„Chcemy leczenia, nie zadłużenia”, „My działamy, a wy?”, „Stop dyskryminacji finansowej szpitali powiatowych” – to tylko niektóre z haseł, jakie mieli na transparentach wymalowane uczestnicy protestu przed Ministerstwem Zdrowia. Manifestację organizowali samorządowcy, bo – jak mówią – sytuacja ich placówek jest dramatyczna, a rozmowy z resortem nie przynoszą skutku. Ministerstwo Zdrowia odpowiada, że dialog trwa i przedstawia kolejne rozwiązania, które mają poprawić sytuację szpitali powiatowych.
Na chodniku przed gmachem Ministerstwa Zdrowia było tłoczno. Wokół zebranych stała policja. Protestujący przynieśli syreny alarmowe, czarne balony i w takim samym kolorze flagi. Były też transparenty, a na nich hasła mówiące o zapaści powiatowej ochrony zdrowia.
– Nie zamykamy oddziałów, bo tak nam się podoba, tylko nie stać nas na ich prowadzenie. Ministerstwo Zdrowia i NFZ nie doceniają i nie wyceniają nas prawidłowo. To są tego wszystkiego skutki – mówi nam jedna z protestujących.
Reklama
Za pikietą stał Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych i sami samorządowcy. Jak mówią, rozmowy z Ministerstwem Zdrowia nie przynoszą efektów, dlatego przyszli teraz z postulatami do resortu. I jeżeli nie będzie odpowiedzi do końca marca, to protest ma eskalować.
A postulatów jest sześć i mówi o nich Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych.
– W tej chwili mamy potężną nadregulację i można wszystko sobie wydedukować. Możemy mówić, że my mamy takie dane, a Agencja Oceny Technologii Medycznej będzie mówiła, że mają takie dane, a NFZ będzie się pytał: ile jest dwa plus dwa, i powie: a ile ma być? Bo to wszystko jest dostosowane do tego, ile ma pieniędzy NFZ.
Reklama
To, co jednak teraz wydaje się najpilniejsze, to obligatoryjne podwyżki w ochronie zdrowia. MZ chce przesunąć ich termin wejścia w życie z lipca tego roku na styczeń 2027 r. Ale na razie nie ma odpowiednich nowelizacji, a tymczasem dyrektorzy szpitali muszą do połowy maja porozumieć się w tej kwestii ze związkami zawodowymi.
Chodzi tu także o pieniądze, które szpitale muszą znaleźć w swoich budżetach.
– Jeżeli podjęli jednogłośnie, to te wszystkie osoby, które teraz są w Sejmie, które za tym głosowały, niech spowodują zmianę ustawy budżetowej i zapewnienie środków na podwyżki. Dlatego że dojdzie do tego, że my będziemy musieli posiłkować się środkami, które są przeznaczone na leczenie pacjentów, i ograniczymy to, co było w tamtym roku – przyjmowanie pacjentów, jeżeli chodzi o zabiegi planowe – grzmi Malinowski.
Reklama
Zaznaczmy, środowisko nie jest w tej akcji skonsolidowane. W pikiecie udziału nie wzięły np. pielęgniarki, a lekarze czy Porozumienie Rezydentów ją poparło. Pielęgniarki oceniają, że postulaty dyrektorów szpitali nie pokrywają się z ich oczekiwaniami. Chodzi oczywiście o brak podwyżek.
Jednak samorządowcy zaznaczają, że ich działania nie są wymierzone w środowisko położnych czy pielęgniarek. Oczekują jednak, że pieniądze na wyższe płace przeznaczy rząd z budżetu państwa.
Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że od dawna rozmawia z samorządowcami, a spotkania dotyczą „wyzwań systemowych”. Resort zapowiada także przygotowanie kolejnych narzędzi, które – oprócz obecnych – mają wspierać szpitale w konsolidacji świadczeń.
– Konsolidacja świadczeń zdrowotnych daje możliwość łączenia potencjałów różnych placówek oraz eliminację dublujących się usług. To szereg korzyści dla pacjentów: wyższa jakość leczenia, kompleksowa opieka, krótszy czas oczekiwania na świadczenia, lepszy dostęp do nowoczesnej diagnostyki i przede wszystkim większe bezpieczeństwo pacjentów. Z prowadzonych rozmów jasno wynika, że ten temat budzi zainteresowanie zarówno po stronie organów założycielskich, jak i samych szpitali – mówi cytowana w komunikacie MZ ministra Jolanta Sobierańska-Grenda.
Ministerstwo Zdrowia proponuje szpitalom narzędzia wspierające proces konsolidacji, m.in. wsparcie z Funduszu Medycznego, 50-proc. mechanizm stabilizacyjny na czas transformacji, mechanizm pożyczkowy z BGK oraz pomoc w przygotowaniu planów naprawczych. Resort podkreśla, że zmiany w systemie ochrony zdrowia wymagają odważnych liderów – dyrektorów szpitali i samorządów – przy wsparciu administracji centralnej.
Trwają rozmowy nad zmianami w tzw. ustawie podwyżkowej z 8 czerwca 2017 r., prowadzone w ramach Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia. Propozycje obejmują dostosowanie terminu waloryzacji wynagrodzeń do cyklu budżetowego (od stycznia, począwszy od 2027 r.) oraz powiązanie wskaźnika waloryzacji ze wskaźnikiem wzrostu wynagrodzeń w sferze budżetowej. Celem jest wypracowanie kompromisu między pracodawcami a przedstawicielami zawodów medycznych. Priorytetem pozostają pacjenci oraz bezpieczeństwo i dostępność świadczeń.
Resort przekazał także 4 mld zł do NFZ na pokrycie nadwykonań za 2025 r., obejmujących m.in. świadczenia nielimitowane i programy lekowe. Trwają rozmowy z Ministerstwem Finansów o systemowym zwiększeniu finansowania ochrony zdrowia.
W 2025 r., w ramach prac AOTMiT, wzrosły wyceny świadczeń m.in. w neurologii (13,8%), ginekologii (20,9%) i rehabilitacji (14,4%), z czego najbardziej skorzystały szpitale powiatowe. Korekty objęły także niektóre procedury przeszacowane.
W ramach Krajowego Planu Odbudowy realizowanych jest niemal 1000 inwestycji, z czego ponad połowę prowadzą szpitale powiatowe, gminne i miejskie. Otrzymają one ok. 4,2 mld zł m.in. na opiekę długoterminową, onkologię, kardiologię i cyfryzację. Dodatkowo ponad 60% beneficjentów konkursów Funduszu Medycznego stanowią szpitale powiatowe, które uzyskały lub uzyskają łącznie ponad 1,8 mld zł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze