Rak prostaty to dziś najczęstszy nowotwór u mężczyzn w Polsce, a jednocześnie choroba, która wciąż zbyt często wykrywana jest za późno. Raport „Ścieżka raka prostaty – okiem pacjenta” pokazuje, że problemem nie jest wyłącznie dostęp do terapii, ale cała droga chorego – od pierwszych objawów, przez diagnostykę, aż po leczenie i wsparcie psychologiczne. Podczas spotkania poświęconego wynikom raportu głos zabrali lekarze, eksperci systemowi i pacjenci, w tym Hirek Wrona, który otwarcie opowiedział o własnym doświadczeniu choroby.
Hirek Wrona zwracał uwagę na barierę, o której wciąż mówi się zbyt rzadko – wstyd przed wizytą u urologa. Podkreślał, że wielu mężczyzn odkłada badania nie z powodu braku dostępu do lekarza, lecz z powodu skrępowania, lęku przed diagnozą i kulturowego przekonania, że „prawdziwy mężczyzna nie choruje”. To właśnie ten wstyd bywa pierwszym ogniwem opóźnionej diagnostyki raka prostaty.
Do tego wątku odniosła się także dr n. med. Iwona Skoneczna, podkreślając, że w tak intymnej i obciążającej psychicznie sytuacji kluczowe znaczenie ma sposób, w jaki lekarz rozmawia z pacjentem.
Rak prostaty to – jak podkreśla dr n. med. Iwona Skoneczna, specjalistka onkologii klinicznej, specjalizująca się w nowotworach urologicznych – problem społeczny i epidemiologiczny:
Chcę powiedzieć, że jako kobieta jak jeszcze byłam na studiach, patrzyłam w jakich warunkach kobiety rodzą (…) wspierajmy się nawzajem, także oczywiście, że w takich sytuacjach jak się znajduje pacjent, jak jednak ten szacunek do człowieka czy do pacjenta ma ogromne znaczenie – mówiła, podkreślając, że wrażliwość i empatia są równie ważne jak medycyna.
Reklama
Ekspertka zaznaczyła, że rak prostaty jest obecnie najczęstszym nowotworem u mężczyzn w Polsce, a liczba zachorowań wciąż rośnie.
Z pewnym zaskoczeniem obserwuję, że w Polsce liczba zachorowań na raka prostaty wciąż rośnie. W krajach takich jak Stany Zjednoczone szczyt zachorowań został już osiągnięty i sytuacja się ustabilizowała, natomiast u nas trend wzrostowy utrzymuje się. Prognozy epidemiologiczne wskazują, że w najbliższych latach liczba nowych przypadków nowotworów będzie nadal rosła – podkreśliła.
Reklama
Jednocześnie zwróciła uwagę na niepokojący fakt:
W dalszym ciągu na tle Europy nasze wyniki przeżycia nie są idealne i wzrasta również śmiertelność z powodu raka prostaty, co już w krajach Europy Zachodniej przestało mieć miejsce.
Raport „Ścieżka raka prostaty – okiem pacjenta”, przygotowany przez Fundację OnkoCafe – Razem Lepiej na podstawie dwóch ogólnopolskich badań z 2024 i 2025 roku (248 respondentów), pokazuje skalę opóźnień.
45 procent pacjentów zwlekało z wizytą u lekarza ponad sześć miesięcy od pojawienia się objawów. 45,1 procent samodzielnie finansowało przynajmniej jedno badanie obrazowe, najczęściej rezonans magnetyczny. 27,5 procent czekało ponad trzy miesiące od podejrzenia nowotworu do rozpoczęcia leczenia.
Reklama
Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej, mówiła:
Zbyt często mężczyźni, pacjenci bagatelizują to swoje zdrowie albo nie mają odwagi, czasu, chęci się nim zająć. Wielu pacjentów zwlekało nawet sześć miesięcy od pierwszych objawów, żeby w ogóle zgłosić się do lekarza.
Jak dodała, czas w onkologii ma kluczowe znaczenie.
Ten czas wówczas robi się niestety niezmiernie długi, a choroba nowotworowa w wielu przypadkach nabiera tempa niespodziewanie i ten czas odgrywa rolę w odniesieniu do tego, co potem dzieje się z pacjentem i jakie kroki w kontekście diagnostyki czy leczenia można podjąć.
Reklama
Prof. Paweł Piechno z Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie:
Jeśli pacjent zwleka z wizytą pół roku lub dłużej, to wzrasta ryzyko rozpoznania choroby na bardziej zaawansowanym etapie, kiedy leczenie jest już trudniejsze, bardziej obciążające i nie zawsze skuteczne. Dlatego tak ważna jest edukacja społeczeństwa, dotycząca objawów raka gruczołu krokowego i regularnych badań, w tym poziomu białka PSA.
Dr Iwona Skoneczna tłumaczyła, że wczesny rak prostaty jest bezobjawowy i nie wolno czekać na symptomy.
Wczesny rak prostaty jest bezobjawowy. Czyli jak nie będziemy go szukać, to znajdziemy chorobę objawową, zaawansowaną i to jest to, co było w erze przed PSA.
Podkreśliła znaczenie badania PSA wykonywanego już między 40. a 50. rokiem życia oraz rolę rezonansu magnetycznego.
Jeżeli pacjent zrobi rezonans, rezonans jest badaniem przez powłoki, nie ma tam żadnego sięgania do odbytnicy - żadnego badania per rectum. Płacimy 1000 zł, mamy doskonałą sektorową mapę prostaty. Jeżeli ten wynik jest kompletnie prawidłowy, udaje się statystycznie 30 do 40% osobom uniknąć biopsji.
Reklama
Jednocześnie raport pokazuje, że 45,1 procent respondentów finansowało takie badania z własnej kieszeni. To, zdaniem autorów opracowania, dowód na systemową lukę w ścieżce diagnostycznej raka prostaty.
Dr Skoneczna dodała, że leczenie musi być zindywidualizowane.
Nie jest tak, że jedna terapia dla wszystkich w takiej konkretnej ścieżce. Staramy się w miarę możliwości podchodzić indywidualnie do pacjenta i chcielibyśmy, żeby system nam to umożliwiał.
Z raportu wynika, że 27 procent ankietowanych nie wie, jaką rolę w leczeniu raka prostaty odgrywa onkolog, a 16 procent nie zna żadnej opcji leczenia. Najmocniej wybrzmiewa jednak problem komunikacji.
Dr Iwona Skoneczna mówiła wprost:
Diagnoza raka prostaty to ogromne obciążenie psychiczne. Raport wyraźnie pokazuje, że pacjenci sygnalizują brak dostępu do psychoonkologa oraz potrzebę bardziej empatycznej komunikacji.
Jednocześnie wskazała na przeciążenie lekarzy:
Staramy się utrzymywać z pacjentami kontakt wzrokowy i budować relację, ale w praktyce często więcej czasu spędzamy, patrząc w ekran komputera, niż na rozmowie. Musimy na bieżąco uzupełniać dokumentację i dane, a obowiązki sprawozdawcze są bardzo rozbudowane.
Reklama
Marzanna Bieńkowska, zastępca dyrektora Departamentu Współpracy w Biurze Rzecznika Praw Pacjenta, zwróciła uwagę na rolę koordynatorów opieki onkologicznej i ich niedobór.
Taki naprawdę dobry koordynator wyszkolony to jest po prostu skarb dla ośrodków, zwłaszcza jeżeli to jest osoba empatyczna i która umie rozmawiać z pacjentem.
Szczególnym momentem spotkania była wypowiedź Hirka Wrony – dziennikarza, DJ-a i publicysty, prowadzącego spotkanie i pacjenta chorującego na raka prostaty – który podzielił się osobistym doświadczeniem choroby.
Medycyna jest tak dzisiaj zaawansowana, że większość nowotworów jest uleczalna i to jest najważniejsza rzecz, którą chyba ja jako pacjent chciałbym przekazać, że nie wolno bać się nowotworu. To jest taka sama choroba jak każda inna, ale wymagająca szczególnej troski – powiedział.
Podkreślał znaczenie profilaktyki i rehabilitacji.
Proszę sobie wyobrazić, że jak przyszedłem na siłownię pierwszy raz, to miałem problem z podniesieniem ciężarka dwukilogramowego. Dzisiaj wyciskam 60 i naprawdę robię to… nie powiem, że bez wysiłku, ale po prostu nie burzy to mojego wewnętrznego systemu.
Jednocześnie apelował o zaufanie do lekarzy.
Nie zgadzam się i nigdy się nie zgodzę z twierdzeniem, że polska ochrona zdrowia jest beznadziejna. Mamy wspaniałych lekarzy, którzy mają w sobie mnóstwo empatii. (…) Zaufajmy lekarzowi. Jak już zdecydowaliście się pójść do jakiegoś specjalisty, nie podważajmy jego autorytetu opiniami podobnymi konsultowanymi u innych lekarzy, bo to jest zajmowanie czasu innym lekarzom i marnowanie swojego czasu, który możemy przeznaczyć na leczenie.
Z kolei prof. Piechno namawiał do takich konsultacji.
Raport „Ścieżka raka prostaty – okiem pacjenta” pokazuje, że rak prostaty coraz częściej staje się chorobą przewlekłą, z którą można żyć wiele lat. Warunkiem jest jednak szybka diagnostyka, dobra organizacja ścieżki pacjenta onkologicznego i partnerska komunikacja.
Rak prostaty coraz częściej staje się chorobą przewlekłą, z którą pacjent żyje wiele lat. Tym bardziej potrzebujemy modelu opieki, który będzie nie tylko skuteczny medycznie, ale także zrozumiały, skoordynowany i oparty na dialogu – podsumowała dr n. med. Iwona Skoneczna.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze