Reklama

Zaawansowane przeszczepy twarzy - postęp w medycynie

Czy doczekamy się nowej ery leków immunosupresyjnych, które pacjenci po przeszczepach muszą przyjmować do końca życia? Co to są komórki chimeryczne i czy zastąpią leki immunosupresyjne? O tym i innych, ciekawych aspektach transplantologii przeczytasz więcej w rozmowie z Marią Siemionow, światowej sławy naukowczynią i mikrochirurżką, profesor ortopedii i dyrektor kształcenia mikrochirurgii na Uniwersytecie Illinois w Chicago, członkini rady Agencji Badań Medycznych.

W 2008 r. przeprowadziła Pani pierwszy w USA i czwarty na świecie przeszczep twarzy.  Jak po latach zmieniła się technika?

Od strony technicznej zmieniło się niewiele. Transplantacja twarzy jest zabiegiem rekonstrukcyjnym. Jest to jednak specyficzna operacja, bo twarz pobieramy od ludzkiego dawcy i wykonywana jest przez zespół chirurgów specjalizujących się w zabiegach wymagających znajomości anatomii głowy i szyi. Zmiany, i to duże nastąpiły z kolei w kwalifikacji do zabiegu pod kątem wskazań i przeciwskazań. Nie każdy może być kandydatem do tego typu kompleksowej operacji. Obecnie wiemy jakie mogą być skutki uboczne przyjmowania leków immunosupresyjnych, które pacjenci po transplantacjach muszą przyjmować do końca życia. Są one bardzo obciążające dla organizmu.  Dlatego trwają badania nad nowymi terapiami, które mogą zastąpić leki immunosupresyjne i jednocześnie zapobiec odrzuceniu przeszczepu.

Reklama

Pani również pracuje nad tego typu badaniami.

Tak, w naszej terapii komórkowej tworzymy chimerę dawca-biorca w laboratorium gdzie za pomocą fuzji komórkowej łączymy komórki hematopoetyczne ex-vivo, a następnie je propagujemy aby po podaniu wzbudzać tolerancję. Obecnie prowadzimy w moim laboratorium w Chicago badania przedkliniczne testujące zastosowanie komórek chimerycznych w transplantologii i są one już bardzo zaawansowane. Są to jedyne tego typu badania na świecie. Natomiast koncept łączenia komórek dawcy i biorcy stosujemy z powodzeniem w chorobie Duchenne’a (przypis red: dystrofia mięśniowa Duchenne'a to rzadka choroba genetyczna, prowadząca do postępującego i nieodwracalnego zaniku mięśni, z powodu braku białka dystrofiny. Jest jednym z najczęstszych i najszybciej postępujących zaburzeń mięśni szkieletowych oraz serca. Dotyka chłopców, występuje raz na ok. 3500-6000 urodzeń) w badaniach klinicznych, gdzie łączymy normalne komórki  (mioblasty ) ojca (dawca) i pozbawione dystrofiny mioblasty chłopca (biorca) i tworzymy chimerę. Ojciec-syn. Obecnie terapia ta jest testowana w badaniach klinicznych w Polsce i jest bardzo obiecującą i nie wymaga podawania leków immunosupresyjnych. Komórki chimeryczne podajemy systemowo do szpiku kostnego.

Reklama

prof. Maria Siemionow, zdj. politykazdrowotna.com

Kiedy będziemy mogli powiedzieć, że nowa terapia komórkami chimerycznymi jest efektywna? Kiedy zakończą się badania kliniczne?

Obecnie mamy już ponad 2 lata obserwacji pacjentów z chorobą Duchenne’a po podaniu terapii komórek chimerycznych i i wyniki są bardzo obiecujące . Poprawił się także ich komfort życia, bo dzieciom poprawiamy funkcję życiowe poprzez wstrzymanie postępu tej nieuleczalnej  choroby .

Chirurdzy i mikrochirurdzy są dzisiaj w stanie praktycznie przeszczepić każdą cześć ciała. Pozostała jeszcze głowa, ewentualnie mózg. Czy Pani nadal jest zdania, że to raczej fantastyka naukowa niż realna przyszłość?

 

Nie zmieniłam zdania. Zawsze pozostaje pytanie czy mówimy o przeszczepie głowy, czy przeszczepie całego ciała. Kartezjański dylemat. Pozostawmy to w kwestii rozważań, bo nie bardzo widzę powód dla którego ktoś decydowałby się na tego rodzaju operacje. Nie ma uzasadnienia dla tego typu przeszczepów.

Reklama

Jak Pani ocenia z perspektywy Stanów Zjednoczonych poziom transplantologii w Polsce? Czy stoi ona na światowym poziomie? Które ośrodki zasługują na szczególne wyróżnienie?

Jeśli chodzi o transplantologie narządów to w Polsce tego rodzaju zabiegi od lat bardzo dobrze się rozwijają. „Wątroba” to prof. Marek Krawczyk z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, przeszczepy płuc to Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie, „krtań i gardło” to prof. Adam Maciejewski,  kierownik Kliniki Chirurgii Onkologicznej i Rekonstrukcyjnej w Centrum Onkologii w Gliwicach. W Polsce nie ma czego się wstydzić, bo warunki techniczne i wiedza są na podobnym poziomie jak za granicą.

Czy nadal charytatywnie wspiera Pani polskich lekarzy naukowców w Stanach Zjednoczonych fundując im stypendia?

Reklama

 

Tak. Obecnie w moim laboratorium w Chicago kształcą się cztery osoby z Polski. Pracują  nad swoimi pracami doktorskimi w ramach moich grantów, które pozyskuję w Stanach Zjednoczonych. Do tej pory ze stypendiów naukowych  w moim laboratorium skorzystało około 70-80 stypendystów z Polski, głównie młodych chirurgów i biotechnologów. Zdobywają wiedzę i doświadczenie i wracają z tym dorobkiem  do kraju.

Rozmawiał Dariusz Jarosz. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości