Huczne zapowiedzi dodatkowych dziesiątków czy nawet setek miliardów złotych dla ochrony zdrowia kolejny rok z rzędu się nie pojawią. Dotacja z budżetu państwa do świadczeń zdrowotnych, wynikająca z dochodzenia do 6 proc. PKB publicznych wydatków na zdrowie ma wynieść w 2020 r. 0 zł. Fundusz może liczyć niemal wyłącznie na składki, bo z ustawy którą chwali się PiS wyszła na razie wydmuszka. Przygody NFZ w 2020 r. mają wynieść niespełna 97,3 mld zł.
97,29 mld zł - to planowane na 2020 r. przychody NFZ. W obecnie obowiązującym planie finansowym Funduszu na ten rok wynoszą one z działalności 92,37 mld zł netto. To oznacza wzrost o mniej niż 5 mld zł rok do roku. I chodzi generalnie o wzrost składek z ZUS, które w tym roku mają wynieść blisko 85 mld zł, a w przyszłym 89,57 mld zł.
Z kolei w pierwotnym planie na 2019 r. planowane przychody to 88,67 (co dałoby w 2020 r. porównując plany wzrost o 9,7 proc. rok do roku).
Dotacja z budżetu? Nie przy tej interpretacji przepisów
NFZ w 2020 r. jak co roku dostanie budżetowe pieniądze na sfinansowanie działania systemu ratownictwa.
Jednak w ramach tzw. ustawy 6 proc. PKB publicznych wydatków na zdrowie - zaplanowano 0 zł. Jak opisywaliśmy jako pierwsi, odnoszenie proc. PKB do produktu krajowego sprzed dwóch lat powoduje, że dopłaty nie są z automatu, tylko to dobra wola rządzących. Bo kwota, jaka jest niezbędna by spełnić ustawowe zapisy jest o 8-10 mld zł niższa niż gdybyśmy stosowali PKB planowane na dany rok.
- Dotacja podmiotowa z budżetu państwa, o której mowa w art. 97 ust. 8a ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, Fundusz otrzymuje dotację z budżetu państwa na finansowanie świadczeń gwarantowanych na podstawie art. 131d (dotacja podmiotowa).
Uwzględniając powyższe Prezes Funduszu wystąpił do Ministra Zdrowia z prośbą o przedstawienie informacji o wartości środków przedmiotowej dotacji.
Mając na uwadze stanowisko Ministra Zdrowia wyrażone w piśmie z dnia 12 maja 2019 r., znak: SZF.749.14.2019.KA, wysokość przedmiotowej dotacji na rok 2020 ustalono na poziomie 0 zł - czytamy w projekcie planu finansowego na 2020 r.
Co przewiduje ustawa?
Tymczasem ustawa wciąż jest prezentowana jako sukces i zasługa rządu. Mówi o tym i minister i posłowie, pomijając fakt, że dopłat nie ma. Zobacz np.
Przypomnijmy, że zgodnie z nowelizacją ustawy wymuszoną protestami lekarzy rezydentów, na finansowanie ochrony zdrowia przeznacza się corocznie środki finansowe w wysokości nie niższej niż 6 proc. produktu krajowego brutto, z zastrzeżeniem że wysokość środków finansowych przeznaczonych na finansowanie ochrony zdrowia w latach 2018–2023 nie może być niższa niż:
1) 4,78 proc. produktu krajowego brutto w 2018 r.;
2) 4,86 proc. produktu krajowego brutto w 2019 r.;
3) 5,03 proc. produktu krajowego brutto w 2020 r.;
4) 5,30 proc. produktu krajowego brutto w 2021 r.;
5) 5,55 proc. produktu krajowego brutto w 2022 r.;
6) 5,80 proc. produktu krajowego brutto w 2023 r.
Z powodu stosowania historycznej wysokości PKB, sprzed dwóch lat, rząd na razie nie musi do NFZ dopłacać. W zeszłym roku zdecydował się jednak przekazać 1,8 mld zł do funduszu zapasowego, ale pieniądze te nie zostały uruchomione. W skali całego budżetu Funduszu było to parę proc.
W tym roku żadna dotacja nie jest zaplanowana, a sytuacja w ochronie zdrowia się poważnie pogarsza, co widać m.in. po ograniczeniach w dostępie do leków refundowanych m.in. w programach lekowych. Możliwe jednak, że przed wyborami znów zostanie dorzucone trochę środków, by ustawa, którą tak często chwalą się politycy PiS nie była całkiem martwa.
Brak dodatkowych środków w sytuacji, gdy do wielu świadczeń mamy bardzo długie kolejki, są utrudnienia i opóźnienia w finansowaniu m.in. leków onkologicznych, nie ma też pieniędzy na realizację zapowiadanych podwyżek dla pracowników, wróży póki co źle pacjentom.
Zobacz:
Jest tak świetnie że... wskaźniki spadną
Finanse NFZ będą więc prawdopodobnie w 2020 r. zdanie niemal wyłącznie na składki. Tych ma być więcej niż w tym roku, ale wiele wskazuje, że dynamiczny wzrost może częściowo wyhamować. Choć rząd chwali się świetną sytuacją gospodarczą, znamienne może być to jak zacięcie reklamuje obligacje skarbowe, nie tylko w mediach ale np. wykupując olbrzymie powierzchnie w przejściach podziemnych stolicy.
Plan NFZ zawsze pod względem zakładanych przychodów i wskaźników, był dość ostrożny. Wynika z niego, że wiele wskaźników opisujących polską gospodarkę pogorszy się. Chodzi m.in. o wzrost zatrudnienia czy wzrost emerytur, zarówno z ZUS jak i KRUS.
Aleksandra Kurowska
Polecamy także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!