Sejmowe dyskusje nie należą do najłatwiejszych. Częstą barierą bywa sposób przekazu i styl dyskusji, niekoniecznie polityczny temat, bo ten, jest przecież naszą codziennością - polityka otacza nas wszędzie. Podczas ostatniego spotkania parlamentarnego zespołu ds osób z niepełnosprawnościami, mogliśmy doświadczyć prezentacji nowego podejścia do dyskusji. Tematem przewodnim posiedzenia była produkcja Netflixa "Matki Pingwinów" - serial, który jak żaden wcześniej, porusza problemy i wyzwania osób z niepełnosprawnościami w Polsce.
- Serial to game changer. W Polsce panowała wcześniej narracja charytatywno-katastroficzna odnośnie osób z niepełnosprawnościami i nagle pojawia się serial, który otwiera głowy ludzi. Wielkie podziękowania - rozpoczęła spotkanie prowadząca, Małgorzata Szumowska.
Szumowska podkreśliła rolę serialu jako znaczący głos w sprawie. Uznała go za doskonałe narzędzie do zmiany sposobu myślenia o niepełnosprawności w Polsce na bardziej konwencyjny. Na problem należy spojrzeć jak na potencjał do wzrostu i rozwoju, a nie jedynie deficyt.
Klara Bajor, reżyserka serialu "Matki Pingwinów" opowiedziała o tym, jak jej własne doświadczenia przełożyły się na proces powstawania filmu. Dzięki takim produkcjom, sytuacja osób z niepełnosprawnościami w Polsce ma szansę na szersze dotarcie i zainteresowanie tematem, ale przede wszystkim może pozwolić odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: czego potrzebują osoby z niepełnosprawnościami? Potrzeby te dotyczą zarówno rozwiązań systemowych i struktury politycznej państwa, ale także społeczeństwa - reakcji, sposobu myślenia, otwartości na inność i empatii.
Podczas posiedzenia padły bardzo ważne słowa:
- Rodziny i dzieci z niepełnosprawnościami nie chcą litości.
Po raz kolejny podkreślono dobroczynny wpływ serialu na świadomość społeczną, czego wyrazem była wypowiedź Alicji Szatkowskiej, prezeski Stowarzyszenia Przyjaciół Dzieci i Osób Niepełnosprawnych:
- Moi koledzy ze Stowarzyszenia powiedzieli, że serial to jest dokładnie to, co działo się 20 lat temu.
O czym jest serial "Matki Pingwinów"? Fabuła jest prosta. Kamie, zawodniczce MMA, życie wywraca się do góry nogami, gdy diagnoza dla jej siedmioletniego syna Jasia brzmi: spektrum autyzmu. Zderzenie z rzeczywistością, w której nie ma łatwych odpowiedzi ani jednoznacznych dróg, jest trudne, zwłaszcza dla matki, która – jak każda matka – chce dla swojego dziecka jak najlepiej. Wybór, jakiego dokonuje, to poszukiwanie bezpiecznego miejsca: szkoły dla dzieci z specjalnymi potrzebami, w której Jaś, ku jej zaskoczeniu, szybko się odnajduje, a wręcz nawiązuje głębokie relacje z innymi uczniami.
To jednak dopiero początek drogi, bo dla samej Kamy największym wyzwaniem staje się nie tyle decyzja o edukacji syna, ile zderzenie z rzeczywistością rodzicielską dziecka z niepełnosprawnością intelektualną. W jej świecie – pełnym sportowego zapału, walki o sukcesy i medale – pojawia się nieoczekiwany, ludzki wymiar słabości. Wspólne chwile z rodzicami innych dzieci stają się próbą znalezienia porozumienia, a każde słowo, gest, czy nawet milczenie jest jak taniec na cienkiej linie, gdzie łatwo o upadek.
Poprzednie posiedzenia parlamentarnego zespołu ds osób z niepełnosprawnościami poruszały tak ważne tematy jak: mieszkalnictwo wspomagane, deinstytucjonalizacja oraz asystencja osób z niepełnosprawnościami, której waga była podkreślana nie tylko przez komisję, ale także Marszałka Sejmu Szymona Hołownię obecnego na posiedzeniu.
- Dziś jesteśmy na etapie, w którym pracujemy nad poszczególnymi elementami, które domkną system. Przykładem jest asystencja, nad którą walczymy. To kwestia człowieczeństwa. Ważny jest w tym przypadku nie tylko dostęp do różnego rodzaju terapii, ale także opieka wytchnieniowa - podkreślał Szymon Hołownia.
Warto podkreślić, że ustawa o asystencji osobistej, wpisana do wykazu prac rządu, z inicjatywy pełnomocnika rządu ds. osób niepełnosprawnych Łukasza Krasonia, zakłada większy wymiar godzin asystencji, niż gwarantują to obecne rozwiązania, a także możliwość ustalenia prawa do wsparcia na kilka lat, a nie wyłącznie na rok. To ważny krok w kierunku zapewnienia większej niezależności osobom z niepełnosprawnościami.
Minister Łukasz Krasoń na podstawie własnych doświadczeń, jako osoby z niepełnosprawnością, z przekonaniem stwierdził, że serial "Matki Pingwinów" zrobił więcej w kwestii normalizacji spraw osób z niepełnosprawnością oraz świadomości społecznej, niż niejedna fundacja działająca 10 lat.
- Oglądając ten serial widziałem siebie, bo pierwsze objawy choroby pojawiły się, gdy miałem 4 lata. Pamiętam mamę i tatę, którzy mieli rozterki doskonale pokazane w serialu, pamiętam momenty wyparcia, widziałem niezrozumienie społeczne. Dzięki moim rodzicom i przyjaciołom mogę powiedzieć, że jestem w dobrym miejscu - powiedział minister Łukasz Krasoń.
Reklama
Często w odbiorze społecznym niepełnosprawność traktuje się jako jedność, a przecież niepełnosprawności jest wiele i mają one różne twarze.
Niepełnosprawność może przybierać różne formy, obejmujące zarówno trudności fizyczne, jak i psychiczne. Fizyczna niepełnosprawność obejmuje ograniczenia ruchowe, takie jak amputacje, porażenie, wady wrodzone, uszkodzenia rdzenia kręgowego, problemy z poruszaniem się. Sensoryczna dotyczy zmysłów, np. niewidomości lub głuchoty. Intelektualna niepełnosprawność to trudności w uczeniu się, rozumieniu i przetwarzaniu informacji, co może obejmować różne stopnie upośledzenia intelektualnego. Jest też niepełnosprawność psychiczna (mentalna), która obejmuje zaburzenia psychiczne, takie jak schizofrenia, depresja, zaburzenia lękowe, które wpływają na zdolność funkcjonowania w społeczeństwie. Osoby z niepełnosprawnością to także chorzy na autyzm, padaczkę, porażenie mózgowe czy stwardnienie rozsiane.
- Osoby z niepełnosprawnościami nie potrzebują litości, współczucia, kolejnego świadczenia. Potrzebują zrozumienia, mądrego, systemowego wsparcia w zależności od potrzeb, usług społecznych i umożliwiania godnego i jak najbardziej niezależnego życia. Tylko tyle i aż tyle - podsumowała we wpisie na social mediach (X) Maja Nowak, członkini zespołu.
Cały wpis można przeczytać tutaj
Czy taka nowoczesna forma dyskusji parlamentarnej może wpłynąć na to, że politycy będą chętniej podejmować działanie w danej sprawie? To pytanie zadaliśmy członkini zespołu posłance Wiolecie Tomczak.
Posłanka wyraziła przekonanie, że tak. Stwierdziła, że w takim przypadku zarówno politycy, jak i opinia publiczna dowiadują się, iż temat istotny społecznie przestaje być poruszany jedynie przez wąskie grono decydentek, ekspertów czy osoby bezpośrednio dotknięte problemem. Zauważyła, że w tym przypadku chodziło o otwarcie na razie uchylonych drzwi w kierunku tego, by zaczęto dostrzegać problemy osób z niepełnosprawnościami, ich rodzin oraz codziennego funkcjonowania.
Podczas posiedzenia podziękowała twórcom serialu oraz aktorom za poruszenie tematów związanych z osobami nieheteronormatywnymi, rodzinami patchworkowymi oraz relacjami społecznymi. Zauważyła, że omawiane były kwestie wypalenia zawodowego, ale także wypalenia rodzinnego, szczególnie w kontekście rodziców opiekujących się dziećmi z niepełnosprawnościami. Wioleta Tomczak zadała pytanie, co mają powiedzieć rodzice dzieci z niepełnosprawnościami, którzy w ogóle nie mają czasu dla siebie, na przykład na wyjście do fryzjera czy wykonanie badań profilaktycznych.
- Na przewodniczącą zespołu parlamentarnego, która zorganizowała to posiedzenie, posłankę Maję Nowak, spadła lawina negatywnych komentarzy ze strony m.in. rodzin dzieci z niepełnosprawnością, rodzin, w której jest niepełnosprawność, że nie zostali zaproszeni na to posiedzenie. Chciałam zdementować, że nie taki był cel tego posiedzenia. My z takimi rodzinami spotykamy się w pracy parlamentarnej, w naszych biurach poselskich, na innych posiedzeniach zespołu. Na posiedzeniu tego zespołu były obecne mamy serialowych dzieci, które podzieliły się swoją historią. Obecne były także osoby z niepełnosprawnościami, nasza posłanka Bożena Hołownia, Mateusz Majkut z Kancelarii Sejmu, który pomaga panu marszałkowi Szymonowi Hołowni, jak i pan minister Łukasz Krasoń. Więc to też miało pokazać, że każdy z nas może funkcjonować w takiej rzeczywistości - powiedziała posłanka, Wioleta Tomczak.
Posłanka wyraziła przekonanie, że negatywne komentarze, które się pojawiły, mogą być odpowiedzią na bezsilność rodziców, osób z niepełnosprawnościami oraz opiekunów. Podkreśliła, iż takie formaty są niezwykle cenne, ponieważ pozwalają wzmocnić kierunek działań rządu i parlamentu.
- Priorytetów do podjęcia, zwłaszcza po tych ostatnich latach, jest niezwykle dużo, więc tego typu inicjatywy są w stanie uwypuklić potrzeby podjęcia decyzji i działań w danym zakresie - podsumowała posłanka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze