Reklama

Brak izb wytrzeźwień dusi SOR-y i psychiatrię. Co naprawdę dzieje się, gdy system nie ma „adresu” dla osoby nietrzeźwej?

Tej debaty nie da się sprowadzić do technikaliów. Kiedy z mapy znikają izby wytrzeźwień, ktoś przejmuje obowiązki i odpowiedzialność. Tym kimś są SOR-y, izby przyjęć psychiatrycznych, Policja i ratownictwo. W efekcie to pacjenci czekają dłużej, personel jest bardziej narażony, a ryzyko utraty zdrowia i życia rośnie. Podkomisja ds. zdrowia publicznego pokazała, jak wygląda państwo bez „adresu” dla osoby nietrzeźwej.

Brak izb wytrzeźwień: SOR i psychiatria stają się „wyjściem awaryjnym”

Podczas dzisiejszego posiedzenia podkomisji stałej ds. zdrowia publicznego przedstawicielka Ministerstwa Zdrowia zarysowała ramy prawne i praktyczne skutki likwidacji izb wytrzeźwień. Zwróciła uwagę, że przepisy nie przewidują odrębnych ścieżek dla pacjentów pod wpływem alkoholu, a SOR działa zawsze w logice nagłego zagrożenia zdrowotnego.

SOR udziela świadczeń niezależnie od stanu trzeźwości pacjenta, ale SOR ani psychiatryczna izba przyjęć nie powinny zastępować izb wytrzeźwień. Brak izb to kaskada problemów: utrudniony kontakt, niemożność zebrania wiarygodnego wywiadu, agresja, dyskomfort innych chorych - mówiła Dominika Iszowska-Kajka, zastępczyni dyrektora w Departamencie Lecznictwa MZ.

Reklama

PDOZ to nie izba wytrzeźwień: perspektywa MSWiA

Resort spraw wewnętrznych podkreślił, że brak izb wytrzeźwień ma dwa skutki. Pierwszy to przeciążone SOR-y. Drugi to kierowanie osób nietrzeźwych do policyjnych pomieszczeń dla osób zatrzymanych, które nie są do tego przeznaczone.

W PDOZ nie ma stałej opieki medycznej jak w izbie wytrzeźwień. To inne miejsce, inne przeznaczenie. Gdy izb nie ma, powstaje luką bezpieczeństwa dla samych osób nietrzeźwych i dla otoczenia - mówił Marek Cichoński, zastępca dyrektora Departamentu Porządku Publicznego, MSWiA.

Reklama

Policja: wyjście awaryjne stało się normą

Dyrektor Biura Prewencji Komendy Głównej Policji przypomniał, że doprowadzanie osób nietrzeźwych do jednostek policji miało być rozwiązaniem czasowym i stosowanym w wyjątkowych przypadkach. Dziś bywa kosztowną w czas regułą.

To miało być wyjście awaryjne, a stało się regułą. Nasze pomieszczenia nie są przystosowane do obecności osób nietrzeźwych. Nie mamy lekarza ani ratownika medycznego na stałe. Każda taka interwencja to godziny wyjęte z pracy patrolu” - podkreślał insp. Robert Kumor, Dyrektor Biura Prewencji Komendy Głównej Policji (KGP)

Reklama

Dane z SOR: mały odsetek, wielki ciężar

Przytoczono dane z NFZ, które nie wyglądają na dramatyczne, ale w praktyce destabilizują dyżury.

Około 4 proc. pacjentów SOR ma oznaczany poziom etanolu, a z dodatnim wynikiem wypisywanych jest niecały procent wszystkich przyjętych. To niewiele w statystyce, ale ‘pijany pacjent’ to pacjent wysokiego ryzyka, kosztochłonny i wymagający nadzoru. Jeden potrafi sparaliżować cały SOR - zaznaczyła Ewa Szymków, dyrektor Departamentu do Spraw Służb Mundurowych NFZ, lekarka, specjalistka medycyny ratunkowe.

Reklama

Psychiatria między młotem a kowadłem

W izbach przyjęć psychiatrycznych konflikt interpretacyjny jest realny. Część klinicystów uznaje, że zachowanie pacjenta stoi alkohol, a nie choroba psychiczna i odsyła pacjenta aby wytrzeźwiał.

Najwięcej odmów przyjęcia dotyczy pacjentów z zaburzeniami psychicznymi pod wpływem alkoholu. Karetki i patrole krążą, a pacjent wciąż nie ma właściwego miejsca - podkreśliła Szymków.

Agresja wobec medyków: priorytet interwencji i szkolenia

Po tragicznych zdarzeniach z udziałem ratowników komendantura policji poleciła traktować takie wezwania priorytetowo. Policja uruchomiła szkolenia samoobrony dla personelu medycznego.

Reklama

Każdą interwencję wobec ratownika i lekarza obsługujemy w pierwszej kolejności. Szkolimy, by minimalizować ryzyko, już kilka tysięcy osób przeszło przeszkolenie - podkreślono ze strony Policji.

Gdzie ulokować izby wytrzeźwień

W dyskusji pojawił się pomysł „bliźniaczej” lokalizacji izb przy SOR. Ministerstwo Zdrowia widzi w tym sens organizacyjny do chwili, gdy stan się pogorszy, ale ostrzega przed mieszaniem finansowania i zadań.

To nie są świadczenia finansowane przez NFZ. Lokalizacja obok SOR może poprawić bezpieczeństwo, ale izba wytrzeźwień musi mieć własny personel i odrębne finansowanie - zaznaczyła Dominika Iszowska-Kajka, zastępca dyrektora Departamentu Lecznictwa, Ministerstwo Zdrowia.

Reklama

Polityka alkoholowa: mniej nocnej sprzedaży, mniej interwencji

Z sali padł apel, by w konsultacjach legislacyjnych Policja wsparła nocne ograniczenia sprzedaży alkoholu. W odpowiedzi usłyszeliśmy deklarację poparcia wynikającą z prostego powodu: mniej pracy i mniej ryzyka.

Każdy komendant, który wie o planowanym zakazie nocnym, poprze go. To mniej zdarzeń, mniej zagrożeń i mniej obciążenia dla służb - zapewniali przedstawiciele Policji.


Wiedza nie czyni zachowań. Jeśli warunki sprzyjają piciu, zmiana nie nastąpi — podkreślił Kuba Sękowski z Departamentu Zdrowia Publicznego MZ, wskazując na konieczność łączenia dostępności izb z ograniczaniem dostępności alkoholu.

Reklama

Ryzyko pacjenta kontra etos dyżuru

Za każdym „statystycznym promilem” stoi człowiek, często z urazem po „banalnym” upadku, z krwiakiem przymózgowym, z zapaleniem płuc, z oddechem, którego trzeba pilnować. Za każdym agresywnym pacjentem stoi pielęgniarka, ratownik, rejestratorka i lekarz, którzy muszą jednocześnie chronić innych chorych i siebie.

Wystarczy jeden pacjent, by sparaliżować cały SOR. A my nie możemy powiedzieć, że to ‘tylko alkohol’, bo to często kwestia życia i śmierci - mówiła Szymków.

Izby wytrzeźwień to element bezpieczeństwa zdrowotnego

Wnioski z posiedzenia są spójne. Państwo potrzebuje „adresu” dla osoby nietrzeźwej, inaczej SOR-y i psychiatrie stają się filtrem do wszystkiego, co nie jest ich zadaniem. Nowa mapa izb, z obowiązkiem tworzenia na poziomie regionu, porozumieniami samorządów, finansowaniem zewnętrznym i realnym nadzorem medycznym, to warunek konieczny do odciążenia dyżurów. Równolegle potrzebne są ograniczenia nocnej sprzedaży alkoholu, by zmniejszyć „napływ” tego typu zdarzeń. 

Reklama

To nie jest spór o instytucję. To jest pytanie, czy dyżur ma ratować życie, czy wypełniać lukę po likwidowanych izbach wytrzeźwień.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: Sejm/oprac. własne Aktualizacja: 15/10/2025 18:15
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości