich stanach magazynowych zewnętrznym firmom? A skąd mam mieć pewność, że nie zostaną one przekazane konkurencji i później wykorzystane przeciwko mnie?

Według niego, promowane przez resort zdrowia rozwiązanie wymusza na aptekarzach podpisywanie umów z jednym z komercyjnych serwisów. - W tym momencie czuję się jednak zmuszany. Skoro ministerstwo promuje korzystanie z tych serwisów i pacjenci przed wyjściem z domu będą sprawdzać dostępność, a danych z mojej apteki tam nie będzie, to na tym tracę – pisze M. Znamirowski.
Inny z farmaceutów Paweł Madej zwrócił uwagę, że w ten sposób resort zdrowia "wprowadza nierówną konkurencję na rynku aptek, promując te, które podpisały umowy z prywatnymi podmiotami świadczącymi tego typu usługi". – To po co Wam ZSMOPL i raportowanie codzienne stanów leków skoro musicie korzystać z komercyjnych rozwiązań, do których nie są podpięte wszystkie apteki. To wprowadza nierówną konkurencję na rynku… – napisał.

– ZSMOPL nie ma jeszcze interfejsu na zewnątrz, ważne, aby pacjenci mieli dostęp do rozwiązań, które im pomagają, nawet, jeśli nie są naszego autorstwa. Oczywiście obie aplikacje są bezpłatne – odpowiedział Janusz Cieszyński.
Jak zareagował internet? Wybraliśmy najciekawsze komentarze:






Źródło: MGR.FARM
BPO
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!