Profilaktyka męskiego zdrowia nie przegrywa dziś wyłącznie z brakiem świadomości. Przegrywa z trybem życia „always on”, porównaniami społecznymi, FOMO, kompulsywnym scrollowaniem i przewlekłym stresem, które spychają badania i kontakt z lekarzem na później. Fundacja Gentleman’s Health Club proponuje format, który ma przeciąć to błędne koło: stworzyć bezpieczną przestrzeń do rozmowy o zdrowiu psychicznym i nowotworach męskich oraz przełożyć edukację na decyzje profilaktyczne. „Prawdziwa siła nie polega na zaciskaniu zębów” - podkreśla Jagoda Przybylska, psycholog i psychoonkolog z Centrum Psychologicznego Good Life.
Statystyki niskiej zgłaszalności do profilaktyki i późnego sięgania po pomoc nie biorą się znikąd. Wyrastają z silnie zakorzenionych norm: że mężczyzna ma być twardy, że nie wypada mówić o emocjach, a prośba o wsparcie oznacza porażkę. Wstyd i tłumienie emocji działają jak bariera, a współczesna rzeczywistość zdominowana przez technologie, porównania, tempo i presję dodatkowo tę barierę wzmacnia, wypierając uważność.
Stała obecność w sieci uderza w zdrowie mężczyzn na wielu frontach. To nieustanna konfrontacja z wykreowanym obrazem ideału. Media społecznościowe podsycają wizję mężczyzn, którzy mają być lepszymi ojcami i partnerami, bardziej zaradnymi, aktywnymi i skutecznymi. Nawet jeśli wiemy, że to pozory, uruchamia się niszczące pytanie: „Dlaczego ja taki nie jestem?”. Do tego dochodzi lęk przed informacyjnym wykluczeniem i potrzeba bycia na bieżąco, które zamieniają codzienność w permanentną czujność i ciągłe sprawdzanie powiadomień. Efekt jest wymierny: narastające napięcie, chroniczne zmęczenie, stres i nierzadko depresja.
Profilaktyka męskiego zdrowia przegrywa nie z brakiem wiedzy, lecz z przeciążeniem. Fundacja Gentleman’s Health Club idzie wbrew wygodnemu schematowi, w którym profilaktyka kończy się na haśle „zbadaj się”. Zachęca mężczyzn do spotykania się i przełamywania wstydu, który działa jak cichy regulator decyzji zdrowotnych. Pokazuje, jak przejść od deklaracji do działania i dlaczego badania nie mogą być dodatkiem do życia, tylko jego naturalnym elementem.
Jagoda Przybylska, psycholog i psychoonkolog z Centrum Psychologicznego Good Life, opisuje cyfrową codzienność jako źródło przewlekłego pobudzenia. Stała obecność w sieci uruchamia porównania do wyidealizowanych obrazów, wzmacnia frustrację i napędza napięcie, które bywa kompensowane kolejnymi bodźcami. Do tego dochodzą FOMO i kompulsywne sprawdzanie powiadomień. To nie jest wyłącznie kwestia higieny cyfrowej, ale zmiana środowiska funkcjonowania, w którym układ nerwowy coraz rzadziej ma warunki do wyciszenia.
Przybylska porządkuje też relację między stresem a ryzykiem onkologicznym, podkreślając, że nie chodzi o prosty związek przyczynowy, lecz o mechanizm osłabiania organizmu.
Dziś jest on coraz częściej wymieniany jako jeden z czynników ryzyka chorób onkologicznych. Jak silna jest ta zależność? Choć długotrwały stres nie wywołuje raka w sposób bezpośredni, działa jak katalizator, który systematycznie osłabia nasz organizm. Życie w ciągłym napięciu drastycznie obniża odporność, zmniejsza liczbę komórek biorących udział w eliminacji komórek nowotworowych i co ważne zaburza nasz układ hormonalny, co może wpływać u mężczyzn na rozwój niektórych nowotworów hormonozależnych, np. raka prostaty. Stres to także częsta ucieczka w alkohol, palenie tytoniu czy pracę ponad siły. W tym błędnym kole nie tylko zaniedbujemy sen, ruch i zdrową dietę, ale przede wszystkim tracimy czujność. Badania profilaktyczne schodzą na dalszy plan, ustępując miejsca doraźnemu przetrwaniu kolejnego dnia – mówi Przybylska.
Reklama
Wstyd jest jednym z mechanizmów, które opóźniają sięganie po pomoc. Nie jest abstrakcyjny, wyrasta z kultury bycia silnym i samowystarczalnym. W tej logice choroba staje się ujawnieniem słabości, bywa też utożsamiana z utratą męskości. To nie jest wyłącznie kwestia edukacji zdrowotnej, ale normy społecznej, która podpowiada: nie mów, nie pytaj, zaciśnij zęby.
Prawdziwa siła nie polega na zaciskaniu zębów i czekaniu, aż choroba da się we znaki, a ból stanie się nie do zniesienia. To odwaga, by wziąć odpowiedzialność za siebie oraz swoich bliskich - podkreśla Przybylska.
Reklama
Ten sposób patrzenia odwraca oś narracji: siłą nie jest milczenie, tylko działanie.
Fundacja Gentleman’s Health Club wraz z partnerami, Centrum Medycznym CMP oraz Centrum Psychologicznym Good Life, organizuje cykliczne spotkania #ZdrowoNakręćWąsa poświęcone zdrowiu psychicznemu i profilaktyce onkologicznej mężczyzn. To format, który nie kończy się na deklaracji. Obejmuje rozmowę ze specjalistami, a także elementy praktyczne: instruktaż samobadania jąder oraz wskazówki, jak przygotować się do badań i wizyty u urologa.
Wartość takich inicjatyw polega na przełożeniu rozmowy na działanie. W męskiej profilaktyce największym wrogiem bywa nie brak wiedzy, lecz odraczanie wizyty u lekarza. A nowe technologie, stres i wstyd są dziś mechanizmem, który to odraczanie systematycznie wzmacnia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze