Reklama

Wczesna diagnostyka onkologiczna: MZ pokazuje plan, eksperci proszą o „tryb pilny” - co padło na posiedzeniu podkomisji?

W teorii plan wczesnej diagnostyki onkologicznej wygląda dobrze: rozszerzone programy przesiewowe, koordynacja w Krajowej Sieci Onkologicznej, elektroniczna karta DILO, a w przygotowaniu: centralna e-rejestracja. Podczas dyskusji na posiedzeniu podkomisji stałej do spraw onkologii usłyszeliśmy jednak o niewykorzystanym potencjale i koniecznych zmianach. Wybrzmiał apel o domknięcie rozpoczętych już procesów: skuteczne „zapraszanie” pacjentów do programów przesiewowych, scalenie danych z całego systemu oraz realne włączenie w proces medycyny pracy.

MZ: co już wdrożono i co ma zadziałać w 2025 r.

Przedstawiając stanowisko resortu, Maciej Karaszewski, dyrektor Departamentu Lecznictwa Ministerstwa Zdrowia, streścił główne filary: realizowaną Narodową Strategię Onkologiczną, uruchomioną Krajową Sieć Onkologiczną (trzy poziomy SOLO oraz koordynator pacjenta), aktualizacje programów profilaktycznych (HPV-HR i cytologia na podłożu płynnym; poszerzenie widełek wiekowych w mammografii), a także cyfryzację ścieżki pacjenta (e-karta DILO) oraz centralną e-rejestrację na badania przesiewowe. W tym kontekście podkreślił, że narzędzia muszą wejść do codziennej praktyki:

Standardy ścieżek pacjenta i koordynacja w KSO mają wyrównać praktykę. Elektroniczna karta DILO i centralna e-rejestracja pozwolą wreszcie mierzyć i domykać proces. Zrobiliśmy część legislacyjną i inwestycyjną, teraz czas, by system nabrał nawyku korzystania z tych narzędzi.

Reklama

W logice resortu kolejne elementy mają się zazębiać: standardy ścieżek pacjenta w KSO mają wyrównać postępowanie między ośrodkami, e-DILO umożliwi monitorowanie terminowości i jakości, a e-rejestracja przejście z rekrutacją do badań na poziom proaktywny.

Zrobiliśmy legislację, inwestycje i cyfrowe narzędzia, teraz musimy je wdrożyć nawykowo — dopowiedział Karaszewski.

Medycyna pracy: wielka szansa i… dziś jeszcze ślepy zaułek

O praktyce i ograniczeniach mówiła dr n. med. Beata Janas, kierownik Poradni Medycyny Pracy Narodowego Instytutu Onkologii, PIB w Warszawie. Jej diagnoza była konkretna: przez gabinety medycyny pracy „przechodzi” ogromna część aktywnej populacji, ale brakuje integracji z systemem informacji medycznej i prostych, systemowych ścieżek kierowania na przesiew.

Reklama

Przez medycynę pracy przechodzi ogromna część populacji w wieku produkcyjnym. Bez integracji z systemem informacji medycznej i jednego kanału rejestracji na przesiewy to potencjał, który nam ucieka - mówiła Janas

Wskazała na elementarne bariery: brak wglądu w to, czy i kiedy pacjent wykonał cytologię lub mammografię; brak jednego kanału wystawienia i rezerwacji terminu; konieczność odsyłania przez POZ i wędrówki do specjalisty. W jej ocenie, dopóki e-rejestracja i wymiana danych nie staną się realnie dostępne w medycynie pracy, ta brama do profilaktyki pozostanie niewykorzystana.

Reklama

Dane, dane, dane. NIZP: bez integracji nie ma mądrych decyzji

Głos zabrał również dr n. med. Bernard Waśko, dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH, Państwowego Instytutu Badawczego. Wskazał, że kluczem do oceny i poprawy jest zebranie śladów wszystkich aktywności profilaktycznych obywatela w jednym miejscu: od szczepień i bilansów, przez przesiewy, po wyniki z realnym dostępem dla uprawnionych lekarzy i koordynatorów. 

Bez kompletnej, zintegrowanej informacji, czy to w IKP (Internetowym Koncie Pacjenta), czy w systemie P1 nie da się mądrze zarządzać profilaktyką. Cyfryzacja musi stać się praktyką codzienną, a nie tylko projektem - podkreślił Waśko

Reklama

Jego zdaniem to warunek sensownego nadzoru i egzekwowania jakości, ale też skutecznego „zapraszania” pacjentów z poziomu IKP. Zwrócił też uwagę, że dziś system nie widzi znacznej części świadczeń wykonywanych poza programami, a kompletność raportowania zdarzeń medycznych do systemu P1 pozostaje zbyt niska.

„Nie mamy już czasu na rozmowy”. Epidemiologia i pacjenci o niskiej zgłaszalności

Z perspektywy populacyjnej Paweł Kuczkowski z zespołu epidemiologii i prewencji w NIO–PIB zwrócił uwagę, że przy mammografii „stoimy w miejscu”, a przy kolonoskopii startujemy z niskiego pułapu i to właśnie w tych programach „każdy punkt procentowy to realnie uratowane lata życia”. Wybrzmiała prośba o powrót do proaktywnego zapraszania i telefonicznego „domykania” rejestracji, aż do realnej wizyty. W imieniu koalicji środowisk onkologicznych Aleksandra Rudnicka, przewodnicząca prezydium All.Can Polska, zaakcentowała problem braku jednej, centralnej koordynacji profilaktyki i spójnego rejestru badań przesiewowych.

Reklama

Brakuje jednego centrum koordynacji i rejestru badań przesiewowych. Inaczej wciąż będziemy dryfować między silosami, a pacjent nie usłyszy jasnego zaproszenia — oceniła Rudnicka.

E-rejestracja i IKP: kiedy „zapraszanie” stanie się automatyczne

Wątek cyfrowy wracał jak refren. Resort zdrowia zadeklarował, że centralna e-rejestracja na cytologię i mammografię ma pozwolić zarówno pacjentkom, jak i POZ umawiać termin „od ręki”, a IKP wysyłać powiadomienia, gdy zbliża się czas kolejnego badania. To, w połączeniu z rolą koordynatorów KSO, ma zmniejszyć liczbę powtórzeń badań i przyspieszyć diagnostykę w ścieżce onkologicznej, którą nadzorują jednostki SOLO-3. Maciej Karaszewski przypomniał, że kwalifikacja do KSO została przeprowadzona przez NFZ w połowie 2024 r., a obowiązek stosowania ścieżek pacjenta dotyczy wszystkich poziomów. W jego słowach pobrzmiewał konkret:

Reklama

Standardy ścieżek pacjenta i koordynacja w KSO mają wyrównać praktykę. Elektroniczna karta DILO i centralna e-rejestracja pozwolą wreszcie mierzyć i domykać proces - podkreślił Karaszewski.

Pracodawcy: poprzyjmy cyfryzację w dialogu społecznym

Ze strony partnerów społecznych padła deklaracja wsparcia dla włączenia medycyny pracy w profilaktykę onkologiczną. Wojciech Wiśniewski z Federacji Przedsiębiorców Polskich zapowiedział, że temat trafi na Radę Dialogu Społecznego, by cyfryzację orzecznictwa i wymianę danych dopiąć regulacyjnie i wdrożeniowo, a lekarz medycyny pracy mógł wprost zarezerwować badanie przesiewowe.

Reklama

Znamy elementy, brakuje „domknięcia”

Ton dyskusji był trzeźwy. Z jednej strony są realne wdrożenia po stronie MZ: poszerzone programy, KSO, e-DILO, zapowiadana e-rejestracja. Z drugiej istnieją ciągle trzy luki, które na posiedzeniu wybrzmiały najmocniej: niska zgłaszalność do bezpłatnych programów przesiewowych, niekompletne dane i niewykorzystany potencjał medycyny pracy. Jeśli te trzy sprawy nie zostaną rozwiązane równolegle, narzędzia pozostaną jedynie „listą dobrych intencji”.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: Sejm/oprac. własne Aktualizacja: 16/10/2025 11:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości