Edukacja zdrowotna w szkole może w najbliższych latach stać się faktem. O rozpoczęciu prac nad wyczekiwanym przez ekspertów ds. zdrowia publicznego rozwiązaniem poinformowała ministra zdrowia Izabela Leszczyna.
- Profilaktyka zdrowotna w szkołach jest konieczna. Nie tylko po to by uczniowie poznawali swoich samych, psychikę, ciało organizm, ale też żeby umieli zarządzać swoim czasem, żeby umieli zdrowo się odżywiać, żeby mieli świadomość siebie samych. Ta świadomość jest potrzebna na wielu poziomach, także na poziomie zdrowia seksualnego i prokreacyjnego - mówiła Izabela Leszczyna w środę przy okazji prezentacji programu "Bezpieczna Świadoma JA"
Poinformowała przy tym, że trwają pracę międzyresortowe nad programem edukacji zdrowotnej w szkole.
- Wspólnie z minister edukacji Barbarą Nowacką chcemy mówić o wiedzy o zdrowiu. Wiedza seksualna jest małym wycinkiem wiedzy o zdrowiu, którą my dorośli musimy przekazać naszym dzieciom, uczniom w szkołach. Czujemy odpowiedzialność szkoły i ministerstwa zdrowia. Rozpoczęliśmy pracę nad tym i mam nadzieje, że będzie pozytywna i dobra dla wszystkich - dodała.
Do szkół rozważane jest także wprowadzenie elementów profilaktyki pierwotnej w zakresie realizacji programu szczepień przeciw HPV.
O wdrożeniu elementu edukacji zdrowotnej jako odrębny przedmiot do szkół eksperci apelują od lat. Obecne programy profilaktyki i akcje promocji zdrowia skierowane są głównie do osób dorosłych, a bez zadbania o fundament i kapitału zdrowego społeczeństwa na etapie wczesnoszkolnym przez ostatnie lata, trudno mówić o jakichkolwiek efektach zrealizowanych dotychczas kampanii.
Przez lata eksperci ograniczali swoje oczekiwania, choćby do uzupełnienia obecnych przedmiotów o zakres materiałów z obszaru zdrowia, gdy tylko propozycje włączenia nowego przedmiotu do szkół zderzały się z opiniami o przeładowanej podstawie programowej czy braków środków na realizację nowych zajęć lekcyjnych przez samorządy.
Wspólnie dla Zdrowia, kongresy, apele, listy ekspertów... Żadne działania ekspertów od profilaktyki nie przerodziły się nigdy w rzeczywistą ofertę edukacyjną dla młodzieży i inwestycję dla polityki zdrowotnej kraju. Środowa konferencja z udziałem ministry zdrowia Izabeli Leszczyny daje jednak nadzieję. Choć nie poznaliśmy jeszcze choćby założeń włączenia edukacji zdrowotnej do szkół - nadal nie wiemy czy będą to dodatkowe zajęcia, czy rozszerzenie obecnych przedmiotów o zakresy z obszaru zdrowia, czy dedykowana lekcja... Jednak sama deklaracja podjętych międzyresortowych prac wydaje się kamieniem milowym dla kompleksowej profilaktyki i budowania zdrowego społeczeństwa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Choć to wszystko jest bardzo ładnie ubrane i brzmi pozytywnie, osobiście znam ten proceder z zagranicy. Między trzeci które większość rodziców uważa za pozytywne, będą wdrażane treści pro-LGBTetc, pro-aborcyjne, seksualizacja dzieci oraz szczepienia na terenie szkoły. Na nic z tych rzeczy niema mojej zgody jako rodzica. Rodzice wiedzą najlepiej co jest dobre dla ich dzieci, i mają prawo wychowywać je zgodnie z swoimi przekonaniami.
Choć to wszystko jest bardzo ładnie ubrane i brzmi pozytywnie, osobiście znam ten proceder z zagranicy. Między trzeci które większość rodziców uważa za pozytywne, będą wdrażane treści pro-LGBTetc, pro-aborcyjne, seksualizacja dzieci oraz szczepienia na terenie szkoły. Na nic z tych rzeczy niema mojej zgody jako rodzica. Rodzice wiedzą najlepiej co jest dobre dla ich dzieci, i mają prawo wychowywać je zgodnie z swoimi przekonaniami.