Reklama

Czy celebryta może odpowiadać za promocję pseudomedycznych usług? Sprawa Ewy Chodakowskiej, Diagnostyki i granice prawa

Czy znana trenerka fitness może ponieść odpowiedzialność za promocję pakietu badań, który – jak podkreślają lekarze – nie ma podstaw w aktualnej wiedzy medycznej? Sprawa Ewy Chodakowskiej i pakietu Endomkit Diagnostyki rozgrzała opinię publiczną i zaniepokoiła ekspertów. O możliwych konsekwencjach prawnych dla celebrytów promujących pseudomedyczne treści mówi Patrycja Pieszczek-Bober, aplikant radcowski i specjalistka w zakresie prawa medycznego.

Kiedy na LinkedInie ukazał się post politykazdrowotna.com o aferze związanej z promowaniem przez Ewę Chodakowską pakietu badań Endomkit, przygotowanego przez firmę Diagnostyka, w komentarzach pojawiły się liczne wątpliwości, czy sprawę zbada Rzecznik Praw Pacjenta i kto tak naprawdę odpowie za tego typu działanie: firma Diagnostyka czy/i Ewa Chodakowska.

Temat pakietu wykrywającego endometriozę (!), po […] burzy nie tylko w środowisku medycznym, został wycofany, co nie zmienia faktu, iż jest to temat na osobny wątek, podobnie jak wspomniane suplementy, które, jak się okazuje, może "opracować", produkować i sprzedawać każdy, bo istniejące regulacje prawne są w praktyce żadne. Diagnostyka - marketingowy strzał w kolano – czytamy w komentarzach pod postem. – Jak długo jeszcze takie szkodliwe działania, pozostaną prawnie nieuregulowane? – komentuje jedna z internautek.

Reklama

Zrodziła się też dyskusja, czy Rzecznik Praw Pacjenta może podjąć działanie wobec osoby prywatnej, jaką jest Ewa Chodakowska. Patrycja Pieszczek-Bober, aplikant radcowski specjalizujący się w prawie medycznym, właścicielka prawodozdrowia, zapewniła w tej dyskusji, że RPP może zbadać sprawę Diagnostyki jako podmiotu medycznego. Zapytaliśmy więc, jak wyglądają procedury prawne w takiej sytuacji.

Więcej nt. przeczytasz tutaj

Promowanie pseudomedycyny a prawo – luka czy ochrona?

W sprawie kontrowersyjnego pakietu badań Endomkit, promowanego przez Ewę Chodakowską, pada zasadnicze pytanie: czy osoba publiczna może odpowiadać prawnie za promowanie usług zdrowotnych, które wprowadzają w błąd? Według Patrycji Pieszczek-Bober dziś jest to prawnie niemal niemożliwe.

Reklama

Na ten moment bardzo trudno o to, by konsekwencje poniosła taka osoba publiczna. M.in. w celu przeciwdziałaniu takim sytuacjom powstał projekt nowelizacji ustawy o prawach pacjenta, w której sporo miejsca ma być poświęcone praktykom pseudomedycznym. Za jedną z form takich praktyk ma być uznana medyczna dezinformacja” – tłumaczy ekspertka.

W projektowanej definicji medycznej dezinformacji mowa jest o:

działaniu wprowadzającym w błąd polegającym na publicznym rozpowszechnianiu lub promocji metody diagnostycznej lub leczniczej [...] niezgodnej z aktualną wiedzą medyczną, zagrażającej życiu lub zdrowiu [...] podejmowanej w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej.

Reklama

Dlaczego obecne przepisy nie wystarczają?

Chociaż sprawa wzbudza ogromne emocje, obowiązujące prawo nie daje wielu narzędzi do pociągnięcia influencerów do odpowiedzialności. Patrycja Pieszczek-Bober zaznacza:

W celu pociągnięcia obecnie pani Ewy do odpowiedzialności na gruncie karnym czy cywilnym konieczne byłoby udowodnienie, że to właśnie pakiet badań, który promowała, skorzystanie z tej oferty zamiast diagnostyki metodami potwierdzonymi jako skuteczne – wywołało u konkretnej pacjentki szkodę, np. w postaci pogorszenia stanu jej zdrowia. W praktyce udowodnienie tego byłoby bardzo trudne.

Reklama

To właśnie niemożność przypisania bezpośredniego skutku sprawia, że odpowiedzialność indywidualna celebrytki pozostaje iluzoryczna – mimo że komunikat może realnie wpływać na zdrowotne decyzje konsumentek.

Kto odpowiada za promocję usług zdrowotnych?

W opinii radcy prawnego za wprowadzający w błąd przekaz marketingowy może odpowiadać przede wszystkim firma, która go zleciła – w tym przypadku Diagnostyka. Podstawą prawną może być m.in. ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym.

Jednym z takich przepisów jest m.in. art. 5 ustawy z dnia 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, zgodnie z którym praktykę rynkową uznaje się za działanie wprowadzające w błąd, jeżeli działanie to w jakikolwiek sposób powoduje lub może powodować podjęcie przez przeciętnego konsumenta decyzji dotyczącej umowy, której inaczej by nie podjął.

Reklama

Pieszczek-Bober zaznacza, że gdyby nie narracja o „przybliżaniu do diagnozy”, wiele kobiet zapewne nie zdecydowałoby się na zakup drogiego pakietu badań. Firma, która zatrudnia influencera, odpowiada za to, jak ten realizuje kampanię.

Naruszono zbiorowe prawa pacjentów?

Poza aspektem konsumenckim w grę może wchodzić również naruszenie zbiorowych praw pacjentów. Jednak – jak zaznacza prawniczka – także tutaj przepisy wymagają uzupełnienia:

Z uwagi na to, że mamy tutaj do czynienia z usługami medycznymi, to powinniśmy rozpatrywać to również z punktu widzenia praktyk naruszających zbiorowe prawa pacjentów (art. 59 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta). Na ten moment jednak katalog działań, które mogą być uznane za takie praktyki, jest dość wąski.

Reklama

Projekt nowelizacji przewiduje rozszerzenie katalogu o tzw. praktyki pseudomedyczne – i to właśnie one mogłyby stanowić podstawę działań również wobec osób publicznych. Zdaniem ekspertki to niezbędna zmiana.

Czy UOKiK lub prokuratura mogą działać?

W świetle obecnych przepisów sprawą mogą zająć się Rzecznik Praw Pacjenta oraz Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jak wskazuje Pieszczek-Bober:

Można mówić o przekazie wprowadzającym konsumentów w błąd i na tym gruncie zdecydowanie zainterweniować może UOKiK. Fakt, że są to usługi o charakterze medycznym, nie wyłącza możliwości działania w tym obszarze również tego urzędu.

Reklama

Jednak prokuratura – jak wskazuje prawniczka – najpewniej nie zajmie się tą sprawą, bo nie zachodzi tu podejrzenie przestępstwa. Choć sprawa budzi społeczny niepokój, nie każde naruszenie etyki czy wątpliwe działanie reklamowe ma charakter karny.

Gdy influencer staje się ekspertem od zdrowia…

Sprawa Ewy Chodakowskiej i firmy Diagnostyka unaocznia zagrożenia płynące z medycyny w wersji „celebryckiej”. W opinii lekarzy i ekspertów pakiet Endomkit wprowadzał w błąd, sugerując możliwość diagnozowania endometriozy poprzez badania krwi – co jest niezgodne z aktualnymi wytycznymi Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników.

Reklama

W oczekiwaniu na zmiany legislacyjne pozostaje więc apel o ostrożność – i świadomość, że zdrowie to nie produkt marketingowy, a celebryta to nie specjalista.

Tymczasem Ewa Chodakowska wycofuje się ze współpracy z Diagnostyką, a firma wydała oświadczenie w głośnej sprawie, o czym przeczytasz tutaj:

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 15/07/2025 06:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości