Samorządy przygotowują kontrofensywę w sprawie przejęcia szpitali powiatowych przez państwo. Zapowiadają, że skoro budynki szpitalne należą do nich, to nie będą ich wydzierżawiać jakby oczekiwali tego rządzący.
Wobec rządowych propozycji okoniem stają jednak wszystkie samorządy. Związek Powiatów Polskich wespół ze Związkiem Miast Polskich przygotowuje obszerną analizę wskazująca, że przejęcie szpitali powiatowych będzie niewykonalne w praktyce bo budynki szpitalne, sprzęty należą do samorządowców.
Według danych Związku Miast Polskich, powiaty i miasta na prawach powiatu, zainwestowały w ostatnich latach 23 mld zł w podległe im placówki, m.in. spłacając zobowiązania czy inwestując w infrastrukturę szpitalną.
Propozycja powiatów będzie kontrowersyjna
- Szpitale powiatowe należą do lokalnej społeczności i dlatego nie powinien ich przejmować marszałek województwa ani wojewoda. Przygotowujemy kontrofensywę do propozycji rządowych i przedstawimy ją w najbliższy piątek podczas spotkania z ministrem zdrowia. Przedstawimy mu pięć punktów, w których podamy rozwiązania być może kontrowersyjne, ale lepsze niż rząd - zapowiada Marek Wójcik, ekspert ds. zdrowia Związku Miast Polskich.
Nie jest na razie jasne na jakiej zasadzie podmioty, które miałby zostać upaństwowione, korzystałyby z budynków szpitalnych. Jak dowiedziała się jednak Polityka Zdrowotna nieoficjalnie, rząd przejmujący szpitale, miałby dzierżawić budynki.
- Nam nie potrzebna rewolucja, ale ewolucja. Tym bardziej w czasie pandemii, w czasie wojny. Rząd chce nam wyszykować dodatkową, gdyż ewentualne przejęcia szpitali, będą oznaczać strajki wśród lokalnych społeczności - zapowiada Marek Wójcik.
Swoje obszerne stanowisko prawne jakoby upaństwowienie szpitali było niezgodne z Konstytucją, przygotowuje też Unia Metropolii Polskich.
Ale Sławomir Gadomski, wiceminister zdrowia zaznacza w rozmowie z Polityką Zdrowotną, że nikt szpitali z powiatów nie chce zabrać. - One z nadal będą stanowiły zabezpieczenie lokalnych, czy też regionalnych potrzeb. Dlatego nadal zakładamy, że wymagana jest współpraca i solidarne wsparcie potrzeb inwestycyjnych i rozwojowych szpitali. Jestem przekonany, że jednostkom samorządu terytorialnego, niezależnie od tego czy są organem tworzącym, czy nie, zależy na zapewnieniu jak najwyższej jakości usług medyczny dla mieszkańców województwa, miasta, czy też powiatu - podkreśla wiceminister.
Szpitale wojewódzkie najbardziej zadłużone
Argumentem rządu na przekształcenia jest też fakt zadłużenia szpitali. Z ostatnich danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że wartość zobowiązań ogółem samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej wynosiła w III kwartale 2020 r. 15,2 mld zł. Nieco mniejsze były w II kwartale 2020 r. bo wynosiły wówczas prawie 14,8 mld. zł
Z tym, że jak się okazuje, w pierwszej dziesiątce zadłużonych szpitali, aż siedmioma zarządzają województwa. Milionowe zadłużenia mają także Instytutu podległe pod ministra zdrowia.
Co ciekawe, do maja rząd ma czas na zmianę przepisów dostosowujących system prawy do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z listopada 2019 r., który stanowi, że nakładany na organ założycielski obowiązek pokrywania strat podmiotów leczniczych wynikających z realizowania nadwykonań jest niekonstytucyjny. Czyli samorządy nie mogą pokrywać długów szpitali.
Jak mówił w wywiadzie z Polityką Zdrowotną, Adam Niedzielski, minister zdrowia projekt dotyczący centralizacji szpitali będzie sankcjonował problem zadłużenia. Szkopuł tylko w tym, że rząd może nie wyrobić się w terminie skoro nie zostały jeszcze nawet opublikowane założenia do projektu ustawy reformującej szpitale.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!