Mieszanka szkodliwych związków chemicznych, którą wdychamy wraz z powietrzem, jest w Polsce bardziej trująca niż w innych miejscach świata. Najbardziej szkodzi kobietom w młodym i średnim wieku – to wnioski badaczy z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.
Naukowcy przeanalizowali dane 8 mln mieszkańców z pięciu wschodnich województw pod kątem wpływu zanieczyszczeń powietrza na choroby układu krążenia - ostre zespoły wieńcowe oraz udary niedokrwienne. Ich odkrycia są mocno niepokojące, tym bardziej że dotyczą obszarów powszechnie uznawanych za mało zanieczyszczone. To województwa warmińsko-mazurskie, podlaskie, lubelskie, podkarpackie i świętokrzyskie. Z badań, trwających 10 lat, wynika, że prawie 25 tys. zawałów mięśnia sercowego oraz udarów niedokrwiennych w ciągu dekady można by uniknąć tylko we wschodniej Polsce, zmniejszając poziom zanieczyszczeń powietrza do spełniającego normy zdrowotne.
O tym, że smog może być zabójczy, przekonali się londyńczycy w 1952 r., kiedy po kilkudniowym intensywnym epizodzie smogowym zmarło kilkanaście tysięcy osób. Z czasem okazało się, że rodzajów smogu można wyróżnić więcej, np. fotochemiczny, zwany smogiem z Los Angeles, związany ze spalinami samochodowymi. Udowodniono, że rozmaite typy zanieczyszczeń mają odmienne właściwości biochemiczne i różny wpływ na zdrowie. Wciąż jednak relatywnie nieduża jest wiedza na temat stopnia szkodliwości rozmaitych typów smogu i samego mechanizmu jego działania. Niejasna pozostawała też relacja pomiędzy wiekiem czy płcią pacjentów a ich podatnością na utratę zdrowia przez wdychanie smogu. Zwłaszcza choroby, takie jak udar niedokrwienny i zawał mięśnia sercowego trudno było powiązać z zanieczyszczonym powietrzem.
To, jak smog wpływa na ryzyko udaru niedokrwiennego i zawału mięśnia sercowego było przedmiotem badania grupy lekarzy z Kliniki Kardiologii Inwazyjnej na Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku. Pozwoliły one uznać zanieczyszczenia wiszące nad naszym krajem za osobny typ, który badacze nazwali polskim smogiem. Okazał się on bardziej trujący od klasycznego, zwłaszcza jeśli chodzi o wpływ na układ sercowo-naczyniowy.
- Nasze badanie podkreśla znaczenie zanieczyszczeń powietrza jako kluczowego czynnika dla zdrowia publicznego nawet na obszarach powszechnie postrzeganych jako wolne od zanieczyszczeń powietrza. Pomimo braku klasycznego przemysłu na tych terenach istnieje tutaj tzw. “polski smog” - rodzaj zanieczyszczenia powstający “wokół komina”. Ponadto szkodliwy styl życia - szczególnie wysokie spożycie alkoholu i palenie tytoniu - dodatkowo zwiększa negatywne skutki zanieczyszczenia powietrza - mówi dr hab. n. med. Łukasz Kuźma z Kliniki Kardiologii Inwazyjnej na Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku.
Analiza białostockich naukowców objęła okres 10 lat (od 2011 do 2020 r.), przebadano 8 milionów osób. Zestawiono informacje o hospitalizacjach z powodu udaru niedokrwiennego i zawałów mięśnia sercowego z tego okresu, których łącznie było 289 tys., z danymi dotyczącymi warunków atmosferycznych oraz poziomów zanieczyszczenia powietrza, w szczególności: pyłów zawieszonych, benzopirenu oraz NO2, SO2 i CO. Informacje o zanieczyszczeniach pochodziły z globalnych systemów monitorowania atmosfery wykorzystujących dane lokalnych stacji pomiarowych oraz dane satelitarne.
Najistotniejsza informacja wynikająca z analizy zespołu Polish Smog to fakt, że 11 331 udarów oraz 12 019 zawałów serca (czyli niemal co 12. przypadek) moglibyśmy uniknąć, gdyby powietrze w pięciu wschodnich województwach spełniało zalecane przez Światową Organizację Zdrowia normy jakości powietrza. To oczywiście nie tylko ludzkie dramaty, ale też koszty finansowe, jakie ponosi polskie państwo. Badacze zauważają, że rodzimy smog działa najbardziej szkodliwie w porównaniu ze smogiem fotochemicznym i londyńskim, zarówno przy udarze krwotocznym, jak i udarze niedokrwiennym. W przypadku obu schorzeń specyficzne dla Polski zanieczyszczenia działają silniej na osoby, które nie ukończyły 65 lat niż na seniorów. Bardziej narażone na jego działanie są też kobiety. Wniosek z tego jest taki, że grupą najbardziej narażoną na działanie smogu są w Polsce kobiety młode i w średnim wieku.
- Jako autorzy badania postulujemy wprowadzenie miejsca zamieszkania pacjenta i występujący tam średni poziom zanieczyszczeń powietrza jako czynnik ryzyka w modelach oceniających ryzyko chorób sercowo-naczyniowych. Zachęcamy też lokalne władze i lekarzy do edukowania pacjentów na temat wpływu smogu na ich zdrowie, a pacjentów do korzystania z aplikacji monitorujących stan powietrza - mówi dr hab. n. med. Łukasz Kuźma.
Reklama
na podst. mat. pras.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Smog to jeden z największych problemów, z jakimi zmagają się nasze miasta – szczególnie w sezonie grzewczym. Zanieczyszczone powietrze wpływa negatywnie nie tylko na środowisko, ale przede wszystkim na nasze zdrowie – może powodować problemy z oddychaniem, alergie, a nawet choroby serca. Dlatego tak ważne jest, by dbać o jakość powietrza w swoim otoczeniu. Warto korzystać z oczyszczaczy powietrza, które skutecznie usuwają pyły i inne szkodliwe substancje z domów i mieszkań. To niewielki krok, ale realna poprawa jakości życia, zwłaszcza w okresach dużego zanieczyszczenia.
Smog to jeden z największych problemów, z jakimi zmagają się nasze miasta – szczególnie w sezonie grzewczym. Zanieczyszczone powietrze wpływa negatywnie nie tylko na środowisko, ale przede wszystkim na nasze zdrowie – może powodować problemy z oddychaniem, alergie, a nawet choroby serca. Dlatego tak ważne jest, by dbać o jakość powietrza w swoim otoczeniu. Warto korzystać z oczyszczaczy powietrza, które skutecznie usuwają pyły i inne szkodliwe substancje z domów i mieszkań. To niewielki krok, ale realna poprawa jakości życia, zwłaszcza w okresach dużego zanieczyszczenia.