Wypalenie zawodowe lekarzy coraz częściej przebija się do debaty publicznej, ale wciąż bywa błędnie rozumiane. Zamiast pytać, co jest nie tak z medykiem, warto zapytać, co nie działa w systemie. Psychiatra dr Magdalena Flaga-Łuczkiewicz w rozmowie dla Prawo.pl tłumaczy, dlaczego wypalenie nie jest „chorobą lekarza”, lecz sygnałem ostrzegawczym świadczącym o przeciążeniu całego mechanizmu ochrony zdrowia.
W wywiadzie dla Prawo.pl dr Magdalena Flaga-Łuczkiewicz, psychiatra i pełnomocnika ds. zdrowia lekarzy OIL w Warszawie, zwraca uwagę na kluczowe nieporozumienie, które od lat towarzyszy dyskusji o wypaleniu zawodowym lekarzy. Zamiast analizować warunki pracy i organizację systemu ochrony zdrowia, odpowiedzialność często przerzuca się na samych medyków.
Jak podkreśla psychiatra:
Wypalenie zawodowe to bardzo ważny temat, ale mam wrażenie, że nie zawsze właściwie rozumiemy to zjawisko.
Reklama
I dodaje, że narracja sugerująca, iż „to z lekarzem coś jest nie tak”, prowadzi donikąd. Wypalenie nie jest chorobą, lecz objawem przewlekłego stresu i niedopasowania człowieka do środowiska pracy. To sygnał alarmowy, że system przestaje działać.
Jednym z najważniejszych problemów związanych z wypaleniem zawodowym lekarzy jest bariera w sięganiu po pomoc. Dr Magdalena Flaga-Łuczkiewicz wyjaśnia, że z jednej strony mamy realne ograniczenia czasowe. Lekarze w Polsce pracują średnio w 2,5 miejscach, często znacznie przekraczając standardowy wymiar etatu. Z drugiej strony istnieją bariery psychologiczne i społeczne, znacznie trudniejsze do przełamania.
W środowisku medycznym wciąż silny jest archetyp lekarza jako osoby odpornej, zawsze kompetentnej, niepopełniającej błędów i niewymagającej wsparcia. Gdy pojawiają się problemy psychiczne, rodzi się dysonans i poczucie wstydu. Potrzeba pomocy bywa postrzegana jako słabość, co skutecznie blokuje drogę do leczenia i wsparcia.
Choć kobiety stanowią około 60 proc. lekarzy w Polsce, to właśnie one znacznie częściej korzystają z pomocy psychologicznej i uczestniczą w warsztatach dotyczących dobrostanu. Jak tłumaczy dr Flaga-Łuczkiewicz, kobiety mają większą swobodę w mówieniu o emocjach. Mężczyźni natomiast częściej próbują radzić sobie sami, uciekając w pracę, sport lub używki.
Ta różnica pokazuje, że działania profilaktyczne w zakresie wypalenia zawodowego lekarzy powinny być lepiej dopasowane do różnych potrzeb i stylów radzenia sobie ze stresem.
W rozmowie pojawia się szeroka analiza czynników ryzyka. Nadmierne obciążenie pracą, brak wpływu na organizację pracy, konflikty w zespole, hierarchiczna kultura zarządzania, brak poczucia sprawiedliwości i docenienia – to wszystko zwiększa ryzyko wypalenia zawodowego. Istotne jest również rozproszenie zawodowe. Lekarze pracujący w kilku placówkach często nie mają poczucia przynależności do żadnej z nich.
Dr Flaga-Łuczkiewicz zwraca uwagę, że kluczowe znaczenie ma zgodność wartości lekarza z wartościami miejsca pracy. Gdy ta spójność zanika, wypalenie pojawia się szybciej i ma cięższy przebieg.
Wypalenie zawodowe lekarzy nie istnieje w próżni. Po drugiej stronie zawsze jest człowiek z określonymi zasobami psychicznymi, doświadczeniami życiowymi i sytuacją rodzinną. W momentach kryzysowych odporność psychiczna spada, a nawet niewielkie zmiany w systemie pracy mogą przechylić szalę w stronę wypalenia.
Specyfika zawodu lekarza dodatkowo potęguje to ryzyko. Odpowiedzialność za życie i zdrowie pacjentów, stały kontakt z cierpieniem i emocjami innych ludzi sprawiają, że obciążenie psychiczne jest wyjątkowo duże.
Zdaniem dr Flagi-Łuczkiewicz najskuteczniejsze działania przeciwdziałające wypaleniu zawodowemu muszą łączyć wsparcie indywidualne ze zmianami systemowymi. Sama terapia nie wystarczy, jeśli warunki pracy pozostają niezmienione. Już poprawa organizacji pracy, komunikacji i kultury opartej na szacunku ma ogromne znaczenie ochronne.
Jednym z narzędzi, które realnie zmniejszają ryzyko wypalenia, są grupy Balinta. Psychiatra wyjaśnia, że nie są to grupy terapeutyczne, lecz trening kompetencji emocjonalnych stworzony specjalnie dla lekarzy. Uczą one lepszego rozumienia relacji z pacjentami, zarządzania emocjami i ograniczania obciążenia psychicznego wynikającego z trudnych sytuacji klinicznych.
Z obserwacji dr Magdaleny Flagi-Łuczkiewicz wynika, że po pomoc zgłaszają się dziś coraz młodsi lekarze, a nawet studenci medycyny. Choć może to budzić niepokój, ekspertka ocenia ten trend pozytywnie. Świadczy on o większej świadomości i gotowości do dbania o zdrowie psychiczne, zanim kryzys stanie się głęboki.
Pandemia COVID-19 dodatkowo przełamała wiele tabu. Pokazała społeczeństwu, jak ogromnym obciążeniem jest praca lekarza, i zwiększyła akceptację dla korzystania przez medyków z pomocy psychologicznej i psychiatrycznej.
Jednym z najmocniejszych przesłań rozmowy jest odejście od mitu lekarza-herosa. Dr Magdalena Flaga-Łuczkiewicz podkreśla, że lekarz jest człowiekiem i może chorować tak samo jak każdy inny. Zaburzenia psychiczne są powszechne i „demokratyczne”, a sięgnięcie po pomoc nie jest oznaką słabości, lecz odwagi i profesjonalizmu.
Dbanie o własne zdrowie przez lekarza jest wyrazem jego profesjonalizmu
– to zdanie stanowi mocne podsumowanie całej rozmowy i jednocześnie ważny apel o zmianę myślenia o wypaleniu zawodowym lekarzy. Jeśli system ma działać, musi chronić tych, którzy go tworzą.
Źródło: Prawo.pl/MH
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze