Dziś największym wyzwaniem pozostaje już nie sama technologia, ale język, jakim się o niej mówi - ocenia dr n. biol. Magdalena Kaliszewska. Okazuje się, że Polacy jednocześnie ufają badaniom genetycznym, ale ich nie rozumieją i czują lęk. Jeden z nich dotyczy pobierania materiału.
Badanie przeprowadzone przez SW Research na zlecenie Grupy LUX MED pokazuje wyraźny rozdźwięk między postrzeganiem a wiedzą na temat badań genetycznych. Choć większość Polaków widzi ich potencjał, to poziom świadomości pozostaje niski.
Choć eksperci jasno mówią, że to bardzo potrzebne i rozwojowe usługi medyczne.
– Badania genetyczne są jednym z fundamentów medycyny przyszłości. Nie służą temu, by „przepowiadać” pacjentowi los, ale by jak najwcześniej wskazać obszary ryzyka i przełożyć tę wiedzę na konkretne działania profilaktyczne i decyzje kliniczne. Dlatego tak ważne jest, by pacjent nie pozostawał z wynikiem sam – kluczowym elementem całego procesu powinna być konsultacja lekarska, podczas której wynik jest wyjaśniany, osadzany w kontekście zdrowia pacjenta i przekładany na plan dalszego postępowania. Geny nie są wyrokiem, ale źródłem informacji, które jeśli są właściwie interpretowane, mogą pomóc lepiej zadbać o zdrowie – mówi dr n. biol. Magdalena Kaliszewska, koordynatorka ds. rozwoju badań genetycznych Grupy LUX MED.
Zaledwie 7 proc. respondentów uważa, że posiada dużą wiedzę w tym zakresie. Jednocześnie 40 proc. przyznaje, że ich wiedza jest fragmentaryczna, a kolejne 12 proc. nie ma praktycznie żadnych informacji o genetyce. To oznacza, że dla wielu osób genomika pozostaje obszarem trudnym i mało znanym.
Mimo niskiej wiedzy, badania genetyczne są postrzegane bardzo pozytywnie. Aż 72 proc. badanych uważa, że mogą one poprawić zdrowie ich oraz ich rodzin.
- Wyniki badania pokazują też wyraźnie, że wiedza o praktycznych zastosowaniach badań genetycznych jest w Polsce mocno zróżnicowana społecznie. Wykrywanie predyspozycji do zachorowania na raka jako zastosowanie badań genetycznych wskazuje 72,1 proc. osób z wyższym wykształceniem, ale tylko 43,9 proc. osób z wykształceniem poniżej średniego. Jeszcze wyraźniej widać to w przypadku farmakogenetyki, wspierającej dobór leków w oparciu o genotyp. Takie zastosowanie badań genetycznych wskazuje 46,6 proc. osób z wyższym wykształceniem, ale tylko 23,6% osób z wykształceniem poniżej średniego. To ważny sygnał, bo właśnie farmakogenetyka najlepiej pokazuje, że genetyka nie dotyczy wyłącznie rzadkich chorób, ale może mieć bardzo praktyczne znaczenie w codziennej opiece medycznej - czytamy w opisie wyników.
Reklama
Respondenci wskazują konkretne zalety, takie jak szybsze diagnozowanie chorób, lepsze dopasowanie terapii, możliwość planowania potomstwa czy ograniczenie kosztów leczenia. Co więcej, niemal połowa ankietowanych uważa, że w ciągu najbliższych 10 lat badania genetyczne staną się standardem w opiece medycznej.
Osoby deklarujące wiedzę najczęściej kojarzą badania genetyczne z wykrywaniem chorób dziedzicznych, oceną ryzyka zachorowania oraz ustalaniem pochodzenia. W rzeczywistości ich znaczenie jest znacznie szersze.
Dzięki analizie DNA możliwe jest określenie predyspozycji zdrowotnych, reakcji organizmu na leki oraz stworzenie indywidualnych zaleceń dotyczących stylu życia. To właśnie te możliwości stanowią podstawę medycyny spersonalizowanej, która zyskuje coraz większe znaczenie.
Jak podkreśla dr n. med. i nauk o zdrowiu Anna Rulkiewicz, Prezeska Grupy LUX MED:
Badania genetyczne to klucz do zrozumienia naszego zdrowia na poziomie indywidualnym. Wykorzystując genetykę mamy ambicję odwrócić paradygmat z systemu opartego na medycynie naprawczej na profilaktykę spersonalizowaną.
Reklama
Wskazuje, że dzięki analizie genomu można nie tylko lepiej dobierać leczenie, ale także świadomie planować działania profilaktyczne.
Jednym z panujących mitów jest przekonanie, że badanie genetyczne musi być trudne, bolesne czy skomplikowane i czasochłonne. Pacjenci mogą się także obwiać samej metody pobierania materiału, a okazuje się, że jest nim krew żylna, pobierana najczęściej z żyły łokciowej, a badanie nie wymaga bycia na czczo. Nie wiąże się więc z niczym bardziej inwazyjnym niż standardowe pobranie krwi.
– W przypadku programu Moje Zdrowie Genetyczne pacjent przechodzi przez uporządkowaną ścieżkę: pobranie krwi, analiza genomu, przygotowanie raportu i konsultacja lekarska, podczas której wynik zostaje wyjaśniony i przełożony na konkretne zalecenia. Najważniejsze jest to, że osoba korzystająca z programu podczas konsultacji z lekarzem otrzymuje konkretne informacje i plan dalszego postępowania – podkreśla dr n. biol. Magdalena Kaliszewska.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze