Negatywny wpływ zanieczyszczonego powietrza na zdrowie to fakt, który został udokumentowany szeregiem badań. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), rocznie z powodu smogu przedwcześnie umiera 7 milionów ludzi na całym świecie. Wiele badań wskazuje również, że może pośrednio przyczyniać się do skracania nam życia, gdyż zauważono, że sprzyja tyciu, szczególnie kobiet.
Według danych WHO co piąta osoba na Ziemi jest otyła. Tylko ok. 1 proc. globalnej populacji oddycha powietrzem, spełniającym zalecane przez WHO normy. Korelacji między tymi faktami postanowili poszukać naukowcy i lat udowadniają, że to może być jedna z przyczyn tego, że otyłość jest światowym zagrożeniem dla zdrowia. Jak alarmują specjaliści stoi za tym głównie dieta, zbyt bogata w kalorie i konkretne składniki odżywcze, m.in. tłuszcze nasycone i węglowodany proste. Mówiąc przystępniejszym językiem: jemy za słodko, za tłusto i przede wszystkim za dużo. Dodatkowym czynnikiem sprzyjającym nadwadze i otyłości są dodatki do żywności, które mogą wpływać na układ hormonalny, zaburzać metabolizm i gospodarkę węglowodanową. Co ciekawe, takie substancje, które destrukcyjnie działają na naszą sylwetkę mogą znajdować się też w zanieczyszczonym powietrzu.
Naukowcy z Uniwersytetu Michigan doszli do wniosków, że kobiety w średnim wieku, które często oddychają zanieczyszczonym powietrzem łatwiej przybierają na wadze. Przeanalizowano dane 1654 kobiet, których średnia wieku wynosiła ok. 50 lat i porównano je z informacjami dotyczącymi lokalnego zanieczyszczenia powietrza. Wyniki były jednoznaczne. Tam, gdzie jakość powietrza nie spełniała norm jakości, tam rosło ryzyko rozwoju otyłości u badanych kobiet. Autorzy zmierzyli, że długotrwała ekspozycja na smog zwiększała tkankę tłuszczową o 4,5 proc., czyli ok 1,5 kg. Za najbardziej szkodliwe, autorzy badania uznali podwyższone ilości drobnych cząstek: dwutlenku azotu oraz ozonu. Przyczynę upatrywano w zwiększonym stanie zapalnym tkanki tłuszczowej powodowanym przez zanieczyszczone powietrze oraz w szeregu innych czynników „ściśle związanych z otyłością”.
Naukowcy za ten stan rzeczy winią też czynniki pośrednie. Wyjaśniają, że smog sprawia, że rzadziej wychodzimy na zewnątrz, by uprawiać aktywność fizyczną, spacerować czy przemieszczać się inaczej niż samochodem. Jednocześnie wskazują, że zanieczyszczenie powietrza może prowadzić do dysfunkcji metabolicznych – co oznacza, że wpływa na metabolizm i sposób, w jaki organizm przechowuje cholesterol. Wydaje się, że zanieczyszczenie powietrza ma również związek z występowaniem chorób przewlekłych, niezależnie od tego, czy jest to cukrzyca czy otyłość.
Naukowcy z Uniwersytetu Duke'a w Karolinie Północnej przeprowadzili badania nad szkodliwym wpływem smogu na zdrowie, skupiając się także na jego wpływie na poziom cholesterolu. Przez kilka tygodni eksponowali laboratoryjne szczury na działanie zanieczyszczonego powietrza. Już po ośmiu tygodniach oddychania takim powietrzem zaczęły się pojawiać pierwsze niepokojące symptomy.
Wszystkie szczury zauważalnie zaczęły tyć. Te, które były narażone na smog, przytyły o 18% więcej niż ich odpowiedniki oddychające czystym powietrzem. Samice zwiększyły swoją masę ciała o średnio 10% w porównaniu do osobników z grupy kontrolnej. Co więcej, u większości gryzoni narażonych na zanieczyszczenia, poziom cholesterolu LDL wzrósł o 50%, a trójglicerydy o 46%. Dodatkowo zaobserwowano wzrost ilości wydzielanej insuliny.
Naukowcy wyjaśniają, że toksyny i pyły, którymi codziennie oddychamy w zanieczyszczonym środowisku, wywołują stany zapalne, mogące być przyczyną nadwagi. Zaburzenia metaboliczne prowadzą nie tylko do dodatkowych kilogramów, ale zwiększają również ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2.
Specjaliści przypuszczają, że mikroskopijne cząsteczki pyłów, które wdychamy, drażnią pęcherzyki płucne, co wywołuje reakcję obronną organizmu. To uruchamia system reagowania, interpretowany przez układ nerwowy jako stres, co skutkuje wydzielaniem hormonów osłabiających działanie insuliny. Spadek poziomu cukru to sygnał głodu. Osoby najbardziej narażone na skutki smogu to starsi, dzieci, astmatycy i kobiety w ciąży. U kobiet w ciąży smog zwiększa ryzyko przedwczesnego porodu i niedowagi u noworodka.
Badania przeprowadzone nad 123 dziećmi z Los Angeles przez pół roku od urodzenia potwierdzają te tezy. Śledzenie jakości powietrza oraz ekspozycji matek na zanieczyszczenia takie jak pyły PM2,5 i PM10, dwutlenek azotu czy ozon, wykazało, że większa ekspozycja na zanieczyszczenia w czasie ciąży skutkowała szybszym przybieraniem na wadze u dzieci w pierwszych miesiącach życia, a nawet otyłością.
Badania przeprowadzone przez hiszpańskich naukowców z Uniwersytetu Kraju Basków również wykazały związek pomiędzy zanieczyszczonym powietrzem a zaburzeniami rozwoju dzieci. W ich eksperymencie monitorowano ekspozycję kobiet na smog w okresie ciąży oraz poziom tyroksyny u noworodków - jeden z kluczowych hormonów tarczycy. Toksyczne pyły zawieszone PM2,5 miały wpływ na poziom tarczycy u noworodków, co mogło prowadzić do poważnych zaburzeń wzrostu oraz chorób. Wyniki wskazały, że szczególnie krytyczne dla matek są początek i koniec ciąży, gdzie unikanie zanieczyszczonego powietrza ma kluczowe znaczenie. Badacze starali się zrozumieć, jaki konkretny mechanizm powoduje, że smog zwiększa tendencję do otyłości u dzieci. Sugerują, że zanieczyszczenia powietrza wywołują stany zapalne w płucach matki, co może prowadzić do zapalenia innych narządów. W rezultacie zaburzone zostają procesy metaboliczne, takie jak wrażliwość na insulinę, co ma bezpośredni wpływ na rozwój płodu. Naukowcy dodatkowo rozważają, że zanieczyszczone powietrze może wpływać na ekspresję genów u niemowląt, co potencjalnie oddziałuje nie tylko na całe życie dziecka, lecz także na kolejne pokolenia.
- Krajowy Ośrodek Bilansowania i Zarządzania Emisjami co roku w raportach podsumowuje emisyjność różnych źródeł w Polsce. Z najnowszego wiemy, że 78 proc. pyłu PM 2,5 pochodzi w Polsce z gospodarstw domowych. To jest główny powód zimowego zanieczyszczenia w Polsce. O zanieczyszczeniu powietrza decyduje więc to, ile kotłów na węgiel i drewno funkcjonuje w okolicy. Zanieczyszczenia pochodzące z transportu samochodowego to kilkanaście procent. Jednak ponieważ zanieczyszczenie powietrza ma charakter lokalny, to jeśli mieszkamy w pobliżu dużych, krzyżujących się ze sobą ruchliwych ulic, to do standardowego zimowego smogu dochodzi zanieczyszczenie samochodowe – mówi Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego.
- Wcale nie w mgliste dni, jakby się mogło wielu ludziom wydawać. Mylić może skojarzenie połączenia mgły i pyłów. Jednak najwyższe zanieczyszczenie w sezonie grzewczym, to są słoneczne, mroźne dni bez wiatru. Taka wyżowa pogoda, która utrzymuje się przez więcej dni sprawia, że dym, który emitują kominy nie jest w stanie ulecieć w górę. Wtedy każdy dzień takiej ładnej, bezwietrznej pogody powoduje kumulację zanieczyszczeń. Zimą to zjawisko często występuje w kotlinach górskich, z których smog nie ma jak uciec – wyjaśnia Piotr Siergiej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze