Rządowy program in vitro ruszy zgodnie z planem, czyli od 1 czerwca tego roku i potrwa do 31 grudnia 2028 roku.
Szacuje się, że problem niepłodności dotyczy ponad 1,5 mln par w Polsce.
Przez ostatnie lata temat niepłodności stał się tematem tabu, jakby nie istniał. Niestety przez brak edukacji leczenie niepłodności metodą in vitro nadal wzbudza wiele obaw, nadal wzbudza wiele kontrowersji zarówno pod kątem medycznym, światopoglądowym, jak i etycznym – zaznaczyła Monika Wielichowska wicemarszałkini Sejmu. Zwróciła uwagę, że "do dzisiaj Polska pozostaje jedynym krajem Unii Europejskiej, który nie wspiera terapii in vitro", dlatego przychodzi czas na zmiany.
Reklama
Od 1 czerwca startuje rządowy program finansowania in vitro. Głównym celem programu jest zapewnienie równego dostępu do metody in vitro wszystkim parom borykającym się z niepłodnością. Drugim jest zabezpieczenie materiału rozrodczego tych osób, które będą chciały w przyszłości mieć potomstwo, jednak obecnie muszą poddać się trudnej i wyniszczającej organizm terapii onkologicznej, która często pozbawia takich pacjentów szansy na własne dziecko. Zabezpieczenie płodności poprzez zamrożenie komórek rozrodczych daje im szansę na spełnienie marzenia o własnym potomstwie po zakończonym leczeniu.
Rządowy program in vitro ruszy zgodnie z planem, czyli od 1 czerwca tego roku i potrwa do 31 grudnia 2028 roku. Rząd przeznaczył na ten cel 500 mln zł każdego roku, w sumie 2,5 mld zł pochodzących z budżetu państwa.
Tak to jest z programami polityki zdrowotnej, że one muszą mieć ograniczony, konkretny czas, bo przeznaczamy na nie konkretne pieniądze – tłumaczyła ograniczenia czasowe minister zdrowia Izabela Leszczyna.
Program Ministerstwa Zdrowia będzie funkcjonował obok programów samorządowych. Minister zdrowia podkreślała, że:
Samorządy są autonomiczne, więc jeśli któryś z nich będzie chciał finansować in vitro - może to robić. Natomiast 500 mln zł rocznie to są środki wystarczające na to, żeby nie było sytuacji, w której pary dopłacają za różnego rodzaju świadczenia - powiedziała ministra Leszczyna.
Mimo iż rządowy program in vitro ma potrwać do końca 2028 roku, minister zdrowia Izabela Leszczyna ogłaszając go wyraziła nadzieję, że będzie on później kontynuowany i że nikt nie zabierze już kobietom i mężczyznom szans na posiadanie własnego potomstwa, podczas gdy współczesna medycyna stwarza dla nich taką szansę.
Z dofinansowania będą mogły skorzystać pary które:
Fakt korzystania już kiedyś z procedury in vitro, a nawet posiadania potomstwa, nie wyklucza pary z możliwości ubiegania się o dofinansowanie, pod warunkiem, że wciąż spełnia kryteria włączenia do programu. Para ma też prawo zrezygnowania w dowolnym momencie z uczestnictwa w programie.
Z dofinansowania w ramach rządowego programu in vitro nie skorzystają pary, które:
Program zakłada możliwość dofinansowania aż 6 cykli zapłodnienia pozaustrojowego:
Co oznacza, że np. jeśli para podda się 4 cyklom in vitro z własnymi komórkami rozrodczymi i one nie zakończą się sukcesem, wciąż ma do wykorzystania 2 cykle in vitro z komórką jajową dawczyni. Jeśli natomiast od początku korzysta z komórek jajowych dawczyni i po dwóch próbach nie uzyskuje ciąży, może skorzystać jeszcze z 4 wykorzystujących zaadoptowanego zarodka.
Program poza wszystkimi etapami procedury in vitro finansuje także wizytę kwalifikacyjną, wszystkie niezbędne badania oraz konsultację psychologiczną. Dofinansowaniem objęte jest również przechowywanie zamrożonych zarodków przez okres nie dłuższy niż 3 lata.
Program zabezpieczenia płodności jest dla osób, które:
Do programu nie zakwalifikują się natomiast pacjenci, którzy nie spełniają powyższych kryteriów oraz który mają przeciwwskazania medyczne do przeprowadzenia procedury in vitro.
Co ważne, finansowanie przechowywania komórek rozrodczych osób zabezpieczających płodność trwa do momentu ich wykorzystania lub zniszczenia, jednak nie dłużej niż przez 5 lat. W przypadku osób niepełnoletnich okres ten jest liczony od momentu osiągnięcia przez nie pełnoletności.
Niektóre z etapów procedury in vitro, w tym stymulacja owulacji, wymagają przyjmowania dość kosztownych leków. W Polsce niektóre z nich są już refundowane, przy czym refundacja ta obejmuje maksymalnie 3 cykle leczenia. Nie wiadomo jeszcze, czy liczba ta się zwiększy. Odpowiedź na to pytanie uzyskamy w lipcu tego roku, gdy zostanie ogłoszona nowa lista leków refundowanych.
___
Przypomnijmy w Polsce pierwsze dziecko poczęte metodą in vitro urodziło się w 1987 r.
Niepłodność jest klasyfikowana przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) jako choroba cywilizacyjna (kod ICD N-97), którą dotkniętych może być na stałe lub okresowo co najmniej kilkadziesiąt milionów par na świecie. Problem niepłodności dotyka 15-20 proc. par w wieku prokreacyjnym. Na świecie dzięki metodzie in vitro urodziło się 9 mln dzieci, w tym – jak podali autorzy projektu ustawy – co najmniej 100 tys. w Polsce.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze