Współpraca Ewy Chodakowskiej z jedną z największych sieci laboratoriów w Polsce — Diagnostyka — miała być kolejnym krokiem w promowaniu zdrowego stylu życia. Zamiast tego wywołała burzę, która nie cichnie od początku lipca. Teraz do sprawy oficjalnie odniosły się same laboratoria. W oświadczeniu poinformowano o zakończeniu współpracy z influencerką i wyjaśniono kulisy całego zamieszania. Trenerka również odniosła się do sprawy na swoich social mediach: "To moment, w którym stawiam granicę. To moment, w którym pęka coś we mnie".
Na początku lipca Ewa Chodakowska ogłosiła w mediach społecznościowych start współpracy z Diagnostyką. W ramach kampanii promowano specjalne pakiety badań laboratoryjnych, w tym jeden sugerujący, że może „przybliżyć do diagnozy endometriozy”. Problem w tym, że według ekspertów medycznych takie twierdzenie może być wprowadzające w błąd.
Fala krytyki, jaka przetoczyła się przez internet, skłoniła samą Chodakowską do opublikowania kilku wyjaśnień. Teraz głos zabrał również jej partner biznesowy.
W poniedziałek, 14 lipca 2025 roku, Diagnostyka opublikowała w swoich kanałach społecznościowych oświadczenie. Jak tłumaczą przedstawiciele firmy, celem kampanii była popularyzacja profilaktyki zdrowotnej i zwiększenie dostępu do narzędzi diagnostycznych.
Treść oficjalnego oświadczenia na social mediach Diagnostyki:
„Szanowni Państwo, w ostatnich dniach staliśmy się świadkami gorącej dyskusji dotyczącej komunikacji współpracy Diagnostyki z Ewą Chodakowską. W związku z powyższym, chcemy jasno powiedzieć: ideą tego przedsięwzięcia była profilaktyka zdrowia i zwiększenie dostępy do narzędzi diagnostycznych.
(…) Pani Ewa Chodakowska kierując się odpowiedzialnością i troską, zaproponowała zakończenie współpracy, by uniknąć dalszych nieporozumień i nie być źródłem zbędnych napięć. Z pełnym zrozumieniem i szacunkiem przyjęliśmy tę decyzję. (…)”.
Reklama
Oświadczenie Diagnostyki w sprawie afery z Ewą Chodakowską
Choć intencje mogły być dobre, forma ich realizacji spotkała się z ostrą krytyką środowiska medycznego. Najwięcej kontrowersji wzbudził pakiet badań sugerujący, że może pomóc w rozpoznaniu endometriozy. W skład zestawu wchodziło m.in. oznaczenie markera CA-125, który — jak tłumaczą specjaliści — nie służy do diagnostyki tej choroby.
Ta sprawa pokazuje, jak cienka granica dzieli chęć promowania zdrowego stylu życia od nieświadomego dezinformowania odbiorców. W czasach, gdy influencerzy cieszą się ogromnym zaufaniem, każda współpraca z branżą medyczną powinna być realizowana z najwyższą starannością i we współpracy z ekspertami.
Na razie trudno ocenić, czy zamieszanie związane z Diagnostyką wpłynie na wizerunek Ewy Chodakowskiej. Pewne jest jednak, że rosnąca siła odbiorców — i ich czujność — sprawia, że promowanie usług medycznych wymaga dziś znacznie więcej niż tylko dużego zasięgu.
Trenerka również odniosła się do sprawy na swoich social mediach:
- To moment, w którym stawiam granicę. To moment, w którym pęka coś we mnie - napisała w poście.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze