Reklama suplementów diety przez influencerów podlega jasno określonym zasadom. A jakim, wyjaśnia dr Anna Banaszewska, radczyni prawna i magister farmacji. I określa, gdzie kończy się etyka, a zaczyna odpowiedzialność prawna. Główny Inspektorat Sanitarny i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów coraz częściej kontrolują rynek social mediów – a konsekwencje naruszeń są coraz poważniejsze.
Ostatnia afera z udziałem Ewy Chodakowskiej pokazała, jak cienka jest granica między promocją zdrowego stylu życia a wprowadzaniem odbiorców w błąd. Na początku lipca 2025 roku trenerka ogłosiła w mediach społecznościowych współpracę z siecią laboratoriów Diagnostyka. Promowała pakiet badań, który – jak sugerowano – może „przybliżyć do diagnozy endometriozy”.
Eksperci lekarze zareagowali błyskawicznie, wskazując, że takie twierdzenia są nie tylko uproszczeniem, ale mogą wprowadzać w błąd. Więcej nt. znajdziesz tutaj
Fala krytyki doprowadziła do zakończenia współpracy. Diagnostyka opublikowała oficjalne oświadczenie, Ewa Chodakowska również:
I choć sprawa dotyczyła reklamowania usług medycznych, to przecież znana trenerka reklamowała też i reklamuje też suplementy diety pod marką własną. Ale nie tylko ona. Warto się więc przyjrzeć, co mówi prawo o reklamie suplementów diety przez influencerów.
Choć suplementy diety są żywnością, ich promocja – zwłaszcza w mediach społecznościowych – podlega istotnym ograniczeniom. Kluczową zasadą jest zakaz przypisywania im działania leczniczego. Jak tłumaczy dr Anna Banaszewska, radczyni prawna i magister farmacji:
Reklama suplementów diety ma pewne ograniczenia, pomimo że są one żywnością. Nie może przypisywać suplementom diety cech, których one nie mają. Czyli na przykład nie wolno, zgodnie z przepisami, mówić o tym, że suplementy diety mają jakiekolwiek właściwości lecznicze, dlatego że gdyby je miały, byłyby po prostu lekami.
Zgodnie z prawem niedopuszczalne jest również stosowanie niepotwierdzonych oświadczeń zdrowotnych – czyli informacji, że suplement „wspiera leczenie” lub „pomaga w określonej dolegliwości”, jeśli nie zostało to zatwierdzone w unijnym rejestrze. Jak podkreśla ekspertka:
Jeżeli na suplemencie diety, na etykiecie, w informacji pisemnej czy w jakiejkolwiek reklamie radiowej, telewizyjnej pojawia się informacja, że dany suplement diety wspiera leczenie, ma działanie wspomagające, ma obniżoną lub podwyższoną ilość cukru czy ilość energii, to taka informacja stanowi oświadczenie zdrowotne lub żywieniowe.
Nadzór nad reklamami suplementów diety w social mediach sprawują Główny Inspektorat Sanitarny (GIS) oraz Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Obie instytucje monitorują rynek, badając zarówno treść przekazów reklamowych, jak i sposób ich oznaczania.
Jak wyjaśnia Bartosz Klimczuk z Wydziału Prasowego UOKiK:
W zakresie treści samych przekazów – np. przypisywania suplementom właściwości leczniczych lub stosowania niezatwierdzonych oświadczeń zdrowotnych – właściwym organem jest Główny Inspektorat Sanitarny. To również GIS nadzoruje zgodność przekazów z przepisami prawa żywnościowego.
UOKiK z kolei koncentruje się na oznaczeniach reklam – zwłaszcza w mediach społecznościowych, gdzie granice między treścią komercyjną a osobistą bywają rozmyte. Jego działania mają na celu eliminowanie kryptoreklamy i przeciwdziałanie wprowadzaniu konsumentów w błąd.
Zgodnie z obowiązującym prawem każdy materiał promujący suplement diety musi być wyraźnie oznaczony jako reklama. Odbiorca nie może mieć wątpliwości, że ma do czynienia z treścią sponsorowaną – niezależnie od formy przekazu.
Muszą one być zamieszczone w taki sposób, aby konsument mógł się o tym dowiedzieć, czyli musi być odpowiednia wielkość druku. Jeżeli jest to reklama dźwiękowa, to musi być odpowiednie nagranie, odpowiednio wolno powiedziane. Nie w taki sposób, żeby to była informacja zbyt drobnym drukiem bądź zbyt szybko odczytana – podkreśla dr Anna Banaszewska.
Reklama
Brak jasnego oznaczenia współpracy reklamowej może skutkować nałożeniem wysokiej kary finansowej przez UOKiK oraz obowiązkiem publicznego przyznania się do naruszenia. Taki precedens miał miejsce już w 2025 roku, gdy urząd ukarał znanych influencerów.
Taką karę organ nałożył na Dodę Rabczewską, Filipa Chajzera i Małgorzatę Rozenek-Majdan. Wszystkie trzy osoby otrzymały karę właśnie z tego powodu, że reklamowały towary […] bez wskazania, że są to działania reklamowe i bez wskazania osoby sponsora – mówi prawniczka. – Oprócz kary finansowej UOKiK nałożył również obowiązek publikowania informacji […] że stosowały reklamę niezgodnie z zasadami i wprowadzały konsumentów w błąd.
Reklama
Zjawisko nieprawidłowo oznaczanych treści promocyjnych w social mediach niepokoi także samych internautów. Według badania Wavemaker 34 proc. z nich uważa to za jedno z najbardziej problematycznych zachowań influencerów. 59 proc. wskazuje również na nadmiar współprac reklamowych jako czynnik obniżający zaufanie do twórców.
Z badania EY Future Consumer Index wynika, że 74 proc. użytkowników ufa treściom publikowanym przez influencerów, a 61 proc. przyznało, że kupiło produkt dzięki ich rekomendacji. To ogromna odpowiedzialność – zwłaszcza w przypadku produktów z kategorii zdrowia i żywienia.
Odpowiedzialność prawna nie zawsze spoczywa wyłącznie na influencerze. Jeżeli sponsor – producent lub dystrybutor suplementu – zostanie ujawniony, to również on ponosi konsekwencje prawne za nieprawidłową reklamę.
Odpowiedzialność za reklamę suplementu diety niezgodną z prawem może ponosić wyłącznie influencer, jeśli nie ujawnia danych sponsora lub zataja, iż jest to reklama. W momencie gdy dane sponsora są podane do wiadomości publicznej, odpowiedzialność ponoszą zarówno influencer, jak i sponsor – podsumowuje dr Banaszewska.
Reklama
Z kolei o tym, czy celebryta może odpowiadać za promocję pseudomedycznych usług, przeczytasz tutaj
Promowanie suplementów diety przez influencerów może wspierać zdrowe nawyki, ale musi być zgodne z przepisami. Należy unikać uproszczeń, nadinterpretacji i nieprawdziwych obietnic. Zarówno twórcy treści, jak i marki powinny działać transparentnie, konsultować komunikaty z ekspertami i przestrzegać prawa żywnościowego.
Jak pokazują najnowsze afery i kontrole nieodpowiedzialna promocja suplementów może skończyć się nie tylko wysokimi karami finansowymi, ale również utratą wiarygodności – a zaufanie to dziś największy kapitał w social mediach.
Źródło: biznes.newseria.pl/MH
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze