Rząd chce wprowadzić ścieżkę specjalizacji z psychoterapii. Na wzór obecnej psychologii klinicznej. Nie wiadomo jednak, dlaczego dopuszczone mają być do niej pielęgniarki, a już ratownicy medyczni nie.
Rząd chce utworzyć nową specjalizację w zakresie wsparcia psychicznego. Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt noweli rozporządzenia w sprawie specjalizacji w dziedzinach mających określenie w ochronie zdrowia. Uznaną specjalizacją będzie zatem psychoterapia. Psychoterapeutą będzie osoba, która ukończyła odpowiednie szkolenie i podeszła do egzaminu państwowego z tego zakresu. Ma to być per analogiam do specjalizacji z psychologii klinicznej. Specjalizacja z psychoterapii, zakończona państwowym egzaminem, będzie dostępna dla osób, które skończyły studia lekarskie albo magisterskie na kierunku pielęgniarstwa, psychologii, pedagogiki, socjologii lub resocjalizacji. Nie wiadomo dlaczego projekt rozporządzenia nie uwzględnia już dopuszczenia do specjalizacji z psychoterapii ratowników medycznych, filozofów, teologów skoro ci dziś także kształcą się w szkołach terapeutycznych? Dlaczego też ci ostatni mają mieć mniejszą wiedzę o psychice ludzkiej niż socjolog czy pielęgniarka?
Podstawą prawną do wydania rozporządzenia ministra zdrowia, zmieniającego rozporządzenie w sprawie specjalizacji w dziedzinach mających zastosowanie w ochronie zdrowia, jest art. 46 ustawy z dnia z dnia 24 lutego 2017 r. o uzyskiwaniu tytułu specjalisty w dziedzinach mających zastosowanie w ochronie zdrowia zawierający w tym zakresie delegację ustawową dla ministra zdrowia do określenia m.in. dziedzin ochrony zdrowia, w których można uzyskać tytuł specjalisty, kierunki studiów, po których ukończeniu można przystąpić do szkolenia specjalizacyjnego w poszczególnych dziedzinach ochrony zdrowia oraz dziedziny ochrony zdrowia, w których posiadana specjalizacja I stopnia umożliwia uzyskanie tytułu specjalisty i dziedziny ochrony zdrowia.
Wprowadzenie specjalizacji w dziedzinie psychoterapii jest wprowadzeniem nowej - nie występującej dotąd - specjalizacji. Jednak sama konstrukcja przepisu nawiązuje do brzmienia załącznika nr 2 pkt 18 w/w rozporządzenia tj. specjalizacji z zakresu psychoterapii uzależnień, gdzie minister zdrowia oprócz absolwentów kierunków: lekarskiego, pielęgniarstwa, psychologii, pedagogiki, socjologii i resocjalizacji dopuścił także absolwentów kierunków m.in. pracy socjalnej, pedagogiki specjalnej czy zdrowia publicznego oraz nauk o rodzinie. Należy więc uznać, że są to konsekwentnie i prawidłowo wdrażane zmiany- wskazuje adw. dr hab. Sebastian Sikorski, ekspert prawa medycznego, Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Reklama
Jego zdaniem, przy okazji trzeba poczynić jednak pewne spostrzeżenie, że tytuł zawodowy magistra psychologii wymagany jest na zasadzie wyłączności tylko do specjalizacji psychologa klinicznego i psychoseksuologa. -Może to być do pewnego stopnia pokłosiem sytuacji związanej z wykonywaniem zawodu psychologa, w którym pomimo obowiązywania od kilkudziesięciu już lat ustawy z dnia 8 czerwca 2001 r. o zawodzie psychologa i samorządzie zawodowym psychologów nadal nie został powołany samorząd zawodowy – podkreśla adwokat dr hab. Sebastian Sikorski.
Sami psycholodzy uważają zaś, że to szczególnie oni i lekarze psychiatrzy są predystynowani do wykonywania zawodu psychoterapeuty.
75 proc. psychoterapeutów w Polsce to psycholodzy. Podczas 5-cioletnich studiów poznajemy szczegółowo mechanizmy i prawa rządzące psychiką ludzką, uczymy się diagnozowania i terapii zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania. Ustawa o zawodzie psychologa aktywna obecnie w systemie prawnym jest realnie zapisem martwym, gdyż nie jest zgodna z prawem unijnym. Projekt nowej ustawy czeka obecnie na pierwsze czytanie w Sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Nowa ustawa stanie się podstawą do powstania Samorządu Zawodowego Psychologów i Izb Psychologicznych - wskazuje Sławomir Makowski z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Psychologów.
Reklama
Nie wiadomo też, kto będzie kształcił przyszłych terapeutów. Przyszli psycholodzy kliniczni są zatrudniani dziś w szpitalach za bardzo niskie stawki i sami muszą finansować swoje szkolenie. Zaś obecnie przyszli psychoterapeuci kształcą się w kilkuletnich szkołach psychoterapii w nurcie behawioralnym, psychoanalitycznym, psychodynamicznym, logoterapeutycznym i poszczególne towarzystwa nadają im certyfikaty.
Przyszyli terapeuci sami finansują sobie te szkolenia płacąc po 10-15 tys. za rok. Być może te szkoły zostaną uznane przez Ministerstwo Zdrowia i nadal będą wydawać certyfikaty a ich absolwenci podchodzić do państwowego egzaminu.
Z tym że będzie to i tak miało to wpływ głównie na sektor publiczny, gdyż być może NFZ będzie podpisywał umowy na prowadzenie terapii z osobami, które zdały państwowy egzamin. Zawód psychoterapeuty nie jest bowiem zawodem regulowanym.
Polecane:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze