Reklama

Samorządy o planowanej reformie szpitali: nic o nas, bez nas

Polityka Zdrowotna
16/02/2021 13:28

Nic o nas, bez nas - tak przedstawiciele samorządów komentują szykowaną przez resort zdrowia reformę dotyczącą struktury właścicielskiej szpitali i fakt. Przedstawiciele samorządów nie zostali zaproszeni do prac powołanego w MZ zespołu, który do końca lutego ma wypracować założenia reformy. Samorządowcy i przedstawiciele szpitali powiatowych chcą więc bezpośredniego spotkania z ministrem zdrowia. 

Andrzej Płonka, prezes Związku Powiatów Polskich, Starosta Bielski, podczas wtorkowej konferencji prasowej podkreślał, że związek z niepokojem przyjął informację o powołaniu zespołu w MZ i pracach nad centralizacją szpitali. - W zespole nie ma samorządowców. Tym bardziej to boli, że przez ponad 20 lat jak funkcjonują szpitale powiatowe, te kwestie były omawiane z kolejnymi ministrami. Dzisiaj to się nie dzieje. Minister nas omija, a na wszelkie nasze spotkania wysyła swoich przedstawicieli - mówił. W jego ocenie, obecnie system ochrony zdrowia "działa nie dzięki, ale pomimo tego, co robi minister zdrowia".

- Zamiast realnej naprawy proponuje się powrót do systemu, który już był i się nie sprawdził. A to wszystko dzieje się w pandemii - podkreślił.

Przypomniał, że samorządy przejęły szpitale ponad 20 lat temu i były to często placówki zaniedbane, wymagające remontu. - Przez 22 lata restrukturyzacja przynosiła pewne efekty i poprawiła się dostępność, a dowiadujemy się, że to, co robiliśmy jest złe. Zamiast podziękowań dla samorządów i dyrektorów, zamiast dania nam większej odpowiedzialności za sprawy zdrowia, dostaliśmy zapowiedź przejęcia tych szpitali - podkreślał.

Reklama

Zwrócił też uwagę, że przez centralizację szpitali, dostępność się pogorszy. Jak przekonywał, konsolidacja szpitali lub oddziałów, powinna następować w drodze porozumienia i wspólnych pomysłów i wówczas może służyć poprawie. Dodatkowo podkreślał, że restrukturyzacja szpitali nie jest możliwa bez dodatkowych pieniędzy w systemie.

Według niego, chybione są argumenty o tym, że to niewłaściwe zarzadzanie przez dyrektorów szpitali powiatowych prowadzi do zadłużenia, ponieważ najwięcej długów generują instytuty i kliniki podległe ministrowi zdrowia lub wojewodom.

Reklama

Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych podkreślał, że związek jest przeciwko centralizacji, ponieważ powstał po to, aby dyrektorzy placówek ze sobą współpracowali. - Bez współpracy na poziomie regionów nie mielibyśmy szans w walce z epidemią. To współpraca na poziomie regionów, ciągłe spotkania, wymiana doświadczeń pozwoliły na przejście zwłaszcza jesienią fali epidemii -  wskazywał.

Jak mówił, decyzja MZ o powołaniu zespołu 23 grudnia ub. roku była zaskakująca, bo nikt nie konsultował ze związkiem powiatów ani dyrektorami szpitali takiego projektu. - Naszym hasłem jest "w regionach siła", a nie w centrali siła - przekonywał.

Reklama

Przekonywał, że samorządy i dyrektorzy szpitali powiatowych są w stanie się dogadać, np. w sprawie konsolidacji placówek, ale w rozmowach takich musi brać udział również trzecia strona, czyli płatnik, bo potrzebne są elementy finansowania.

 

- Nic o nas, bez nas. Nie pozwolimy na to, aby zespół reprezentujący urzędników MZ i NFZ, bez praktyków, decydował o kształcie ochrony zdrowia - zaznaczył. Również według niego, trzeba raczej zająć się dofinansowaniem systemu ochrony zdrowia.

- To w regionach jest siła i informacja jest w regionach. To my wiemy, co jest potrzebne naszym mieszkańcom. Nie można nam zarzucać konfliktów i braku kompetencji, bo to mija się z prawdą- stwierdził W.Malinowski.

Reklama

Z kolei Józef Swaczyna, przewodniczący Konwentu Powiatów Województwa Opolskiego, Starosta Strzelecki podkreślał, że "czy to była kasa chorych, czy NFZ, nigdy nie było ekstra pieniędzy na remonty w szpitalach".

- Cala infrastruktura i sprzęt to były pieniądze albo europejskie albo pieniądze samorządowe. W nasz szpital zainwestowaliśmy 15 mln zł. Nie wyobrażam sobie, że ogłoszę mieszkańcom, że mój szpital zostanie zlikwidowany lub okrojony - zaznaczył.

Jak mamy robić reformę zdrowia, to przeorajmy system w całości. Wybieranie wybiórczo i wskazywanie przez ministra, że szpitale powiatowe nie wywiązują się z zadań jest lekką przesadą i świadczy o tym, że nie zna specyfiki pracy szpitali powiatowych - stwierdził. Według niego, minister unika rozmów o tym, że obecnie ok. 70 proc. z kontraktu to nakłady na płace pracowników medycznych. 

Reklama

Krzysztof Żochowski, wiceprezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych, przekonywał zaś, że "informacja o tym, czego potrzebują mieszkańcy powiatów jest zdeponowana u nas, a nie w pięknym budynku na ul.Miodowej w Warszawie", więc niezbędna jest współpraca.

 

Polecamy także:


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości