Z jakimi problemami zmagają się polskie szpitale? Czy dokumentacja medyczna w formie elektronicznej może poprawić jakość usług w szpitalu? Dlaczego właściwe odżywienie pacjenta powinno być priorytetem w leczeniu? Na pytania Polityki Zdrowotnej odpowiada Tomasz Kopiec, dyrektor Szpitala im. Orłowskiego w Warszawie.
Zarządza Pan od kilku miesięcy Szpitalem im. prof. W. Orłowskiego, będącym bazą naukowo-dydaktyczną Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, kształcącego lekarzy w trakcie specjalizacji. Jakie zmiany udało się Panu wdrożyć?
Po pierwsze, wznowienie świadczeń podstawowej opieki zdrowotnej. Przywrócenie na terenie szpitala Poradni POZ jest szczególnie istotne z uwagi na specyfikę demograficzną Powiśla, gdzie mieszka sporo starszych osób, które powinny mieć dostęp do lekarza pierwszego kontaktu w najbliższym otoczeniu . Z każdym tygodniem przybywa pacjentów, którzy składają deklarację w naszej placówce. Ta dynamika jest bardzo widoczna i dotyczy w zasadzie mieszkańców całej Warszawy, nie tylko dzielnicy, w której jesteśmy zlokalizowani.
Pacjenci doceniają kompleksowość naszych usług i opiekę koordynowaną. Z punktu widzenia pacjenta przyszpitalna poradnia POZ jest idealnym rozwiązaniem. Po wizycie u lekarza rodzinnego pacjent może bowiem trafić do specjalistycznych przychodni i otrzymać szereg świadczeń w krótkim czasie i w pełni skoordynowanych. Jesteśmy w stanie kompleksowo zabezpieczyć potrzeby naszych pacjentów, również na poziomie nieco bardziej wymagających świadczeń takich jak opieka psychiatryczna i psychologiczna.
Bardzo mocno stawiamy na rozwój specjalistycznej opieki ambulatoryjnej. W Szpitalu trwają prace remontowe, chcemy zapewnić pacjentom jak najwyższą jakość obsługi, dbając o najlepsze wyposażenie i stale usprawniając pracę naszych zespołów. Prowadzimy również bieżący monitoring ruchu pacjentów, np. w ostatnim czasie zweryfikowaliśmy liczbę nieodwołanych przez nich wizyt. Usprawniamy formę komunikacji z pacjentem, tak aby w dogodnej dla niego formie – przez sms lub online – mógł odwołać lub przełożyć wizytę, nie blokując terminu, z którego mógłby skorzystać ktoś inny. Wprowadzamy przypominanie o wizytach przez smsy, ale również edukujemy do odpowiedzialności w tym zakresie, komunikując nie tylko o prawach pacjenta ale również o jego obowiązkach. Bardzo ważny jest również transparentny przepływ danych medycznych i administracyjnych w placówce. Z punktu widzenia osoby, która nią zarządza, bardzo ważne jest dla mnie niwelowanie barier technologicznych. W perspektywie kilku najbliższych miesięcy wprowadzimy elektroniczną dokumentację medyczną – taka forma standaryzacji usług i dokumentacji to szansa na wyraźną poprawę koordynacji procesu leczenia. Planujemy również wdrożenie systemu elektronicznego zarządzania dokumentacją, co poprawi efektywność pracy i przyspieszy obieg dokumentów.
Ile przeciętnie wizyt jest nieodwoływanych?
Nie odbiegamy w tym zakresie od średniej krajowej. Pacjenci mają tendencję do zapominania o wizytach. Szacuje się, że co 3. nie odwołuje wizyty, na którą nie zamierza przyjść. Szczególnie w zakresie usług, które można zrealizować w innych placówkach medycznych. Kończymy weryfikowanie kolejek w ambulatorium, jak i na oddziałach szpitalnych. Podchodzimy do tej analizy dość szczegółowo, sprawdzając na przykład dlaczego pacjent nie zgłosił się na operację, mimo że przeszedł już kwalifikację w poradni anestezjologicznej i przygotował się do zabiegu. Weryfikujemy czy powodem była zwyczajnie rezygnacja z zabiegu, czy też nie skorzystał z naszych usług bo wybrał z jakichś przyczyn inną placówkę.
Nie macie w szpitalu SOR. Nie planujecie otwarcia?
Nie. Mamy dobrze funkcjonującą Izbę Przyjęć, która obsługuje średniorocznie ok. 10 tysięcy osób. Nie tylko z Centrum Warszawy i z Powiśla ale również turystów przebywających nad Wisłą. W związku z rosnącą liczbą nagłych zdarzeń i pacjentów wymagających zaopatrzenia w Izbie Przyjęć, rozbudowujemy ją o kolejne łóżka obserwacyjne. Modernizujemy i remontujemy, aby pacjenci czuli się komfortowo.
Szpital Orłowskiego jest znany z żywienia klinicznego. Czy ta działalność będzie kontynuowana?
Jak najbardziej. To jeden z kierunków rozwoju naszej placówki. W tym roku obchodzimy wyjątkowy jubileusz – 40-lecia żywienia pozajelitowego w domu pacjenta. Żywienie pozajelitowe prowadzone przez nasz szpital to szczególny model opieki nad pacjentem, największy w Polsce. Mieszanki do żywienia są przygotowywane na miejscu, w specjalnej maszynie. Dostarczane są do domu pacjenta, który ma specjalny port, przez który jest mu ono podawane. Żywienie pozajelitowe w warunkach domowych przynosi wiele korzyści zarówno dla pacjenta, jak i dla szpitala. Relokacja środków z lecznictwa zamkniętego w kierunku opieki ambulatoryjno-domowej, jaką jest właśnie żywienie pozajelitowe w domu pacjenta, to jedna z procedur obniżających koszty hospitalizacji. Pacjent dostaje specjalne zestawy, które wystarczają na miesiąc, dzięki czemu może swobodnie funkcjonować i pełnić swoje role społeczne. Dotyczy to również kobiet, podejmujących decyzję o macierzyństwie. Jedna z naszych pacjentek, która niedawno urodziła dziecko, była pod naszą opieką w trakcie ciąży i bezpośrednio po porodzie – to oczywiście nie pierwszy taki przypadek w historii działalności naszego Oddziału. Pacjentów wymagających żywienia pozajelitowego stale przybywa – w skali ostatniego roku był to przyrost na poziomie ok. 20% i dotyczył w dużej mierze osób starszych, które dotknięte wielochorobowością są zdane na taką formę żywienia. W związku z obserwowanym zapotrzebowaniem na tę grupę świadczeń jednostka żywienia pozajelitowego będzie nadal rozbudowywana, aby odpowiadać na realne potrzeby naszych pacjentów.
Wykonujecie też dużo operacji bariatrycznych. Jakie są plany dla tej działalności?
Wykonujemy kilkaset operacji bariatrycznych rocznie. Pacjent trafia do nas w momencie, gdy samodzielnie utraci ok 10% wyjściowej masy ciała. To mechanizm oceny motywacji do podjęcia walki z otyłością. Wówczas pacjent jest kwalifikowany do dalszych etapów leczenia, które odbywa się według ściśle określonego planu. Ma zapewnione specjalistyczne konsultacje i jest objęty opieką pooperacyjną przez rok po zabiegu.
Chcielibyśmy wykonywać więcej operacji bariatrycznych, jednak dotychczas realizowaliśmy je w ramach pilotażowego programu NFZ. Nie mamy zapewnienia, że pilotaż będzie kontynuowany w przyszłym roku, ani też że będziemy mogli ubiegać się o kontrakt na tę grupę świadczeń. W chwili obecnej zapewniamy opiekę pacjentom zakwalifikowanym do I etapu programu, jednak od 1 sierpnia nie prowadzimy już rekrutacji nowych pacjentów. Mimo zakończenia procesu kwalifikacji w ramach programu nadal udzielamy profesjonalnego wsparcia wszystkim osobom, chcącym rozpocząć leczenie otyłości. Zapewniamy kompleksową, specjalistyczną opiekę bariatryczną w zakresie działalności Poradni i Oddziału Chirurgii Ogólnej naszego Szpitala.
Ostatnio informowaliście Państwo o rozpoczęciu realizacji świadczeń robotycznych w urologii. To dość późno jak na szpital kształcący lekarzy specjalistów.
Dla szpitala klinicznego, którego misją jest kształcenie lekarzy w oparciu o wiedzę, doświadczenie i najnowocześniejsze technologie, posiadanie robota jest bezdyskusyjne. Od momentu kiedy zacząłem kierować szpitalem, priorytetem było i jest dla mnie jego unowocześnienie. W Warszawie jesteśmy dopiero piątym, publicznym ośrodkiem z chirurgią robotową. W chwili obecnej korzystamy z usługi najmu sprzętu, zaś w przyszłym roku mamy plan jego zakupu. Szpital Orłowskiego ze swoim znakomitym zapleczem kadrowym, mając do dyspozycji jedną z najnowszych generacji robota da Vinci, spełnia wszystkie przesłanki, aby stać się wiodącym ośrodkiem szkoleniowym i z powodzeniem rewolucjonizować polską chirurgię. Przez najbliższy rok nasi lekarze będą nabywali umiejętności pod okiem proktorów – ekspertów w dziedzinie. Mamy znakomitych urologów – to młody, ambitny, cieszący się świetną opinią zespół. Co więcej, notujemy największą liczbę rezydentów w zakresie urologii, co jest konsekwencją nieustannych inwestycji w rozwój Oddziału Klinicznego Urologii, jak również przeprowadzania innowacyjnych zabiegów, realizacji szkoleń i międzynarodowych warsztatów i konferencji. Jednocześnie obserwujemy wzmożony napływ pacjentów, którzy chcą być operowanymi w naszym Szpitalu. Kupiliśmy również nowoczesne urządzenie do biopsji fuzyjnej opartej o fuzję obrazów wieloparametrycznego rezonansu magnetycznego (mpRM) i USG w czasie rzeczywistym. To jedna z najnowocześniejszych technik diagnostycznych.
75+, geriatria – kolejny, ważny kierunek rozwoju Szpitala
W większości publicznych warszawskich placówek obserwuje się zwiększone zapotrzebowanie na świadczenia internistyczne i geriatryczne. W odpowiedzi na tę potrzebę poszerzamy oddział internistyczny, oddzielając go również od oddziału geriatrycznego. Kwalifikujemy coraz więcej pacjentów w wieku 75+. Szpital rozwija pionierską w skali kraju działalność z zakresu gerontokardiologii. Chcemy także świadczyć opiekę geriatryczną w domu pacjenta w ramach innowacyjnego projektu domowej hospitalizacji geriatrycznej. Należy również dostrzec różnicę pomiędzy opieką geriatryczną a opieką długoterminową. Opieka geriatryczna to realizowanie świadczeń zdrowotnych dedykowanych osobom starszym, a nie świadczenia pielęgnacyjno-opiekuńcze.
W szpitalu zostały wycofane stałe dodatki do pensji, dlaczego?
Wprowadziliśmy zmiany w systemie wynagradzania lekarzy, polegające na premiowaniu od efektu. Pierwsze wynagrodzenia w tym systemie zostały już wypłacone. Analiza wskazuje, że jest to motywacyjne dla zespołu. Od września te zmiany będą dotyczyć nie tylko lekarzy ale zespołów zabiegowych, włącznie z pielęgniarkami. Wprowadzone zmiany przyniosą wymierną korzyść zarówno dla pacjenta, jak i dla personelu. Infrastruktura szpitala w postaci 10 sal operacyjnych pozwala na to aby zwiększać liczbę zabiegów i skracać czas oczekiwania.
Wspólnie z Polską Federacją Szpitali zainicjował Pan dyskusję o odpadach medycznych. Gdzie tu leżą nieprawidłowości w systemie?
Zgodnie z tzw. ustawą odległościową, szpitale, które mają do dyspozycji na terenie danego województwa specjalną spalarnię, muszą z niej korzystać. Województwo mazowieckie ma jedną tego typu spalarnię. Jesteśmy zatem zmuszeni do korzystania z usług jednego partnera. Prowadzi to do sytuacji, w której prowadzone postępowanie przetargowe jest z góry rozstrzygnięte, zaś jedyny w tej sytuacji oferent może swobodnie dyktować ceny. W efekcie, dla przykładu, szpital na Dolnym Śląsku płaci za odbiór 1 kg odpadów medycznych 5 zł, natomiast my 10 zł. Żeby zobrazować skalę kosztów nadmienię, że np. utylizacja pieluchy (dla osoby dorosłej), która może ważyć nawet 2 kg, kosztuje nas 20 zł, przy cenie jej zakupu na poziomie kilkunastu groszy. W skali roku to znaczący i nieproporcjonalnie ponoszony koszt.
W związku z tym wystąpiliśmy z apelem do Ministerstwa Zdrowia, aby przyjrzeć się obowiązującym regulacjom. Problem zgłosiliśmy również do Marszałka Województwa Mazowieckiego, z prośbą o przyjrzenie się kwestii odpadów w zarządzanych przez Marszałka szpitalach w celu uregulowania cen odbioru odpadów medycznych.
Czy w innych krajach spalanie również jest jedyną metodą utylizacji odpadów medycznych? Może rozwiązaniem problemu byłaby dywersyfikacja dopuszczalnych metod utylizacji?
Na świecie dopuszcza się inne metody. Powstają małe, bardzo nowoczesne spalarnie przy szpitalach. Są one dużo bezpieczniejsze, pracują w obiegu zamkniętym, pozwalają odzyskać energię ze spalonych odpadów, co wydaje się uzasadnioną alternatywą.
Dziękuję za rozmowę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze