- To osoby, które uczą się kosztem ludzkiego życia i cierpienia. Bo w systemie zdrowia to przecież oznacza, że ludzie będą więcej cierpieli, umierali – skomentował w TOK FM prof. Andrzej Zybała, kierownik Katedry Polityki Publicznej SGH, zmiany kadrowe jakie następują w Ministerstwie Zdrowia. Odniósł się do doniesień „Gazety Wyborczej”, że najnowsza wicedyrektorka departamentu oceny inwestycji w MZ Małgorzata Cecherz do tej pory zajmowała się lansowaniem luksusowych aut.
Według "GW" wątpliwości budzi także powołanie na wiceprezesa NFZ Marka Augustyna, prywatnie męża przyjaciółki Izabeli Leszczyny z Częstochowy - Małgorzaty Puchały-Augustyn.
Pełnomocnikiem minister zdrowia ds. profilaktyki został zaś Damian Węgrzyński, szef gabinetu politycznego Izabeli Leszczyny, a wcześniej szef jej biura poselskiego w Częstochowie. Węgrzyński nigdy nie zajmował się zdrowiem – czytamy na łamach gazety.
Zdaniem prof. Andrzeja Zybały, kierownika Katedry Polityki Publicznej SGH, nominacje, których dokonuje ministra Izabela Leszczyna, "świadczą właśnie o jej potężnej niekompetencji".
Jako ekspert w dziedzinie edukacji i systemu zdrowia jestem po prostu wstrząśnięty tym, że premier nie rozumie, że trzeba nominować tych, którzy mają już doświadczenie w tej dziedzinie, jakiś dorobek, jakieś propozycje reform. Natomiast mamy osoby, które się uczą kosztem ludzkiego życia i cierpienia. Bo w systemie zdrowia to oznacza, że ludzie będą więcej umierali, cierpieli - podkreślił na antenie prof. Zybała.
Na pytanie, czy to przestrzeń do rekonstrukcji rządu, gość TOK FM odpowiedział, że "to przestrzeń przede wszystkim do zmiany sposobu myślenia".
Bo to obrazuje sposób postrzegania przez liderów politycznych, czym jest zdrowie, edukacja. Liderzy myślą, że wstawią do tych złożonych obszarów rasowych polityków, że oni zaprowadzą tam tzw. porządek po PiS-owskich fantazjach. I to w jakimś sensie jest racja, że odsuną różne skompromitowane osoby, też dyletantów. Natomiast to tak nie działa. Jednak decyzje muszą podejmować ci, którzy zajmują się systemem zdrowia od 15-20 lat. Bo dopiero po co najmniej 10 latach zajmowania się tym coś zaczynamy rozumieć. To jest ten poziom złożoności - tłumaczył prof. Zybała.
Wykładowca SGH zaznaczył, że do tej pory nowy rząd nie zaproponował żadnych systemowych propozycji odnośnie zmian np. w SOR-ach, funkcjonowaniu NFZ czy opiece długoterminowej, która jest w zapaści.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze