Nic o nas, bez nas - tak przedstawiciele samorządów komentują szykowaną przez resort zdrowia reformę dotyczącą struktury właścicielskiej szpitali i fakt. Przedstawiciele samorządów nie zostali zaproszeni do prac powołanego w MZ zespołu, który do końca lutego ma wypracować założenia reformy. Samorządowcy i przedstawiciele szpitali powiatowych chcą więc bezpośredniego spotkania z ministrem zdrowia.
Andrzej Płonka, prezes Związku Powiatów Polskich, Starosta Bielski, podczas wtorkowej konferencji prasowej podkreślał, że związek z niepokojem przyjął informację o powołaniu zespołu w MZ i pracach nad centralizacją szpitali. - W zespole nie ma samorządowców. Tym bardziej to boli, że przez ponad 20 lat jak funkcjonują szpitale powiatowe, te kwestie były omawiane z kolejnymi ministrami. Dzisiaj to się nie dzieje. Minister nas omija, a na wszelkie nasze spotkania wysyła swoich przedstawicieli - mówił. W jego ocenie, obecnie system ochrony zdrowia "działa nie dzięki, ale pomimo tego, co robi minister zdrowia".- Zamiast realnej naprawy proponuje się powrót do systemu, który już był i się nie sprawdził. A to wszystko dzieje się w pandemii - podkreślił.
Przypomniał, że samorządy przejęły szpitale ponad 20 lat temu i były to często placówki zaniedbane, wymagające remontu. - Przez 22 lata restrukturyzacja przynosiła pewne efekty i poprawiła się dostępność, a dowiadujemy się, że to, co robiliśmy jest złe. Zamiast podziękowań dla samorządów i dyrektorów, zamiast dania nam większej odpowiedzialności za sprawy zdrowia, dostaliśmy zapowiedź przejęcia tych szpitali - podkreślał.
Zwrócił też uwagę, że przez centralizację szpitali, dostępność się pogorszy. Jak przekonywał, konsolidacja szpitali lub oddziałów, powinna następować w drodze porozumienia i wspólnych pomysłów i wówczas może służyć poprawie. Dodatkowo podkreślał, że restrukturyzacja szpitali nie jest możliwa bez dodatkowych pieniędzy w systemie.
Według niego, chybione są argumenty o tym, że to niewłaściwe zarzadzanie przez dyrektorów szpitali powiatowych prowadzi do zadłużenia, ponieważ najwięcej długów generują instytuty i kliniki podległe ministrowi zdrowia lub wojewodom.
Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych podkreślał, że związek jest przeciwko centralizacji, ponieważ powstał po to, aby dyrektorzy placówek ze sobą współpracowali. - Bez współpracy na poziomie regionów nie mielibyśmy szans w walce z epidemią. To współpraca na poziomie regionów, ciągłe spotkania, wymiana doświadczeń pozwoliły na przejście zwłaszcza jesienią fali epidemii - wskazywał.
Jak mówił, decyzja MZ o powołaniu zespołu 23 grudnia ub. roku była zaskakująca, bo nikt nie konsultował ze związkiem powiatów ani dyrektorami szpitali takiego projektu. - Naszym hasłem jest "w regionach siła", a nie w centrali siła - przekonywał.
Przekonywał, że samorządy i dyrektorzy szpitali powiatowych są w stanie się dogadać, np. w sprawie konsolidacji placówek, ale w rozmowach takich musi brać udział również trzecia strona, czyli płatnik, bo potrzebne są elementy finansowania.
- Nic o nas, bez nas. Nie pozwolimy na to, aby zespół reprezentujący urzędników MZ i NFZ, bez praktyków, decydował o kształcie ochrony zdrowia - zaznaczył. Również według niego, trzeba raczej zająć się dofinansowaniem systemu ochrony zdrowia.
- To w regionach jest siła i informacja jest w regionach. To my wiemy, co jest potrzebne naszym mieszkańcom. Nie można nam zarzucać konfliktów i braku kompetencji, bo to mija się z prawdą- stwierdził W.Malinowski.
Z kolei Józef Swaczyna, przewodniczący Konwentu Powiatów Województwa Opolskiego, Starosta Strzelecki podkreślał, że "czy to była kasa chorych, czy NFZ, nigdy nie było ekstra pieniędzy na remonty w szpitalach".
- Cala infrastruktura i sprzęt to były pieniądze albo europejskie albo pieniądze samorządowe. W nasz szpital zainwestowaliśmy 15 mln zł. Nie wyobrażam sobie, że ogłoszę mieszkańcom, że mój szpital zostanie zlikwidowany lub okrojony - zaznaczył.
Jak mamy robić reformę zdrowia, to przeorajmy system w całości. Wybieranie wybiórczo i wskazywanie przez ministra, że szpitale powiatowe nie wywiązują się z zadań jest lekką przesadą i świadczy o tym, że nie zna specyfiki pracy szpitali powiatowych - stwierdził. Według niego, minister unika rozmów o tym, że obecnie ok. 70 proc. z kontraktu to nakłady na płace pracowników medycznych.
Krzysztof Żochowski, wiceprezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych, przekonywał zaś, że "informacja o tym, czego potrzebują mieszkańcy powiatów jest zdeponowana u nas, a nie w pięknym budynku na ul.Miodowej w Warszawie", więc niezbędna jest współpraca.
Polecamy także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!